EltenLink

#81 Zuzler

No, coś o tym słyszałam :P :)



2018-07-06 19:02

#82 mikolajholysz

No, ja sobie raczej męża nie przywiozę, chociaż, kto wie, to w końcu ma coś ponoć wspólnego z Unią Europejską a ci takie lubią :)


w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
2018-07-06 19:49

#83 Julitka

Wiecie co, ja bym reflektowała na koordynatora grup. Serio! Tylko u mnie jest pewien problem: Ja nie umiem "żebrać" funduszy. Bo to o to się to opiera, nie? Jakby nie patrzeć... Ale poważnie, serio to rozważam, bo do jasnej ciasnej, organizacja woła o pomstę do nieba!!! Ja mam nadzieję, że Tomasz był też organizatorem w zeszłym roku i że jakoś to pykło, bo naprawdę może być krucho! Zero info, ja nawet nie wiem, czym my tam dotrzemy!


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2018-07-06 20:34

#84 mikolajholysz

No tak, Julitko, to bardzo dobry pomysł i cieszy nas, że chciałabyś się tym zająć.
W zeszłym roku Tomasz był i wyszło, więc czemu miałoby w tym nie wyjść? Docierać mamy samolotem, kwestia skąd, Tomek rozważał opcję Kraków i Warszawa.


w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
2018-07-06 21:33

#85 Julitka

Acha, nie, skoro w zeszłym roku wyszło, a Tomek był koordynatorem, to nie ma się czego bać, a ja zdecydowanie nie chcę pozbawiać Tomka stanowiska. Narazie oceniam go po "jego czynach", ale oczywiście nie mówię, że z gruntu jest zły bądź niekompetentny.


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2018-07-06 21:49

#86 mikolajholysz

ja bardziej bym powiedział, że nie niekompetentny a bardzo, bardzo zajęty, tak przynajmniej słyszałem.


w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
2018-07-06 21:51

#87 Julitka

I tego nie wykluczam, dlatego narazie nie zalałam go powodzią SMS-ów i telefonów. Wolę poczekać, bo generalnie nauczyłam się, że ludzie różnie zachowują się w różnych sytuacjach i nie należy ich oceniać. Dlatego raz jeszcze podkreślam, że na Tomku kreski nie kładę. Ale #ICC wiecie może, czy będziemy w zakwaterowani "krajowo" czy międzynarodowo? Mam na myśli, czy będziemy w pokojach z "rodakami" czy nie? Tak z ciekawości pytam, bo generalnie jest mi to obojętne, ale może wiecie?...


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2018-07-06 21:53

#88 mikolajholysz

krajowo chyba ciężko bo jest lekka... dysproporcja jeżeli chodzi o płcie z tego co widzę. Chociaż też nie wiem, ilu osobowe tam są pokoje.


w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
2018-07-06 21:54

#89 Julitka

Heh, Mikołaj, heh... :) Ale chyba nie jesteś sam, nie znamy przecież tej 1 czy 2 osób z poza naszej grupy...


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2018-07-06 21:55

#90 mikolajholysz

nie zdziwiłbym się jakbym był sam, ja mam szczęście? do takich sytuacji :)


w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
2018-07-06 22:59

#91 balteam

Papierek przecież pisał, że jedzie.


Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
2018-07-06 23:31

#92 mikolajholysz

a, no tk. Racja, zapomniałem.


w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
2018-07-06 23:32

#93 Zuzler

No w Dreźnie nas dali do jednego pokoju. A że męskiego uczestnika mieliśmy jednego, to go dopchali do jakichś słoweńców, Chorwatów czy Serbów.



2018-07-06 23:47

#94 Zuzler

A o tym byciu koordynatorem to i ja, ciekawostka, sobie pomyślałam. Tak na pół żarty pół serio, jak to wygląda? Jakie zajęcia mogłabym zorganizować? Pewnie coś by się wymyśliło, bo tam jest rozrzut od programowania w pythonie do czegoś na kształt wdż, a po drodze np ciekawostki o kulturze naszych krajów. Ale skąd faktycznie te fundusze? Teoretycznie jest parę stowarzyszeń, jak nie one, to może jakieś inne, coś, ktoś, gdzieś. Albo tak, jak kiedyś nam ktoś zorganizował jakąś wycieczkę, że sobie od podatku działalności odpisał czy coś. Ciekawe to jest.



2018-07-06 23:51

#95 mikolajholysz

jakiś PZN? albo nawet zbjurka na fejzbuku na horom curke? Paru by może dofinansowało. Do tego może PFRON, jakieś fundacje, coś, może by się uzbierało.


w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
2018-07-06 23:59

#96 Mulka

Widzę, że trochę zmieniają się trendy, bo jeszcze kilka lat temu przynajmniej w polskiej grupie było więcej chłopców niż dziewczyn i to nie tak, że np. 3 dziewczyny i 4 chłopaków, tylko tak dwa razy więcej. Tłumaczyłam sobie to tym, że to obóz informatyczny.



2018-07-07 00:03

#97 misiek

Heh- gdybym miał wolne 4 tysiące kupił bym sobie komputer, który by mi posłóżył pewnie kilka dobrych lat. Pół godziny kompieli w morzu ok- za dzieciaka gdy często jeździłem dziennie spędzałem conajmniej dwie.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2018-07-07 00:37

#98 mikolajholysz

to, że z czegoś byś nie skorzystał nie znaczy, że musisz to krytykować zwłaszcza, jak krytyka nie jest zbyt konstruktywna.
Dla mnie sytuacja z ICC wygląda tak jak przez dłuższy czas sytuacja ze screenreaderami. Drogie? no drogie, ale nic tańszego a podobnego nie ma. Narzeka się, ale się bierze bo nie ma alternatywny. Ja ICC w pewnym sensie traktuję jako inwestycję w przyszłość, to na wielu frontach pomoże mi uporać się z niektórymi problemami, od lepszego ogarnięcia języka w rzeczywistości przez poznanie ciekawych ludzi, a znajomości nigdy nie szkodzą, po ogarnięcie się lepsze z orientacją, samodzielnością i zdobycie nowych umiejętności. To nie są zwykle wakacje, to wyjazd, który czegoś uczy i zaprocentuje w przyszłości, kto wie, czy w perspektywie kilku lat przez którąś ze zdobytych znajomości czy chociażby przez głupie otwarcie się na świat i samodzielność te wcale nie 4, a 2 tysiące się kilkunastokrotnie nie zwrócą. To w pewnym sensie wakacje i możliwość rozrywki oraz spotkania niewidomych ludzi (a to też jest potrzebne, mi na przykład w ogromnym stopniu) ale można to też traktować w kategorii inwestycji we własną przyszłość. Tutaj to przywołane przez ciebie kompanie się w morzu to najmniej ważna część imprezy, bardziej dodatek do całości niż coś, po co się tam jedzie. Wiadomo, po historiach kilku osób, które byly na zasadzie "a bo ja angielskiego nie znam a kwestionariusz to mi koleżanka wypełniła" można odnieść wrażenie, że to są zwykłe wakacje, ale to jest wyjątek a nie reguła. Ci co byli to potwierdzą. A co do wolnych czterech czy dwóch tysięcy, mówię, kwestia priorytetów. Komputer się zużyje, taka okazja na zdobycie znajomości, samodzielności, umiejętności i doświadczenia może się nie powtórzyć. Z resztą na co dostaje się te wszystkie stypendia, przecież nie po to, żeby leżały i traciły na wartości wraz z inflacją.


w związku z przesiadką na Maca, prawie mnie tutaj nie ma. Inne sposoby kontaktu w wizytówce.
2018-07-07 00:49

#99 jamajka

Dobrze gada!


rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
2018-07-07 11:44

#100 Zuzler

Polać mu



2018-07-07 12:10