Poprzednia
4 / 4
No wieszszsz... Niby można i na ulicy. Szczerze mówiąc, kusi mnie od dawna granie na ulicy, tylko jakoś odwagi nie mam do podjęcia tego kroku ostatecznie no i nie wiem, jakie są w Poznaniu przepisy tego dotyczące.
Ej, ja też chcem :P, ciekawe jak to wygląda z punktu prawnego ;)
-- (Zuzler):
No wieszszsz... Niby można i na ulicy. Szczerze mówiąc, kusi mnie od dawna granie na ulicy, tylko jakoś odwagi nie mam do podjęcia tego kroku ostatecznie no i nie wiem, jakie są w Poznaniu przepisy tego dotyczące.
--
-- (Zuzler):
No wieszszsz... Niby można i na ulicy. Szczerze mówiąc, kusi mnie od dawna granie na ulicy, tylko jakoś odwagi nie mam do podjęcia tego kroku ostatecznie no i nie wiem, jakie są w Poznaniu przepisy tego dotyczące.
--
W różnych miastach różnie. W niektórych można bez żadnego pytania o zgodę, w innych w ogóle nie można, w jeszcze innych można w wyznaczonych godzinach i danych miejscach.
Hm, co do poznania nic konkretnego nie znalazłem, ale myślę że pozwolenie do grania od jakiegoś urzędu miejskiego (pewnie dokładniej od jakiegoś Wydziału Kultury) było by potrzebne w przypadku gdy by grać regularnie. Z drugiej strony widziałem info że do momentu kiedy grasz akustycznie i nie używasz nagłośnienia elektrycznego / grasz przed 22:00 i nie zakłócasz spokoju publicznego wszystko powinno być ok, ale to w innych miastach.
-- (Zuzler):
W różnych miastach różnie. W niektórych można bez żadnego pytania o zgodę, w innych w ogóle nie można, w jeszcze innych można w wyznaczonych godzinach i danych miejscach.
--
-- (Zuzler):
W różnych miastach różnie. W niektórych można bez żadnego pytania o zgodę, w innych w ogóle nie można, w jeszcze innych można w wyznaczonych godzinach i danych miejscach.
--
No włąśnie ja też w kwestii Poznania nic nie mogłam znaleźć. Trza będzie się tym lepiej zainteresowac, bo na razie to takie tylko marzenia trochę są. :)
2 likes
Może tak tradycyjnie, na lirze korbowej i przed kościołem. Może jakieś pieniążki z KPO uda się wydębić na innowacyjną promocję i pielęgnację tradycji? :P
1 likes
Hehehe, nad morzem co i róż spotyka się różnych grajków, albo studentów którzy sobie dorabiają, albo ... hmm, jakby to kulturalnie... seniorów.
To ja tak tylko odnośnie wpisu nr 16, Indyk nie jest dostępny, sprawdzone dziś. Po menu się przespacerujesz, w jakieś tam kontrolki wejdziesz, ale to tyle, niewidomy nie jest w stanie ogarnąć tego softu, słabowidzący, pewnie tak, bo program jest bardzo customizowalny.
Tak, bo np. w Gdyni opłat za grajkowanie nie ma, a w Warszawie są i to ogromne.
-- (Natalia2000):
Hehehe, nad morzem co i róż spotyka się różnych grajków, albo studentów którzy sobie dorabiają, albo ... hmm, jakby to kulturalnie... seniorów.
--
-- (Natalia2000):
Hehehe, nad morzem co i róż spotyka się różnych grajków, albo studentów którzy sobie dorabiają, albo ... hmm, jakby to kulturalnie... seniorów.
--
Nie bierzecie pod uwagę jeszcze jednego scenariusza:
Gitara czy inny sprzęt pod pachę, bilet za trzy dyszki i jedziemy tam, gdzie będą nas chcieli. Czyli np. z Poznania do Gdyni. Znam osoby, które nawet przy dużo droższych biletach decydowały się na takie rozwiązanie, bo zwyczajnie im się to opłacało. Niewidome i widzące.
Nawet, jeśli grasz 8 godzin, to jeszcze wyrobisz z jazdą i powrotem. A nie sądzę, by ktoś wytrzymał 8 godzin.
Gitara czy inny sprzęt pod pachę, bilet za trzy dyszki i jedziemy tam, gdzie będą nas chcieli. Czyli np. z Poznania do Gdyni. Znam osoby, które nawet przy dużo droższych biletach decydowały się na takie rozwiązanie, bo zwyczajnie im się to opłacało. Niewidome i widzące.
Nawet, jeśli grasz 8 godzin, to jeszcze wyrobisz z jazdą i powrotem. A nie sądzę, by ktoś wytrzymał 8 godzin.
1 likes
To praca sezonowa. Ja gdybym miał zdolności to cisnąłbym ile się da. Trzy miesiące, prawdopodobnie weekendowej pracy i niezła poduszka na kolejne miesiące.
1 likes
Noo, ja widziałam takich grajków w miastach i w grudniu, także sezonowość to kwestia raczej uporu.
Jeśli chodzi o mnie, to mi się marzy praca związana z telefonowaniem do ludzi, byle nie telemalketer. Moja siostra gdzieś taką pracę znalazła, i ostatnio mi o takiej opowiadała.
Poprzednia
4 / 4