No wieszszsz... Niby można i na ulicy. Szczerze mówiąc, kusi mnie od dawna granie na ulicy, tylko jakoś odwagi nie mam do podjęcia tego kroku ostatecznie no i nie wiem, jakie są w Poznaniu przepisy tego dotyczące.
Ej, ja też chcem :P, ciekawe jak to wygląda z punktu prawnego ;)
-- (Zuzler): No wieszszsz... Niby można i na ulicy. Szczerze mówiąc, kusi mnie od dawna granie na ulicy, tylko jakoś odwagi nie mam do podjęcia tego kroku ostatecznie no i nie wiem, jakie są w Poznaniu przepisy tego dotyczące.
W różnych miastach różnie. W niektórych można bez żadnego pytania o zgodę, w innych w ogóle nie można, w jeszcze innych można w wyznaczonych godzinach i danych miejscach.
Hm, co do poznania nic konkretnego nie znalazłem, ale myślę że pozwolenie do grania od jakiegoś urzędu miejskiego (pewnie dokładniej od jakiegoś Wydziału Kultury) było by potrzebne w przypadku gdy by grać regularnie. Z drugiej strony widziałem info że do momentu kiedy grasz akustycznie i nie używasz nagłośnienia elektrycznego / grasz przed 22:00 i nie zakłócasz spokoju publicznego wszystko powinno być ok, ale to w innych miastach.
-- (Zuzler): W różnych miastach różnie. W niektórych można bez żadnego pytania o zgodę, w innych w ogóle nie można, w jeszcze innych można w wyznaczonych godzinach i danych miejscach.
No włąśnie ja też w kwestii Poznania nic nie mogłam znaleźć. Trza będzie się tym lepiej zainteresowac, bo na razie to takie tylko marzenia trochę są. :)
Może tak tradycyjnie, na lirze korbowej i przed kościołem. Może jakieś pieniążki z KPO uda się wydębić na innowacyjną promocję i pielęgnację tradycji? :P
To ja tak tylko odnośnie wpisu nr 16, Indyk nie jest dostępny, sprawdzone dziś. Po menu się przespacerujesz, w jakieś tam kontrolki wejdziesz, ale to tyle, niewidomy nie jest w stanie ogarnąć tego softu, słabowidzący, pewnie tak, bo program jest bardzo customizowalny.
Tak, bo np. w Gdyni opłat za grajkowanie nie ma, a w Warszawie są i to ogromne. -- (Natalia2000): Hehehe, nad morzem co i róż spotyka się różnych grajków, albo studentów którzy sobie dorabiają, albo ... hmm, jakby to kulturalnie... seniorów.
Nie bierzecie pod uwagę jeszcze jednego scenariusza: Gitara czy inny sprzęt pod pachę, bilet za trzy dyszki i jedziemy tam, gdzie będą nas chcieli. Czyli np. z Poznania do Gdyni. Znam osoby, które nawet przy dużo droższych biletach decydowały się na takie rozwiązanie, bo zwyczajnie im się to opłacało. Niewidome i widzące. Nawet, jeśli grasz 8 godzin, to jeszcze wyrobisz z jazdą i powrotem. A nie sądzę, by ktoś wytrzymał 8 godzin.
To praca sezonowa. Ja gdybym miał zdolności to cisnąłbym ile się da. Trzy miesiące, prawdopodobnie weekendowej pracy i niezła poduszka na kolejne miesiące.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Jeśli chodzi o mnie, to mi się marzy praca związana z telefonowaniem do ludzi, byle nie telemalketer. Moja siostra gdzieś taką pracę znalazła, i ostatnio mi o takiej opowiadała.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
This site uses cookies to enhance your experience.