[18 plus] Kawały cz. 2
Wróć do Humor, gry i zabawy#941 balteam
Pewnego dnia mała dziewczynka przyglądała się , jak jej matka zmywa naczynia. Nagle zauważyła kontrastujące z brązowymi włosami matki siwe pasma.
Spytała zatem:
- Mamo, dlaczego niektóre pasma Twoich włosów są siwe?
Matka odpowiedziała:
- Za każdym razem, gdy mnie zdenerwujesz lub doprowadzisz do płaczu niektóre moje włosy stają się siwe.
Dziewczynka przemyślała chwilę te rewelacje i odrzekła:
- Na boga, ale musiałaś wkurzać babcię.
#942 MarOlk
Hardcore alert. Co mają wspólnego polskie studentki na Erazmusie i aktywistki Ostatniego Pokolenia? Jedne i drugie kleją się do asfaltu.
#943 MarOlk
Możecie mówić co chcecie o pedofilach, ale oni przynajmniej zwalniają kiedy przejeżdżają obok szkoły.
#944 MarOlk
Małego niedźwiadka uniosła kra na środek morza. Biedny pewnie by umarł z głodu i chłodu gdyby nie lodołamacz "Arktyka" który wkręcił go w śrubę…
#945 MarOlk
- Dlaczego wegetarianki nie krzyczą podczas orgazmu?
- Boją się przyznać, że kawałek mięsa może sprawić taką radość!
#946 kmicic92
Musisz, magiczne słowo, od którego od razu nic się nie chce.
#947 EugeniuszPompiusz
We Francji powstaje nowy typ odrzutowca. Ale w momencie przekraczania
bariery dźwięku skrzydła odrywają się. Zawsze w tym samym miejscu. Konstruktorzy
są bezradni. Ktoś radzi zwrócić się do polskiego cadyka, który
wyemigrował i przebywa obecnie w Paryżu.
Rabin oznajmia:
– Trzeba to miejsce podziurkować.
Chociaż rada wydaje się bezsensowna, konstruktorzy podejmują próbę.
Rzeczywiście! Skrzydła przestały się odrywać. Inżynierowie wypytują, jakim
cudem rabi wpadł na ten pomysł?
Na to cadyk:
– Przecież to proste. Panowie widzieliście, żeby papier klozetowy się oderwał
w miejscu, gdzie jest podziurkowany?
#948 MarOlk
Przychodzi chłop do weterynarza:
- Doktorze, świnie nie chcą żreć!
- Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
- Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
- Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
- Wstawaj, stary! Wstawaj!
- Co?
- Świnie!
- Żrą?
- Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.
#949 MarOlk
Do radzieckiego szeregowego podczas musztry podchodzi generał:
- Kto jest twoim ojcem?
- Józef Stalin, towarzyszu generale!
- Jak to? Stalin jest twoim ojcem?!
- Przecież Stalin jest ojcem wszystkich nas!
Bardzo zadowolony z odpowiedzi pyta dalej:
- A kto jest twoją matką?
- Matka Rosja!
- Bardzo dobrze towarzyszu! Daleko w życiu zajdziecie! A kim chcielibyście zostać?
- Sierotą, towarzyszu generale!
#950 balteam
Znaczenie Na pełnej kurwie
– czynność jaka ma miejsce w domach publicznych, kiedy klient kładzie się na pani, która jest świeżo po obiedzie.
#951 MarOlk
Murzyn, Hindus i Żyd podróżowali samochodem po Ameryce. W środku nocy i prerii mieli awarię. Po ciemku ciężko coś nareperować postanowili, więc poszukać miejsca na nocleg. Szczęściem tuż obok znajdowała się farma, z bardzo życzliwym gospodarzem, który powiedział do niespodziewanych gości:
- Mam w pokoju gościnnym tylko dwa łóżka, tak wiec jeden z was będzie musiał się przespać w chlewiku.
Żyd na to:
- Ja pół życia spędziłem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja się tam prześpię.
Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
- Niestety w chlewie jest świnia. Nie mogę tam spać, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja żyłem w slumsach Bombaju. Mnie tam świnia nie przeszkadza. Ja będę spał w chlewie.
I tak zrobił. Ale po 15 minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
- Nic nie mówiłeś, że tam stoi także krowa. Ja nie mogę tam spać. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferował się Murzyn:
- Przecież ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spać ze świnią i krową to i tak luksus.
Murzyn poszedł więc do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. Żyd z Hindusem biegną aby je otworzyć. Za drzwiami stoją świnia z krową.
#952 MarOlk
Synek mafiosa szykuje się do napisania swego pierwszego listu do Dzieciątka Jezus z prośbą o prezenty.
Długo kombinuje, nagle wstaje, idzie do sypialni rodziców,
bierze ze stolika obrazek Matki Boskiej,
zamyka go w swoim biurku i zaczyna pisać:
" Drogi Jezusku, jeśli chcesz jeszcze zobaczyć swoją matkę... "
#953 MarOlk
Kelner, hej, kelner!
– Słucham pana…
– Nie odpowiada mi ta zupa.
– A o co ją pan pytał?
#954 MarOlk
Facet odkrył nowe prezerwatywy: Olimpijskie. Kupił zestaw i pokazuje go w domu żonie.
– Dlaczego te kondomy nazywają się Olimpijskie?- pyta się żona.
– Są w trzech kolorach, jak medale: złoty, srebrny i brązowy- wyjaśnia mąż.
– A jaki dziś założysz?- zalotnie pyta żona.
– Jasne, że złoty- pręży się facet.
– Tak, myślałam. Założyłbyś srebrny i choć raz doszedłbyś drugi, co?
#955 MarOlk
Na wykładzie w akademii medycznej.
– Sperma oprócz innych związków zawiera również glukozę konieczną plemnikom do życia.
Studentka:
– Panie profesorze, glukozę taką jak owoce…?
– Jak najbardziej!
Studentka:
– To dlaczego nie czuć iż jest ona słodka?
– Albowiem receptory smaku znajdują się na czubku języka, a nie na migdałach!
#956 MarOlk
Wódz indiański - "Siedzący Pies", zebrał całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie, wyprodukowali proch według starej, indiańskiej recepty, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- Ale dlaczego na Erewań?
- Bo innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierd***ęło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi podekscytowany:
- O ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu ! ! !
#957 daszekmdn
A myślałem, że nie tyle się kładzie ino znaczy ją jak pies teren xDDD
#958 MarOlk
Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił, że będzie kupował małpy płacąc po 10 dolarów za sztukę.
Wieśniacy, widząc, że małp dookoła jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je łapać.
Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy.
Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli wracać do swoich gospodarstw. Więc stawka za małpe została podniesiona do 25 dolarów, a małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakąś małpę, a co dopiero ją złapać.
Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę! Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu.
Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom: "Popatrzcie na te ogromną klatkę i te wszystkie małpy, które zebrał. Sprzedam je wam po 35 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolarów".
Wieśniacy wydobyli wszystkie swoje oszczędności i wykupili wszystkie małpy. I nigdy więcej nie zobaczyli ani owego mężczyzny ani jego asystenta, tylko wszędzie małpy. Witajcie na WALL STREET!!
#959 balteam
Sąsiad do sąsiada:
Gratuluję, słyszałem, że ożenił się pana syn. Z miłości czy dla pieniędzy?
sąsiad odpowiada: tak i tak, z miłości do pieniędzy.
#960 balteam
puk puk
kto tam?
Miłość twojego życia.
Nie kłam, piwo nie umie mówić.