bo polecą głowy? :)
-- (Zuzler):
Nie kłócić się, bo...
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
Julito, podoba mi się Twój tok myślenia. :D
A swoją drogą, ja też zrozumiałam to zgodnie z zamysłem kolegi, niemniej to raczej jego reakcja była tego, a raczej nie tego.
Czasami człowiek musi, inaczej się udusi :P
Ale śpiewać każdy może. Trochę lepiej lub trochę gorzej...
Btw, wracając do meritum, które tak lubię:
Kiedy wiecie, że Swarowskiego czas wymienić? Gdy po zderzeniu z Twoim butem czas dźwięku (tak, dźwięku) jaki wydaje trwa powyżej tych 30 sekund. xd
-- (MarOlk):
Czasami człowiek musi, inaczej się udusi :P
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
Fakt. Swarowski do dyskretnych nie należy. Za to też ma inne zalety :D
Nie strasz , nie strasz bo się .... xd
-- (Zuzler):
Nie kłócić się, bo...
--
1 guliwer ma zawsze rację.
2. Nawet jak nie ma racji patrz pkt 1.
Oczywiście to jest żart!!!
Wyjaśniam od razu, żeby ktoś przypadkiem nie wziął tego na serio;)
-- (MarOlk):
Ale Guliwer ma rację
--
Racja jest jak dupa, każdy ma swoją, ale akurat tutaj mamy wspólną. Jak jakieś syjamskie bliśniaki :P
Dla mnie czas na wymianę laski jest wtedy kiedy..
1 się złamie.
2 jest tak pozdzierana że wygląda tragicznie, chociaż wtedy można ją przemalować.
3 jeśli po kilku złamaniach na końcu, skracam ją po 2-3 cm, aż robi się za krótka.
Chociaż przy tej teleskopowej, już motyw ze skracaniem nie przejdzie, bo nawet jak się na końcu złamie to już nie wkręcę końcówki.
Ja tam nie wiem jak w tych nowomodnych, ale w revolution advantage to dopóki się wszystkie gumy w środku nie porozrywają to chodzę ile się da.
No jak guma pęknie to jest klops;)
-- (zywek):
Ja tam nie wiem jak w tych nowomodnych, ale w revolution advantage to dopóki się wszystkie gumy w środku nie porozrywają to chodzę ile się da.
--
Ja tam nie wymieniam laski, póki nie pęknie. Że obśrupana? Trudno, przynajmniej widać, że naprawdę jej używam. :D A nawet jak się 1 człon rozwali, to mam jeszcze na wymianę kilka członów z pierwszej, która się połamała i je wymieniam.
Ja też nie wymieniam, dopóki guma nie stanie się tak luźna, że przy zachaczeniu o cokolwiek chce się sama składać. xd I ostatnio doprowadziłam do takiego stanu. Mogłabym prosić kogoś o wymianę gumy i pewnie w sytuacji awaryjnej wymienię, ale na razie nie mam kogo. I ostatnio właśnie jedno połączyło mi się z drugim. Moja laska rezonowała jak struny jakiegoś banjo z gumy do majtek.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
Nie. :)
-- (Zuzler):
Dociągałaś ją już?
--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
Ee, no to dociągnij, zanim wyrzucisz. Nie próbowałam osobiście, ale są tacy, co twierdzą, że ten supeł na rączce u Svarucha da się rozwiązać. W takim układzie należy to zrobić, pociągnąć gumsko odpowiednio, zawiązać nowy i tyle.