EltenLink

Najlepszy dzień w życiu

Back to Integracja Eltenowiczów

#61 Zuzler

Oo, oryginalnie Agato. :) POdoba mi się ten pomysł. Ale to było tylko dla Ciebie? Bo dzielić się z innymi trochę głupawo.



2021-04-11 22:20

#62 RAFKIW

najpiękniejszy dzień w moim życiu, to jak po raz pierwszy wziąłem na ręce moją urodzoną kilka godzin wcześniej córeczkę.
Nigdy nie zapomnę tej chwili i zapachu jej malutkiej główki.



2021-04-12 14:34

#63 Tygrysica

Hm. Jednym z nich był na pewno dzień, w którym rodzice zostawili mnie w przedszkolu.


Miarą miłości jest miłość bez miary
Edited 2022-04-19 20:21

#64 lwica

o tak, u mnie jednym z lepszych, choć trudnych był dzień gdy trafiłam do Lasek.


Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
2022-04-19 20:22

#65 Paulinux

Ja nie mam chyba takiego dnia, ale jednym z nich byłby może dzień wyjazdu na ICC


Happy hacking
2022-04-19 20:24

#66 Tygrysica

To moze się wydawać dziwne, ale czułam się wtedy naprawdę szczęśliwa.


Miarą miłości jest miłość bez miary
2022-04-19 20:24

#67 lalar123

Zgadzam się z przedmówczynią. Mój najlepszy dzień, to był dzień w którym dowiedziałem się, że jadę z chórem szkoły muzycznej w Laskach do herzbergu. Miałem wrażenie, że unoszę się w powietrzu. To był piękny czas.


Cholerne wstrętne sample w suno!
2022-04-19 20:25

#68 Zuzler

U mnie jednymi z lepszych były te, w których mogłam w gimnazjum zostawać w internacie. Szczególnie dobrze wspominam te w maju i czerwcu, gdy wieczór zapadał wyjątkowo późno, żaby ze stawku tak darły parcha, że było słychać aż na żeńskim (po drugiej stronie budynku ośrodka), a popołudniami chodziło sie z grupą na lody albo w samotności po prostu pochodzić po wyludnionych korytarzach.



2022-04-19 20:25

#69 Tygrysica

Szkoła w Laskach obfitowała w bardzo szczęśliwe dni.


Miarą miłości jest miłość bez miary
2022-04-19 20:26

#70 pawlink

A u mnie jednymi z lepszych były te, kiedy mogłem sobie połazić po górach.



2022-04-19 20:27

#71 Paulinux

Ale gdybym miała powiedzieć o najczęśliwszym czasie w moim życiu, tak jak teraz Zuza, to z pewnością będą to letnie noce. Wtedy najczęściej gadałam z ludźmi, na których najbardziej mi w danym czasie zależało, wtedy dostawałam energii jak mały samochodzik, wtedy moje marzenia fruwały najdalej


Happy hacking
2022-04-19 20:27

#72 Tygrysica

Góry? Nieeee. Nad morzem, jego szum i piasek między palcami.


Miarą miłości jest miłość bez miary
2022-04-19 20:28

#73 Zuzler

@Pawlink, ale dlaczego właściwie? Przecież tam nic nie ma!



2022-04-19 20:28

#74 lwica

Najszczęśliwszy czas, to chyba właśnie też weekendy pod koniec roku, kiedy już nie wiele się musi, i można siedzieć na tarasie po 22. :)


Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
2022-04-19 20:28

#75 pawlink

No właśnie ze względu na to nic. :D



2022-04-19 20:29

#76 Paulinux

Tak, też lubię te parę tygodni przed zakończeniem. Wtedy jest takie super uczucie, że można mieć wywalone. Oby najszczęśliwszym dniem tego roku był dzień mojej obrony :P


Happy hacking
2022-04-19 20:32

#77 Tygrysica

Jak ja zazdroszczę tym z was, którzy jeszcze się uczą. Te dni przed końcem roku. Mmmmmmmm.macie rację. :D


Miarą miłości jest miłość bez miary
2022-04-19 20:37

#78 Monte

Dwa wyjazdy do Herzbergu w Niemczech i jeden do Fleke pod Bergen w Norwegii. To były naprawdę niezapomniane dni, które dały mi wiele radości! :)


Give me a sign.
2022-04-19 23:37

#79 Postukujacy

Trudno mi wskazać dzień czy nawet ledwie kilka dni, które były najlepsze.
Na pewno czasy pierwszych lat studenckich to było coś pięknego. I te posiadówy na miasteczku studenckim AGH do wczesnych godzin porannych, a potem odprowadzanie koleżeństwa na pierwszy tramwaj ;) grillowanie, szukanie gdzie by tu w nocy zjeść i ostatecznie kupowanie hotdoga w Żabie... Teraz to zlewa się w przyjemną całość, ale wspomnienia być może oparte są w znacznej mierze o jedentylko dzień.

Zjazdy i obozy projektu Na fali czyli lata gimbazy i wczesnego technikum też były piękne. Trudno z tego wyjąć tylko te dwadzieścia kilka godzin. :)


INFP
2022-04-20 10:52

#80 Julitka

Zazdroszczę czasów studenckich. Nie mam niestety takich wspomnień.
-- (Postukujacy):
Trudno mi wskazać dzień czy nawet ledwie kilka dni, które były najlepsze.
Na pewno czasy pierwszych lat studenckich to było coś pięknego. I te posiadówy na miasteczku studenckim AGH do wczesnych godzin porannych, a potem odprowadzanie koleżeństwa na pierwszy tramwaj ;) grillowanie, szukanie gdzie by tu w nocy zjeść i ostatecznie kupowanie hotdoga w Żabie... Teraz to zlewa się w przyjemną całość, ale wspomnienia być może oparte są w znacznej mierze o jedentylko dzień.

Zjazdy i obozy projektu Na fali czyli lata gimbazy i wczesnego technikum też były piękne. Trudno z tego wyjąć tylko te dwadzieścia kilka godzin. :)

--


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2022-04-20 10:54