EltenLink

#81 matius

Żadna grupa nie jest stuprocentowo dobra czy lepsza. Jednak gdybym widział nie potrzebowałbym iść do Lasek, nie poznałbym tych i innych. Zgadzam się z opinią, że nikt nie jest lepszy od innych.
Gdybym widział nadal byłbym troszkę wycofanym gościem. Myślę też, że byłoby mi trudniej otwożyć się na Boga. Wszystko do wypracowania, ale itak twierdzę, że tyle rzeczy dobrych mnie spotkało w niewidzeniu. gdybym widział i miał wybór innego życia wybrałbym właśnie to z brakiem wzroku.


Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
2018-03-27 17:05

#82 misiek

Co do jak to określiliście zepsucia- tu akurat nie ma żadnego znaczenia czy jesteś niewidomy. Sam znam, lub słyszałem o niewidomych alkoholikach, którzy nawet tego świadomi nie byli. Co do palących- sam paliłem 17 lat i znałem wielu palących niewidomych. Nawet miałem nauczyciela Braillea- starszego pana po 70. I był to generalnie złoty człowiek, ale szluga odpalał od szluga.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2018-03-27 17:08

#83 matius

Zgadzam się z tym.
--Cytat (łysy):
Co do jak to określiliście zepsucia- tu akurat nie ma żadnego znaczenia czy jesteś niewidomy. Sam znam, lub słyszałem o niewidomych alkoholikach, którzy nawet tego świadomi nie byli. Co do palących- sam paliłem 17 lat i znałem wielu palących niewidomych. Nawet miałem nauczyciela Braillea- starszego pana po 70. I był to generalnie złoty człowiek, ale szluga odpalał od szluga.

--Koniec cytatu


Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
2018-03-27 17:10

#84 hryniek

Kieyś uważałem, że może i tak jest i może niewidzenie cczyni mnie lepszym człowiekiem. Z jednej strony tak może być z tym, że bardziej pomaga mi to w staniu się lepszym czlowiekiem, z drugiej... Z drugiej nikt nie powiedzial, że w ogólnym znaczeniu byłbym bardzo inny, gorszy w tym alternatywnym przypadku. Na pewno nie byłbym tym samym czlowiekiem, mial bym przynajmniej częściowo inną linię zdarzeń, ale.... Czy to, że widzący są na bakier z wszelkimi wartościami nie wynika z tego, że po prostu dlatego, że jest ich statystycznie więcej? A pewne miejsca je po prostu tam zbierają? I tak, odnalazlem siebie, chociaż po 1. NIe w śród chrześcijan jak to się u wielu niewidomych zdarza, po 2. COraz większe mam wątpliwości czy aby na pewno tylko wzrok, a raczej jego brak się do tego przyczynił. Nie mniej w jakimś konkretnym celu wybrałem taką, a nie inną linię zdarzeń i wszystko ... wszystko tak połączone, bo niewidzenie jest tylko jedną częścią składową całości ... Ukształtowało mnie takim a nie innym człowiekiem.
Czy jeżeli odzyskam wzrok to czy zmienię się osobowościowo? Na pewno nie. MOgę się tylko zmienić z zewnątrz, zaóżmy jeździć rowerem, grać w gry komputerowe, spotykać się z większą ilością widzących ludzi, ale... Ja jako ja pozostanę tym samym człowiekiem z tymi samymi pragnieniami.
Poważnie? Mam być wdzięczny lekarzom, którzy mnie 2,5 miesiąca za wcześnie wyciągnęli w wyniku pomyłki? nooo gratki, może nie ograniczajmy się i od razu wstawmy tak bardzo popularne katolickie wstawki, że Pan Jezus dał mi taki krzyż i jestem przez tą chorobę lepszy i wybrany od tych innych i, że juz za chwilkę pójdę do nieba nudzić się w szczęśliwości. Może jeszcze pójdźmy dalej i partnerce wytnę piersi żeby jej zwiększyć szanse bycia w niebie, :D :D już kij że sam będę się smarzył, ale tak ją kocham. Wiem, że nikt z was nie ma takiego myślenia, ale... Do takiego czegoś może doprowadzić takie myślenie w skrajności. I to stąd się bierze takie podejście, bo chodziłem na religię, zadawałem trudne pytania i takie odpowiedzi otrzymywałem. Nie iNie, nie jestem ani lepszy, ani wybrany, ale też nie jestem skrzywdzony przez los. Jedyinie i to też być może dzięki temu moja świadomość szybciej się rozwija, bo jestem bardziej skupiony na sobie i też tak by nie było gdyby wcześniej były podięte inne decyzje. ALe... Żeby nie było, że ja tylko na tą religię katolicką najeżdżam.. To nie jedyna przyczyna, jak mówiłem wcześniej... Statystycznie nie może być w śrud nas tylu wykolejeńców co w śród widzących. Jesteśmy w końcu jakimś maleńkim no może nie pomijalnym ułamkiem ludzkości, w związku z czym sobie jeden z drugim myśli tak a nie inaczejj. Z resztą nawet ja propagowałem swojego czasu, że być może byłbym gorszym człowiekiem widząc, ale... Patrząc na siebie i analizując najwcześniejsze moje świadome życie... stwierdziłem, że Chyba jednak nie. JUż pewne rzeczy, uczucia, podejście do innych które się we mnie wyksztalciły, a które pamiętam były u mnie czasami obecne już w wieku 3 lat, a to jednak za mały okres czasu aby powiedzieć czy moja utrata wzroku miała jakiś wpływ. Jedno z takich wspomnień to wspomnienie jakiegoś chorego chłopczyka też w wieku 3 lat, który nie mówił, tylko mógł, że tak powiem jęczeć. Nawet pamiętam jego imię. I to moje pragnienie jak chciałem pomóc, po prostu go przytulilem i tak trwałem. I tak szczerze? Ja za tamtym moim dziecięcym światem tęsknię, gdzie nie było otoczki seksualności, nie byłem ograniczany tym, że przytulanie chłopców jest złe, a dziewcząt dobre, gdzie po prostu liczyło się dobro człowieka i w którym mogłem dawać miłość wszystkim, którzy tego potrzebowali bez podtekstów i podniecenia seksualnego. Nawet teraz płaczę gdy mi się to przypomniało i opisuję to, bo jest to jedno z wyraźniejszych moich wspomnień z dzieciństwa, gdzie już wtedy mnóstwo rzeczy rozumiałem. I i być może jedno z najważniejszych wżyciu. I nie wiem czy choć jedna osoba zrozumie o czym mówię.
Wracając ostatecznie do niewidzenia... jak już mówiłęm zamierzam w którymś momencie zrezygnować z tej "lepszości" jeżeli dopisze nam szczęście, no i moje oczęta będą się nadawały do zrobienia czegoś z tym. Bo jestem ciekawy jak mi ludzie będą tłumaczyli te wszystkie abstrakcje. patrz to jest ładne, to jest brzydkie i jak mój mózg będzie integrował te wszystkie bodźce ze sobą, kiedy zacznie je odfiltrowywać aby zostawić te potrzebne mu w danym momencie itp itp. I to może być bardzo ciekawe doświadczenie, ciekawsze niż życie już po tej integracji. Przynajmniej dla mnie. BYć może to mi jakoś wyjaśni to w jaki sposób w wieku 4 lat rozumiałem wiele sytuacji, a nie mam po prostu pamięci tego jak to było integrowane.


Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
2018-03-27 19:55

#85 Julitka

Wiecie, macie rację z tym "wybraniem", ale podam Wam jeden przykład z wielu. Miałam kiedyś nauczyciela, złotego człowieka, ale bardzo, że tak powiem, zakompleksionego. Nie potrafił dać sobie rady z uczniami, wjeżdżali mu na głowę, a on był taki "biedniutki". Nie skarżył się oczywiście, czasem tylko mówił ze "sztucznym uśmiechem" w głosie, że "miał ciężki weekend, jakoś tak mu źle"... Pewnego razu, na koniec roku, przy składaniu życzeń, podeszłam do niego i powiedziałam, żeby się trzymał, bo jeżeli ja bym się poddała, to nie byłoby mnie w, jakby nie patrzeć, masowej szkole. Powiedziałam, żeby przetrzymał, a on potem przez kilkanaście miesięcy po naszym oficjalnym rozstaniu jako ucznia i nauczyciela dziękował mi za te słowa i mówił, że bardzo mu pomogły. Czy to tak samo podziałałoby, gdybym była widząca? Czy mogłabym mu pomóc?
Inna sytuacja: Byłam u pewnej fryzjerki, mocno złamanej przez życie. Nic konkretnego się nie stało, ale do niej mocno docierały wszelkie "złe rzeczy" ze świata - chciwość, chamstwo, zazdrość... Pozornie była spokojna, ale wiadomo, jak to u fryzjera, człowiek się rozgada i dowie się tego i owego. Rozmawiałam z nią długo, bo wizyta była długa. Nie przekonywałam, że "robi źle", bo to byłoby niemal nieludzkie, ale po prostu rozmawiałam z nią, a ona potem powiedziała "W tej dziewczynie jest tyle nadziei, że ja już nie mogę.". Może jej tak bardzo nie pocieszyłam, ale pokazałam, że skoro ja z moją niepełnosprawnością potrafię cieszyć się życiem, to ona też może. Wykorzysta to lub nie, ale ja dałam jej możliwość.
Na moim blogu jest wpis "Pourquoi, mon Dieu", opisujący jeszcze bardziej "ekscytującą" sytuację z mojego życia. Polecam przeczytać.
I tak w kółko.
Jeżeli nie widzę tylko po to, żeby dawać innym ludziom radość i nadzieję, to godzę się z tym z radością, bo cieszy mnie, gdy "sieję" w nich. :) Za dużo miałam już takich sytuacji, by się wahać.


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2018-03-28 10:22

#86 jamajka

No i wiadomo, to jest fajne, to miałam na myśli, mówiąc o sytuacjach dobrych z tego wynikających. Nie jestem wesoła z powodu, że nie widzę, wiadomo. Ale jeśli to na dobre wychodzi, to tylko dobrze dla ldzu a o tobie też fajnie świadczy. Myślę, że jak ktoś jest widzący, też by pomóc potrafił, ale wiadomo, że bardziej działa, skoro oni widzą, że ktoś sobie z niepełnosprawnością radzi. Byle tylko samemu w to nie uwierzyć, bo z kolei znam niewidomych, któzy uważali, że serio są wybitnymi bohaterami, bo żyją. ALe wiem, że to nie twój przypadek. Mam na myśli to po prostu, że czasami na mieście mówią ludzie: o, jaka ona biedna, albo jaka dzielna, bo sobie radzi. Z tym, że ja nie wiem, a może ten człowiek, co za mną wsiadł do autobusu ma dużo większe problemy od tego niewidzenia? Bo są, ja sama mam większe. No ale to do rozumienia przez tych ludzi, wiem, że ty o tym wiesz doskonale.


rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
2018-03-28 14:47

#87 Julitka

Tak, wiem. Ja idę "do przodu", nie zatrzymuję się na sobie, pokazuję po prostu, że "żyję" normalnie, to znaczy chciałabym to pokazać. Ale nie o tym jest właściwie ten wątek. :)


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2018-03-28 15:12

#88 misiek

Hryniek- zgadzam się ze wszystkim co powiedziałeś i dobrze cię rozumiem. Też mi brakuje takiej lódzkiej czułości i dobroci bez podtekstów jak za dawnych lat. Czasem mam jednak jeszcze gorsze myśli, że kiedyś byłem tylko zabawką, która w końcu się znudziła, ale to już nie na ten wątek.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2018-03-28 16:26

#89 lwica

OJJJ. Chryniek wzruszyłeś mnie swoim wpisem. Zgadzam się.


Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Edytowano 2018-03-29 17:51

#90 Monia01

Nie chodzi o to, żeby być wdzięcznym za to, że się nie widzi, chodzi chyba o to, żeby byc wdzięcznym za to, jakim się jest, tak po prostu. :)


***
🇺🇦 🇵🇱
2018-03-29 21:51

#91 Lowca_Androidow

Trudno być wdzięcznym za niedoskonałość większym stopniu niż inni. Można być człowiekiem i do tego widzącym więc nie ma co przypisywać tego jakim jesteśmy człowiekiem temu że nie widzimy bo są niewidomi i są draniami, a są widzący i są ludźmi


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
2018-03-29 22:05

#92 daszekmdn

Trudny temat, wypowiedziałem się na początku, ale nie napisałem co bym chciał, a mimo tego, że nie zamierzam podejmować prób zobaczenia czegokolwiek, chociaż mam możliwość to jednak parę marzeń mam.
Przede wszystkim chciałbym robić muzykę. Wiem, że można na Reaperze, Keyboardach, midi etc ale z tym dużo grzebania jest a na np takim FL studio jest łatwiej.
Po drugie mógłbym zrealizować bez problemu największe moje marzenie, dopiero ostatnio uświadomiłem sobie, że to marzenie i jest najsilniejsze z wszystkich jakie miałęm od paru lat czyli gdo kogoś pojechać, bez konieczności zawracania głowy innym osobą tym, żeby postawić na swoim, że chcę jechać gdzieś bo mają przed moją samodzielnością obawy niektórzy niestety. Mieć poczucie tego, że mogę więcej, że mogę gdzieś się wybrać bez kombinacji.
Kolejne marzenie, żebym mógł wyjsć sobie z domu na spacer, połazić po okolicy, tego mi czasem brakuje, bo mimo, że mogę iść z rodziną lub gdybym poznał drogi sam, to jednak nie to samo. Widząc, moge iść gdziekolwiek chcę a niewidząc może mnie to stresować. Nie musiał bym w tedy zajmować rąk laską ani niczym innym i spokojnie iść sobie przed siebie pogrążając się w myślach lub z kimś rozmawiając.
Widząc, łatwij było by mi wykonywać pewne rzeczy.
Gdybym widział nie musiał bym prosić kogos o pomoc, gdy komputer czy telefon sie zawiesi a nie chcę go wyłączać tylko rozwiązać problem lub przy instalacji systemu.
Mógłbym zobaczyć kilka osób, które bym chciał. Może zmienił bym swoje postrzeganie siebie, wizualne? Pewnie na jeszcze gorsze, niż mam a mam niskie, ale to szczegół. :D
Mógłbym normalnie pisać.
Chciałbym móc prowadzić samochód i mieć łatwość docierania. Nie musiał bym mieszkać w internacie, bo poszedł bym do zwykłej szkoły.
To chyba tyle.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
2018-03-30 06:26

#93 jamajka

I wiedząc to wszystko, mając to wszystko w planach, nie chcesz zaryzykować? znaczy wiesz, twoja prywatna sprawa, jasne, że tak, ale nie każdy ma możliwość, a ty piszesz, że masz.


rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
2018-03-30 08:04

#94 kacper

oj, bożeboże, jak zwykle patrzycie na problem tylko z jednej strony. NIewidzicie, macie, zniszki, renty, dofninansowania, a nawet w niektórych krajach asystętkę seksualną. Pytacie co bym zrobił gdybym widział? Więc: widzę, kożystam z życia, ale udaje niewidomego, żeby sobie te życie ułatwić :d Napewno wzrok chciałbym odzyskać dopiero jak skończę szkołę i studia, żeby czytać nie uczyć się na nowo.
Dla mnie osobiście najbardziej przerąbane jest to, że widzący ruwieśnicy mają na demną przewagę. Czuję się upokożony, kiedy wobec kogoś nawet słąbszego jestem bezradny, bo nie widzę.



2018-03-31 01:22

#95 Julitka

Tak więc, kolego, może się ze mną zamienisz? Ja z chęcią, na Twoje mrugnięcie!


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2018-03-31 08:13

#96 jamajka

O, ja też bym raczej wolała odzyskać po maturze. CHociaż jestem pewna, że gdybym odzyskała teraz, to nikt przy zdrowych zmyslach nie kazałby mi pisać matury normalnie.


rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
2018-03-31 09:46

#97 Monia01

Raczej by Ci nie kazał, ale jednak... no wiesz, ciężko byłoby Ci się uczyć, musiałabyś sie przyzwyczaić do tylu nowości... Nie, to już naprawdę lepiej po maturze :D


***
🇺🇦 🇵🇱
2018-03-31 11:31

#98 jamajka

No lepiej, lepiej. Teraz by było zdecydowanie za dużo roboty, nie mam czasu teraz widzieć. :d


rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
2018-03-31 11:36

#99 Monia01

Dokładnie :D Odstaw to na później


***
🇺🇦 🇵🇱
2018-03-31 11:56

#100 zywek

Chociaż nie. W sumie powiem wam, że brkauje mi umiejętności szybkiego czytana wzrokiem najlepiej. Mam kilka dokumentów, które najlepiej, żebym sobie wydrukował i byłoby mi lepiej... Hmm mógłbym na bierząco wykonywać instrukcje. Ale to w sumie tyle teraz tak mi to do głowy wpadło.



2018-03-31 11:57