czego wam brakuje?
Wróć do Środowisko niewidomych#61 balteam
Mnie ciekawi jaki byśmy mieli zmysł estetyczny, kto by się nam podobał itd?
#62 hryniek
A ja nawet nie rozważam tego, po prostu nie rozumiem pewnych abstrakcji. Nie umiem sobie wyobrazić czy podobałbym się sobie, bo mój świat jest oparty tylko na zarysach.
#63 misiek
Gadaczko- no fakt. Całkowicie o tym zapomniałem.
#64 Julitka
Ja bym się bała. Chyba wydaję się sobie ładniejsza, niż jestem.
#65 matius
Co bym zrobił gdybym widział?1. JEździł bym rowerem, ale jednoosobowym na wyprawy;
2. Polatałbym parolotnią, lub balonem,
3. trenował szermierkę,
4. Nurkował na wielkie głębokości i zwiedzał temten świat,
5. prubowałbym robić rzeczy z lego, oglądając zdjęcia, np. widzę koloseum i prubuję zrobić wersję Lego,
6. Robiłbym lepsze rzeczy z cyramiki,
7. Zprubowałbym nauczyć się rzeźbić,
8. Pograłbym w pre gier komputerowych. Przynjmniej sprubował,
9. Zapisywałbym więcej rzeczy w notesach,
10. Mógłbym mieć Pismo Święte w całości w jednej książce, a nie w telefonie,
11. Dawniej wysowałem i może bym do tego wrócił,
12. Powspinałbym się na jakieś wysokie żeczy. Poszedłbym do parku linowego.
Narazie to na tyle.
#66 Monia01
A ja... ja bym chyba nie chciała. I oczywiście, są rzeczy, które bym pewnie zrobiła, gdybym jednak nagle zobaczyła. Mogłabym samodzielnie podróżować, mogłabym obserwować ludzkie twarze... Ale... chyba za bardzo bym się bała. Bo choć czasami jest naprawdę źle i mam jakieś gorsze dni czy coś, to generalnie jestem zadowolona z mojego życia, z tego, jaka jestem i ile dało mi niewidzenie. Bo nie ma co ukrywać, że ono jednak mój charakter kształtowało.
Myślę też, ze gdybym nagle owidziała, to nie zmieniłabym się jakoś diametralnie, a na pewno nie na początku. Wciąż byłabym tą samą osobą, której czasami brakuje odwagi, której czasami się nie chce i która czasami wyszukuje mnóstwo powodów, dla których nie powinna czegoś robić. Jeśli już coś mogłabym ulepszyć, to stawiałabym na słuch, bo go znam i wiedziałabym, jak z niego korzystać. Nie brakuje mi czegoś, czego nie miałam, chciałabym mieć bardziej ulepszone coś, co już mam :)
🇺🇦 🇵🇱
#67 jamajka
Mój charakter też kształtowało i też bym się zbytnio nie zmieniła. Bardziej mam na to nadzieję, jako na kolejne ulepszenie karty graficznej, że tak powiem.
#68 matius
Ja również jestem wdzięczny za to, że nie widzę. Bo byłbym zupełnie innym człowiekiem niż teraz.
#69 Monia01
A mnie właśnie na ulepszeniu karty graficznej nie zależy, jeśli już to na poprawie karty dźwiękowej :D
🇺🇦 🇵🇱
#70 balteam
No aby mówić wdzięczny, że nie widzę, to lekka przesada.
To tak jakby się cieszyć, że mi palce odcieło bo drugą lręką się nauczyłem lepiej władać.
Drażni mnie takie myślenie, w pewnych momentach nawet bardzo. Zwłaszcza, jak niektórzy to przedstawiają w taki sposób, że jakby widzieli to by byli hmm prawie, że zepsuci.
#71 Monia01
@Balteam, nie wiem czy Twoja odpowiedź odnosi się do mnie, ale jeśli tak, to wyjaśnię. Nie cieszę się z tego, że jestem niewidoma i gdybym mogła sobie wybrać na starcie czy chcę widzieć, czy nie, to bez żalu ciemność bym odrzuciła, mało tego, w ogóle nie brałabym jej pod uwagę. Ale teraz już niewidoma jestem i nie zapowiada się, żeby to się miało zmienić, dlatego nie widzę sensu w zastanawianiu się, co bym zrobiła, gdybym jednak widziała albo czego mi brakuje, skoro nigdy nie widziałam i tak naprawdę nie wiem, jak to jest. Wiem, jakie to daje możliwości, ale nie wiem czy gdybym widziała, potrafiłabym ten wzrok należycie wykorzystać. Skoro ani uzyskaie wzroku, ani poprawa słuchu nie są możliwe, to równie dobrze mogę preferować właśnie poprawienie słuchu, żeby był bardziej wyczulony, dokładniejszy, doskonalszy, lepszy, ponieważ wiem już teraz, jak mogłabym z niego korzystać, jestem to sobie w stanie jakoś wyobrazić. A widzenia kompletnie nie, to jest coś totalnie dla mnie apstrakcyjnego, coś, czego mimo wielu opisów, świadomości, jak funkcjonuje oko, nie jestem sobie w stanie wyobrazić.
Nie jestem wdzięczna za to, że nie widzę. Jestem raczej wdzięczna za to, że jestem, jaka jestem i że jest tak, jak jest, pomimo że nie widzę. Chociaż... nie wiem, nie do końca umiem to wyjaśnić. Po prostu... kurcze, to skomplikowane. Po prostu niewidzenie to część mnie, nieodłączna, coś, co mnie kształtowało, coś, co sprawiło, że nie mogę odbierać świata tak, jak robi to większość ludzi i coś, co jednocześnie zmusiło mnie zrekompensować sobie to jakoś inaczej... Nie wiem, co by było, gdybym widziała, a że lubię siebie, lubię swój charakter i to, jak patrzę na świat, to teraz już chyba nie chciałabym niczego zmieniać ani snuć domysłów, co by było gdybym jednak widziała, bo byłoby inaczej... Nie potrafię tego wyjaśnić.
Jasne, chciałabym zobaczyć, jak wizualnie wyglądam, chciałabym zobaczyć, jak patrzą na mnie ludzie i jak oni wyglądają. Ale nie wiem czy chciałabym, żeby tak było zawsze. Nie wiem czy ten wzrok jest wart tyle lat naui, potwornego bólu głowy pod wpływem natłoku nowych bodźców, skoro teraz jest mi całkiem dobrze.
🇺🇦 🇵🇱
#72 piter9521
Ja rozumiem @matius, bo jednak dzisiejszy świat osób widzących moich rówieśników jest zepsuty, bo w większości ludzie palą, piją i nie mają wartości.
#73 matius
Myślę, że Balteam odnosił się do mojej wypowiedzi. Widziałęm kiedyś, wprawdzie do dziewiątego roku życia, ale zawsze coś. Wiele rzeczy zostało, np. sposób patrzenia. Jednocześnie jestem świadomy, że bardzo wciągnołby mnie świat gier video. Oraz dzięki temu, że nie widze, bardziej doceniam to co mam. Byłoby fajnie widzieć, ale nie jestem taki już pewien czy tego chcę. Nie widzenie mnie kształtowało i tego czego mnie nauczyło jestem wdzięczny, dzięki temu poznałem wspaniałych ludzi, na których mogę liczyć. Co to mnie opchodzi, że nie widzą? Nic, bo to oni mnie intersują. Lecz gdybym widział nigdy byśmy się nie spotkali.
#74 Lowca_Androidow
@Peter w świecie niewidoymych również są takie grupy wykolejeńców - to nie jest domena jedynie widzących
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#75 balteam
Tak, moja wypowiedź odnosiła się do Matiusa wypowiedzi.
Heh, niewidomi mają trochę inne wady a widzący inne, jakbym miał się zrestartować i decydować czy widzę czy nie, to teraz z moimi wspomnieniami bym teoretycznie nic nie zmieniał, bo poznałem właśnie te ale nie inne osoby, no ale tak patrząc to w sumie nic by się nie zmieniło, bo każda rzecz wpływa na kolejną.
W każdym razie @piter niewidomych też sporo pije, no mniej może pali.
#76 Julitka
Mój charakter także ukształtowało niewidzenie. Ludzie mówią, że "dążę po trupach do celu, że jestem wygadana i nikt mnie nie przegada, że zawsze muszę mieć ostatnie słowo". A niby jak miałabym inaczej żyć w świecie, w którym ciągle coś komuś trzeba udowadniać? Widzącym, że "widzę, tylko inaczej", a niewidomym, że "niewidzenie to nie koniec świata, że ja się od widzących nie różnię i nie jestem zakałą środowiska, taką co to się poruszać sama nie potrafi i przypadkiem nie żegluje, jeździ na rajdach, wspina się czy whatever". To udowadnianie wszystkim czegoś zarąbiście mnie męczy i tego też mi brakuje - bycia taką... zwyczajną! Zwyczajną uczennicą, studentką, córką, wnuczką, siostrzenicą, pianistką, wokalistką...
Ale niektóre rzeczy wiem, że niewidzenie zrobiło "dobrze" - w ten sposób poznałam Boga i zdaję sobie sprawę, że bez tego "niewidzenia" mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej. Jeżeli tak, to niech zostanie, jak jest. Ale, choć nigdy nie widziałam, są rzeczy, których zrobić nie mogę, a bardzo bym chciała.
#77 cinkciarzpl
Popieram post moni01, można powiedzieć, że zgadzam się w punkt. Ale aż mnie świerzbi, by zadać tu pytanie. Co daje wam prawo czuć się moralnie wyższymi od reszty świata? I co jest świadectwem zepsucia? Oczywiście proszę o odpowiedzi z własnej głowy, a nie pedagogiczny smrodek.
Gadaczka, co byś zrobiła, gdy byś straciła wzrok? Słuchała byś często swojego głosu?
#78 jamajka
Ja wdzięczna nie jestem za to, że nie widzę, tylko za to, co mnie spotkało po drodze z tego powodu. Mam nadzieję, że nie byłabym gorsza widząc, nie jestem w stanie tego określić. Szkoda, że nie widzę, wiem tylko, że to mi dało jakieś tam możliwości, ale wiadomo, że lepiej widzieć, niż nie widzieć.
--Cytat (balteam):
No aby mówić wdzięczny, że nie widzę, to lekka przesada.
To tak jakby się cieszyć, że mi palce odcieło bo drugą lręką się nauczyłem lepiej władać.
Drażni mnie takie myślenie, w pewnych momentach nawet bardzo. Zwłaszcza, jak niektórzy to przedstawiają w taki sposób, że jakby widzieli to by byli hmm prawie, że zepsuci.
--Koniec cytatu
#79 jamajka
Może nie zawsze udowadniam, ale wypowiedź super. Jak mnie kiedyś ktoś spytał, czemu czasem mówię tak coś bardziej dobitnie, nie wiem... mocniej? Tak, że ktoś może uznać, że właśnie jestem wygadana, czy coś. Na co odpowiedziałam, że jakbym miała inaczej, to raczej by niestety nikt nie posłuchał. :d Nie dość, że nie widzę, to jeszcze mała bardzo jestem. :d Oczywiście teraz jest z tym lepiej, jestem starsza, coraz częściej jestem tym przysłowiowym partnerem do rozmowy, ale niestety często brak wzroku na to wpływa.
--Cytat (Julitka):
Mój charakter także ukształtowało niewidzenie. Ludzie mówią, że "dążę po trupach do celu, że jestem wygadana i nikt mnie nie przegada, że zawsze muszę mieć ostatnie słowo". A niby jak miałabym inaczej żyć w świecie, w którym ciągle coś komuś trzeba udowadniać? Widzącym, że "widzę, tylko inaczej", a niewidomym, że "niewidzenie to nie koniec świata, że ja się od widzących nie różnię i nie jestem zakałą środowiska, taką co to się poruszać sama nie potrafi i przypadkiem nie żegluje, jeździ na rajdach, wspina się czy whatever". To udowadnianie wszystkim czegoś zarąbiście mnie męczy i tego też mi brakuje - bycia taką... zwyczajną! Zwyczajną uczennicą, studentką, córką, wnuczką, siostrzenicą, pianistką, wokalistką...
Ale niektóre rzeczy wiem, że niewidzenie zrobiło "dobrze" - w ten sposób poznałam Boga i zdaję sobie sprawę, że bez tego "niewidzenia" mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej. Jeżeli tak, to niech zostanie, jak jest. Ale, choć nigdy nie widziałam, są rzeczy, których zrobić nie mogę, a bardzo bym chciała.
--Koniec cytatu
#80 balteam
@cinkciarz, no właśnie z moralnością dobrze pytanie zadałeś, właśnie w różnych wypowiedziach często osoby, które pisały, że nie widzą też poruszały to, że cieszą się dlatego, bo widzący to piją palą itd.
Hehe te różne grupy na różnych portalach,