Szkolne wybryki
Wróć do Integracja Eltenowiczów#121 misiek
A co to za problem przywieźdź sobie kolumny do internatu? Jakby tą szawkę gdzieś przesunąć to spokojnie 500 w by weszło na jej miejsce.
#122 pates
No ale tam mało miejsca
#123 magmar
To nie będzie szkolny wybryk, ale jest okres Świąt więc może wybaczycie.
Mam ciocię taką wicie elegancką w każdym calu więc dostała elegancki prezent.
Pudełeczko było zawinięte w piękną papeterię, przewiązane błyszczącą wstążeczką, a w środku były... oczy karpia.
Nawet nie wiedziałam, że moja ciocia potrafi osiągnąć takie wysokie tony.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#124 Monte
Nie no, spooko hahahaaaha
#125 misiek
Jak to oczy karpia?
-- (magmar):
To nie będzie szkolny wybryk, ale jest okres Świąt więc może wybaczycie.
Mam ciocię taką wicie elegancką w każdym calu więc dostała elegancki prezent.
Pudełeczko było zawinięte w piękną papeterię, przewiązane błyszczącą wstążeczką, a w środku były... oczy karpia.
Nawet nie wiedziałam, że moja ciocia potrafi osiągnąć takie wysokie tony.
--
#126 magmar
Jak gotujesz głowy karpia one mają oczy.
Należy je potem wyjąć z oczodolów, elegancko zapakować i... prezent jak znalazł.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#127 misiek
Wrrrr, sam pewnie bym się dziwnie poczuł.
-- (magmar):
Jak gotujesz głowy karpia one mają oczy.
Należy je potem wyjąć z oczodolów, elegancko zapakować i... prezent jak znalazł.
--
#128 magmar
WYobraź sobie, że jesteś egzaltowaną lady.
https://www.youtube.com/watch?v=P2L8EExwkuE
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#129 Monte
Suuuper Magmar, poprawiłaś mi humor. Dziękuję! A historia świetna!
#130 misiek
No damą to mi nigdy nie będzie dane być. :D
-- (magmar):
WYobraź sobie, że jesteś egzaltowaną lady.
https://www.youtube.com/watch?v=P2L8EExwkuE
--
#131 magmar
Oj Misiek, chodzi bardziej o sprawy mentalne i maniery.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#132 Julitka
Eh, coraz bardziej żałuję, że ja taka grzeczna w szkole byłam... :(
#133 Zuzler
A idźże, ja nie dość, że grzeczna, to jeszcze kompletnie pozbawiona zmysłu obserwacyjnego, także nawet historii kolegów nie poopowiadam wielu. (
#134 magmar
A ja jak byłam mała chciałam spać z chłopcami i byłam bardzo zdziwiona, że wychowawczynie tego nie aprobują.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#135 patrykkubaszczyk Konto zarchiwizowane
Nie złe.
-- (denis333):
Może nie jest to typowo szkolny wybryk, bo o takich rozpiszę się jak mi więcej weny przybędzie, ale sytuacja
też dosyć dziwna. No więc: Z cyklu śmieszne uwagi w dzienniczku. Sytuacja autentyczna: Uwaga o treści:
Łukasz Banasik stwierdził, że na obiad dzisiaj będzie wódka. Istotnie kolega tak stwierdził, a że nasza
wtedy angielskująca nas nauczycielka była czepialska, to też tego rodzaju wpis wylądował w naszym dzienniku.
Z innych ciekawych uwag tym razem w moim dokonaniu zapisała się jedna najsłynniejsza: Michał Dzienisowicz
niszczy mienie szkolne tworząc instrument jednostrunowy z maszyny brajlowskiej, po chwili zagrał kolędę
pod tytułem: Gdy śliczna panna. Data: 14.06.2008
m
--
#136 pates
Ostatnio jeszcze w szkole jeden kolega otworzył okno na całą szerokość. Na to przychodzi pani od historii i pyta. Kosma, poco otwierasz to okno. A on na to. Żeby covid odfrunął.
#137 Monia01
To raczej nie jest szkolny wybryk, ale że atek dzwoni, a ja nie mam innego, w którym mogłbym tę hstorię opisać, to powiem, że kiedyś, w gimnazjum, zastanawiałyśmy się z koleżanka czy by w dzień wagarowicza nie zdezerterować z basenu. :D O Boże, co to były za emocje. :D Oczywiście pojechałyśmy na ten basen, zresztą uciekanie z lekcji w ośrodku nie jest tak ekscytujące.
W liceum, jak nie poszłam pierwszy raz na lekcję, to nawet zapisałam, ze moja pierwsza dezercja, a potem to już wstyd byłoliczyć. :D
Chociaż i tak najmilej wspominam moją koleżankę, która wychowawczyni z bursy powiedziała, że nie może iść, bo ma biegunkę :D
🇺🇦 🇵🇱
#138 pates
No dobra, można i tak.
#139 daszekmdn
Sytuacja jeszcze z przedszkola opowiadana wielokrotnie.
Na obiad zawsze była tam zupa i mięso. Nie chciałem akurat tego dnia jeść zupy, a powiedziano, że dostaniemy drugie, jak ją zjemy.
Mimo mojego sprzeciwu nie otrzymałem 2 dania, więc postanowiłem ukarać panie przedszkolanki, po prostu się zemścić.
Zupa stała sobie spokojnie na stole, a ja przeniosłem ten talerz na krzesło, bo akurat jemu krzywda się stać nie miała, i machnąłem ręką zrzucając go na podłogę. Zupa rozlała się po klasie, a ja:
"Nie chcieliście dać mi drugiego, to macie karę! Teraz sobie to sprzątajcie."
#140 balteam
a twu, czego to ludzie nie zrobią, żeby dostać pisankę.
Ja z Papierkiem kiedyś i może nawet i z Muchą, nakłanialiśmy kolegę, żeby zjadł masę solną, oferowaliśmy mu nawet z kilka złotych chyba, na początku ładnie jadł, ale potem bezczelnie próbował oszukiwać i wyrzucał do kosza :D