Odbieranie dzieci niepełnosprawnym rodzicom
Wróć do Środowisko niewidomych#201 misiek
Ja w to nie wierzę i moim zdaniem nie wiemy tutaj wszystkiego. Jakieś podstawy ku temu muszą być, a ja znam nietakie osoby i w owiele gorszych sytuacjach, które bez problemu dostały dzieci, więc sorry, ale większość postów tutaj piszą osoby, które coś tam usłyszały, ale wszystkiego nie wiedzą, albo nie chcą powiedzieć jaka dokładnie jest prawda.
-- (grzegorzm):
Niech mi ktośwyjaśni. Z wpisuw co niektórych osób wynika,że kobieta idzie do szpitala, rodzi, następnie szpital od takbez sądu i tak dalej zabiera dziecko twierdząc, że kobieta nie nadaje się do wychowania dziecka? czy tak?
--
#202 gabi
nie dokońca tak jest miśku , bo to piszą osoby , które i słyszały i były w takich sytuacjach
#203 misiek
Czyli jak rozumiem Gabrielo nie chcesz wszystkiego napisać?
-- (gabi):
nie dokońca tak jest miśku , bo to piszą osoby , które i słyszały i były w takich sytuacjach
--
#204 gabi
ja , akurat pisze o wszystkim po to , żeby inni niepełno sprawni mogli wreszcie czuć się bezpiecznie i żeby wiedzieli jakie mają prawa , żeby nie musieli się obawiać o to że im odbierą dzieci
#205 gabi
ja jestem tylko niewidząca i nie mam żadnych problemów innych zdrowotnych , a jednak pomimo to boję się , że mi zabierą dziecko , ja chce walczyć o prawa równiesz innych niepełno sprawnych żeby nie musieli żyć w strachu , żeby mogli żyć spokojnie , a nie zastanawiać się , że dziś , albo jutro przyjdą mi zabrać dziecko , to jest życie w stresie
#206 Zuzler
Ee, pani, jak do Maksymiliana chodziła, to w takim razie jest kolejna okoliczność, mocno na niekorzyść. Zwłaszcza, jeśli w kontakcie z nią widać, że coś nie tego.
#207 ewelinka
no było widać niestety.
#208 Julitka
@Gabi Mogła Ci się wkraść literówka - piszemy "zabiorą/zabierze", a nie "zabierą".
Cóż, ze szpitalami prawie jak z ZUS - co pani w okienku, to obyczaj.
#209 misiek
A masz kutemu jakieś powody by się bać?
-- (gabi):
ja jestem tylko niewidząca i nie mam żadnych problemów innych zdrowotnych , a jednak pomimo to boję się , że mi zabierą dziecko , ja chce walczyć o prawa równiesz innych niepełno sprawnych żeby nie musieli żyć w strachu , żeby mogli żyć spokojnie , a nie zastanawiać się , że dziś , albo jutro przyjdą mi zabrać dziecko , to jest życie w stresie
--
#210 gabi
myśle , że nie
#211 misiek
Sama widzisz.
-- (gabi):
myśle , że nie
--
#212 teletubis
To jest trudny temat bo nie powinno tak być.
#213 ewelinka
ale niestety tak jest i nie widać, żeby coś sie miało zmienić.
#214 misiek
Nie wprowadzajcie potencjalnych użytkowników w błąd, bo wcale tak nie jest i to nieprawda, a przez swoje ploty siejecie tylko zament. Porozmawiajcie sobie przykładowo z Tomeckim. On ma dziecko i jakoś nikt nigdy go nie chciał zabrać.
#215 Julitka
Ale Dorka, z tego, co mogę się domyślić, jest osobą, która zdecydowanie od początku, jasno i konkretnie dawałaby do zrozumienia, co, jak i gdzie.
Był z nią z resztą Tomecki, no i gdzieś coś bąknął, że mieli na początku pomoc.
Tomek, popraw mnie, jeżeli gdziekolwiek się mylę, bo opieram się jeno na domysłach.
#216 ewelinka
akurat im się udało. zależy na kogo trafisz. to loteria. tyle.
#217 gabi
ja się z ewelinką muszę zgodzić , bo nie dawno był taki artykuł o dziewczynie niepełnosprawnej ruchowo jak jej nie chcieli wydać dziecka ze szpitala , bo nie miała osoby sprawnej , która by jej pomagała sprawa oparła się w tedy o rzecznika i dopiero on jej pomógł w odzyskaniu dziecka
#218 misiek
Ten wątek to jeden wielki fake i szkoda, że potencjalni rodzice, którzy tu wejdą by poczytać o wychowaniu dziecka, bo niestety akurat ten wątek przez nagminne dodawanie postów jest na górze będą musieli czytać ten stek bzdur i pomyślą jeszcze, że i prawda. Na całe szczęście jest jeszcze drugi wątek o rodzicielstwie żetelniejszy, tylko co z tego, skoro jest hen hen daleko na dole.
#219 ewelinka
możesz Gosiu tłumaczyć, a inni będą mówić i tak swoje. trzeba być przygotowanym na wszystko i taka jest prawda.
#220 Julitka
@Misiek Ty patrzysz ze swojej perspektywy, dziewczyny - ze swojej.
To, że akurat naszemu Tomeckiemu "się udało" nic nie znaczy, podobnie jak fakt, że skoro się nie powiodło Ewelince też niewiele znaczy w ogólnym rozrachunku.
80% ludzi przejdzie bezboleśnie, 20 się natknie na problem.
I dla tych 20 należy takie informacje umieszczać, byle nie z nadmierną ilością napięcia, strachu i plotek.
Misiek, nie gniewaj się, ale... masz dziecko? Rodziłeś dziecko? No właśnie.
Wypowiadaj się, jeżeli chcesz, w drugim wątku, skoro Ci się podoba i winduj go na górę.
Tyle.
A Wy, dziewczyny, nie martwcie się na zapas, nie ma potrzeby szerzenia plotek i pogłosek "od znajomej znajomej znajomej", bo czasy i szpitale, na szczęście, się zmieniają.