Gdybym był bogaty to,
Wróć do Humor, gry i zabawy#61 skrzypenka
Ja pomyślałabym najpierw o mojej rodzinie. Zabezpieczyłabym moją rodzinę, kupiłabym im mieszkanka, mamie dałabym na świetne senatorium, żeby mogła odpocząć, siostrze dołożyłabym się do budowy domu i kupiła jej całe wnętrze i dała pieniądze na lekarza, żeby była cała i zdrowa, ojcu też bym dała na zdrowie. Kupiłabym dla siebie mieszkanie, kupiłabym rodzinie wymarzone prezenty, sobie skrzypce lutnicze, bo mi się marzą i chciałabym wydać na swoje kształcenie i rozwój i gdyby siostra chciała to też jej na rozwój bym dała. Na pewno zainwestowałabym w coś, co by na mnie zarabiało. Pieniądze szczęścia nie dają, wiem o tym, ale ułatwiają życie, więc bym je maksymalnie nam ułatwiła. Założyłabym fundacje, która by pomagała, anie, okradała. Nie wiem jeszcze co to by była za fundacja, ale na pewno z jakimś szczytnym celem. Chciałabym opiekować sie też jakimś domem dziecka i wiem, że by mi pewnie na to wszystko nie starczyło, bo nie miałabym nieograniczonego zasobu gotówki, ale to bym chciała zrobić.
#62 Snajper22
Ja spęłniłabym mażenie mojej mamy, to jest kupiłabym jej mały biały domek ze sporym ogrodem i podwurkiem, gdzie byłaby stolarnia i jakiś warsztat z garażem na auto. Jak bracia i siorka by się ogarneli to z nimi też bym się podzieliła.
Jak chodzi o mnie, to zrealizowałabym swoje mażenie, które w sumie dzieli się na trzy, mowa tu o zdobywaniu pokoleji korony gór Polski, Europy i Ziemi. A jak coś z tej kasy by zostało to wykupiłabym jakiś spory obszar ziemi i wybudowałabym w pęłni dostępne centrum sportu i rekreacji, gdzie organizowałabym zajęcia dla dzieci z biednych rodzin i dzieci niepełnosprawnych.
Cormac McCarthy, "Droga"
#63 Puszkin
Gdybym był bogaty w aktualnych czasach, ogarnął bym sobie jakąś siłownię, bo bardzo mi jej teraz brakuje.
#64 Zuzler
Kupiłabym Eltena. Z pisankami razem. D
#65 Zuzler
Ale tak na serio, gdybym nagle dostała nie wiadomo skąd taką sumę pieniędzy, zaczęłabym się bać, że to jakiś podstęp i zaraz ktoś będzie domagać się zwrotu. Chyba bym poszła na plicję.
#66 Paulinux
Jakbym ja była bogata, to ogarnęłabym sobie dwa mieszkania. Jedno do mieszkania, drugie do wynajmowania, a reszta poszłaby w ruch, tzn. w inwestycje
#67 Puszkin
Oo tak sobie myślę, że mógłbym postarać się o koncesję na nadawanie radia na fm, to by było coś, albo nakupował bym sobie duużo kaset z muzyką disco polo i bym je pozgrywał, żeby w dobrych jakościach było.
#68 Paulinux
Jezu, to bez sensu, to już lepiej sobie kupić albumy na Bandcampie, przynajmniej byś czasu na zgrywki nie tracił
#69 Zuzler
Inwestować bym się bała, chyba, że byłyby to inwestycje stałe, typu mieszkania właśnie.
#70 Puszkin
Wiesz mi zależy na starych kasetach, kiedyś były różne kasety typu super przeboje piosenki na życzenie i tego na płytach nie było.
#71 Zuzler
Gdyby to było takie proste, to panowie z DHT nie lataliby ciągle jak kot z pęcherzem za starym disco polo.
#72 Puszkin
Otóż to, a ostatnio dużo fajnych utworów się odkopało to i chciałoby się je mieć w dobrych jakościach. :)
-- (Zuzler):
Gdyby to było takie proste, to panowie z DHT nie lataliby ciągle jak kot z pęcherzem za starym disco polo.
--
#73 martinus
A w moim przypadku, to może jakaś daleka podróż, lub coś w tym rodzaju.
#74 Paulinux
No niby tak, chociaż ja nie wiem, co wy w tym widzicie, ale to już temat na osobny wątek. Niemniej, inwestycje stałe są o tyle słabe, że raczej dużo się na tym nie dorobisz, to jest powolne i pasywne. Ja natomiast zajęłabym się w życiu śledzeniem rynku i inwestowaniem w tendencje wzrostowe.
#75 Agata.d
A ja bym wspierała jakieś fundacje.
#76 Puszkin
Kto co lubi :)
#77 Paulinux
@Martinus, fakt, daleka podróż nie jest zła, ale szalone rzzeczy robiłabym tylko z pieniędzy uzyskanych podczas zarabiania na inwestycjach
#78 martinus
Gra na giełdzie, też może się opłacić, ale jest ryzykowna. @paulinux. Z tym, jak z hazardem.
#79 Snajper22
Jeszcze mogłabym wybudować lub wesprzeć już istniejące shroniska dla zwierzaków, albo domy dziecka.
Cormac McCarthy, "Droga"
#80 Zuzler
Myślę, że gdybym miała spooro kasy, to na pewno bym jakąś elegancką fundacę albo i kilka wspierała regularnie. Jakąś zajmującą się bezdomnymi kotami najlepiej.