-- (RAFKIW):
Zgadzam się z tym co mówisz w 100 procent.
Ja zaczynając masować myślałem, że po robię dodatkowe szkolenia i będę się rozwijał, ale prawda jest taka, że wszelkie poważniejsze szkolenia są piekielnie drogie i zwyczajnie pracując za najniższą krajową to się nie da. Dodatkowo, przynajmniej u mnie tak było. Ludzie często przychodzą na jakieś masaże relaksacyjne i wiedza z głowy ulatuje jeśli xchodzi o anatomię i tak dalej. W ogule jakoś tak albo ja się nie nauczyłem albo to rzeczywiście tak jest, że zakuwa się anatomię, ale niestety masuje się według zchematów i tej nabytej wiedzy w praktyce się w pracy później średnio wykorzystuje. Dlatego teraz jak masuję to głuwnie relaksacyjne masaże.Natalio,
Szczerze życzę Tobie, żeby twoja ewentualna praca nie rozjechała się z warunkami, jakie masz w szkole, choć niestety wiem, że moje życzenie jest znacznie na wyrost i może nie powinenem tego pisać, bo wyjdę na zgoszkniałego, ale obawiam się, że weryfikacja twoich poglądów będzie bardzo bolesna.
-- (Natalia2000):
1. W szkołach dla niewidomych naucza się rzeczy, które nie są potrzebne, korzysta się z przestarzałych materiałów i nieaktualizowanej wiedzy. Poza tym zakres nauki jest mocno ograniczony. Tłucze się przede wszystkim masaż klasyczny i leczniczy, a wymagania dla osoby pracującej w zawodzie często wykraczają poza to.
Oooo, zdecydowanie widzę, że tak nie jest,
Przynajmniej u mnie w szkole,
Np., w żadnej innej szkole nie uczą masażu medycznego, u nas tak,
Zakres nauki, ostatnio jedna z fizjoterapeutek stwierdziła jak przedstawiłam jej zakres materiału jaki mamy, powiedziała, że to sporo,
A to, że sami masażyści potem działają tylko masażem klasycznym lub leczniczym to już kwestia moim zdaniem ich wyboru, nie tego, że żekomo nie uczono ich inaczej, bo zakres materiału jest szeroki.
Nauczyciele którzy mnie uczą cały czas się dokształcają, są czynnymi terapeutami, także jaki brak aktualizowanej wiedzy,
3 tak, ale jeśli można znaleźć pracę tylko jako technik masażysta, można mieć satysfakcję z tego, że się pomaga pacjentom, znam osoby które znalazły pracę, także od razu nie trzeba iść na tą fizjoterapię, masażysta ma też kwalifikacje potwierdzone dyplomem , że może pomagać pacjentom, i chwała za to.
4 4. Praca masażysty to tak naprawdę nic przyjemnego - płaca minimalna w budżetówce, w prywatnym gabinecie jak się uda, na dodatkowych zleceniach co prawda można sporo dorobić, ale co się nastoisz, naschylasz, ciężko napracujesz w bynajmniej
nie komfortowych warunkach, to ci nikt nie odbierze.
No cóż, jeśli tak cię uczyli, tak masz,
U mnie dba się o komfort pracy, dużą uwagę zwracają moi nauczyciele na ergonomię pracy, i to nie tylko w pozycji przy stole, ale również uczy się ergonomii wykonywania masażu, dba się o to.
Eugeniusz
1.: Po co mi masaż, skoro potem i tak fajnie iść na fizjo.
Tak, ale nie każdy chcę iść na tą nieszczęsną fizjoterapię.
Punkt 2.:
Masaż to robota dosyć absorbująca fizycznie, więc może dobrze, że na rok zgłoszą się 3 harde osoby niż 12, dowolnych, z których 7 będzie mieć jaskrę w postaci tej czy owej, i ostatecznie będzie to skutkowało tym, że jeszcze przed trzydziestką, z upragnionym dyplomem masażysty w ręce będą szukać pracy na słuchawce czy wprowadzaniu danych.
Po co tworzyć złudzenia?
Jak powiedziałam wyżej, są odpowiednie techniki , zarówno pracy manualnej masażysty, jak i stoły z regulowaną wysokością oraz krzesła, także wszystko zależy od tego jaką wiedzę taki uczeń zdobędzie od nauczycieli, ja akurat mam to szczęście, że uczona jestem pracy różnymi technikami, lżejszymi i mocniejszymi, także, nie moi drodzy, masaż nie musi być silnym bodźcem aby był skuteczny.
Co za tym idzie, nie, nie musisz być strasznie dopakowaną osobą żeby móc pracować w zawodzie, znam mnóstwo osób nawet i szczuplejszych i niższych ode mnie które normalnie pracują w zawodzie, także kolejny mit.
--
--