WIesz, Żywek, ile osób tak mówiło? A potem im się przestawiało, to raz, a dwa, ty na prawdę myślisz, że na icc najwięcej będą co ciebie mówić brytyjczycy? Nie! Mało tego. Po ostatnich doświadczeniach mogę śmiało powiedzieć, że będą do ciebie mówić najmniej. :p
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
@żywek uwież mi, tam trudno umieć tak źle angielski, żeby sobie nie poradzić. Znacznie, znacznie gorsi byli. Nie u nas, ale w innych delegacjach owszem
undefined method 'signature' for # (NoMethodError)
@Żywek Co ty! Oni w Chorwacji w ogóle nic nie mówili prawie, a jak już mówili, to generalnie nie tylko my mieliśmy problem z ich zrozumieniem! Generalnie te wszystkie sprawy administracyjne typu apele w Assembly i inne załatwiają ludzie z ICC, którzy Brytolami nie są, więc no problem, guy!
a, no to też. Z nimi to będziesz miał raczej kontakt ewentualnie poza terenem obozu a sorry, łatwiej ci się będzie dogadać z brytolem bo on chociaż mówi po angielsku niż z jakimś Chorwatem gdzieś na przykład.
undefined method 'signature' for # (NoMethodError)
z brytyczyjkami to ty tam raczej gadać nie będziesz, szczególnie na terenie obozu tak jakby, bo brytyjska delegacja nie ma zbytnio ochoty na integracje i generalnie są tacy sobie. A ja mam tak samo, jak rozmawiam z brytyczyjkiem to rozumiem go całkiem dobrze, ale jak rozmawiają między sobą to słabo.
Z tymi słuchowiskami jest różnie, np. w Rob Roy jest dużo szkockiego akcentu, jest też całkiem sporo takich, gdzie używają słów, o których pisał Mikołaj, czyli tych, jakimi posługują się na codzień zamiast ich odpowiedników, których uczą się obcokrajowcy. Zgadzam się z tezą na temat oddawania wszystkiego w słuchowiskach dźwiękiem, ale chyba właśnie do pewnego stopnia na tym polega życie niewidomych w rzeczywistości, a jeśli w serialu coś nie zostanie oddane dźwiękiem, trzeba słuchać audiodeskrypcji i to jest, moim zdaniem, jeszcze mniej naturalne.
Generalnie miło, żebyś znał go na tyle, żeby rozumieć co do CIebie mówią, zajęcia są prowadzone po angielsku. Wygląda to tam tak, że od 8 rano są takie zajęcia do 12 czy coś takiego, potem coś ze dwie godziny przerwy na jedzonko, potem znowu zajęcia do 18 chyba, a na koniec leisure time activities do 21, czyli tandemy, basen, zwiedzanie albo czasem jakaś ciekawostka, np w Dreźnie można było pójść na testy elektronicznego psa przewodnika. A na koniec, po godzinie 21, jest czas na integracyjkę szeroko, czasem bardzo szeroko pojętą.
możesz się dowiedzieć na początku lipca, że w sumie to ktoś się wypisał i czy niechciałbyś jechać, ale w sumie to nie wiadomo czym, skąd i za ile, ale może chcesz.
undefined method 'signature' for # (NoMethodError)