powiedzcie co sądzicie o waszych ośrodkach szkolno wychowawczych
Back to W szkole i w pracy.#101 Adasadula
Da, oddany został po mazowieckich feriach, nie jest tak źle, choć raczej dziewiędziesięciu lat jak ten stary to un nie przetrwa ;).
-- (zywek):
Nic nie jest w remoncie, wybudowali nowy budynek z tektury i gipsu dla chłopaków jkoś za starym dziewczyn. Z tego co wiem to już nawet do użytku oddali albo mieli oddawać jakoś zaraz.
--
#102 Kat
Tym, którzy mieli orientację z wymienioną panią, mogę jedynie pozazdrościć, nie wiem, czy ona za mojej kadencji uczyła orientacji, ale możliwe, że tak było, niestety, mnie nie było dane na nią trafić, za to miałam dwie inne panie i nie wspominam tego okresu jakoś korzystnie. Owszem, techniki się nauczyłam, ale co z tego, że chodziłam po Owińskach i czasem pojechałam do Poznania. Owszem, dawało to jakieś pojęcie poruszania się po mieście w ogóle, ale tak po prawdzie, to kurs orientacji jako takiej mógł się przydać w miejscu zamieszkania, ewentualnie w miejscu, w którym zamierzało się zamieszkać. Jeszcze a propos Poznania, pamiętam, jak z jedną z orientantek regularnie lądowałyśmy w Empiku, a wtedy Empik - 2000-2001 - to nie w kij dmuchał.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#103 Zuzler
Oo, Dachu, żałuj, bo teraz to jej nawet nie ma już w okolicy, żeby z nią po prostu porozmawiać, co się czasem zdarzyło.
-- (daszekmdn):
To ja tej pani chyba nie znam ;)
--
#104 Zuzler
Znaczy jak? Bo kilka opcji było wymienianych. Jeśli masz na myśli moją ostatnią, to cóż Ci powiedzieć... No cudownie by było, żeby tak każdy instruktor miał naprawdę wiedzę. Ot, np. niech by tak większa ich liczba brała pod uwagę to, jak wiele wskazówek może dać słuch.
-- (mustafa):
A to ja myślałem, że to jest standard i że tak właśnie wygląda orientacja przestrzenna.
--
#105 Kuba12565
Powiem tak, jeśli chodzi o laski, to właśnie po feriach wprowadziliśmy się do nowego internatu. No i może być, wiadomo, są pewne niedociągnięcia, ale na pewno w grupach atmosfera bardziej domowa niż w tym starym internacie. Ogólnie jak się wchodzi do internatu, to zupełnie jest inna atmosfera niż w tym starym internacie. No i na przykład mamy w grupach kuchnię. W kuchni jemy śniadania i kolacje. Śniadania i kolacje musimy sobie przynosić z internatu dziewcząt. Trzeba przejść wtedy przez łącznik do internatu dziewcząt. A obiady jemy na stołówce. W internacie dziewcząt. Pokoje w tym nowym internacie są dwuosobowe, trzyosobowe i czteroosobowe. Pokoje czteroosobowe oraz trzyosobowe mają łazienkę w pokoju. Natomiast osoby, które mają dwuosobowe pokoje, mają łazienkę na korytarzu. odniosę się teraz do orientacji przestrzennej to u nas orientacja trwa 3,5 godziny lub 2,5 godziny to zależy na jakim jesteśmy etapie bo jeżeli jest ktoś z pierwszej klasy podstawówki to on będzie mieć po półtorej godziny albo jeszcze mniej, to zależy. Na przykład po dwa razy w tygodniu, po 45 minut dajmy na to. Ale gdy już zdobędziemy umiejętności poruszania się po ośrodku i będziemy mogli sami się poruszać, to wówczas dochodzą nam zajęcia wyjazdowe, czyli Raz w tygodniu właśnie mamy po 3,5 godziny zajęcia wyjazdowe. Podam na swoim przykładzie. Ja w tamtym roku miałem 2,5 godziny zajęć. Byłem w ósmej klasie podstawówki, teraz jestem w pierwszej klasie szkoły średniej i mam 3,5 godziny. Już nie wspomnę o tym, że w tym roku był problem z orientacją w takim sensie, że chodzi o szkołę muzyczną, bo nie miałbym kiedy mieć orientacji przez szkołę muzyczną, dyrektorka tej szkoły muzycznej nic sobie z tego nie robiła, bo oczywiście dla niej jest ważniejsza szkoła muzyczna. No ale w końcu jakoś się udało, żebym miał tą orientację w tym roku. No i... Ogólnie to na przykład na tej orientacji zadanie jest następujące. Trzeba dojechać autobusem na przystanek metrum Łociny. Później trzeba metrem pojechać na przystanek centrum i z tego przystanku dojechać na dworzec centralny a następnie zapytać się ludzi na przykład gdzie jest pociąg do łodzi w sensie na którym peronie odjeżdża pociąg do łodzi no i trzeba udać się na dany peron więc tak u nas wyglądają zajęcia z orientacji przestrzennej
#106 zywek
I tylko jeździsz co tydzień pytać gdzie pociąg do Łodzi?
#107 Kuba12565
nie.
#108 mustafa
W tym tygodniu pytał o pociąg do pcimia.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#109 Julitka
Dajcie chłopakowi spokój; wiecie, ile godzin zajęła mi w początkowych etapach nauka jednej, 300-metrowej trasy? Chyba z 10. I dobrze, bo to były początki. Nawet, jeśli zajmie mu to rok, a potem się rozwinie, to niech sobie pyta o ten pociąg do Łodzi, ile potrzebuje.
#110 Julitka
No to co do ośrodka w Łodzi, jeszcze 2-3 lata temu było 30 godzin na ucznia. Na rok. Niezależnie od etapu edukacyjnego.
#111 Natalia2000
Eh, ja jednej, wszyscy mówili, że prostej trasy we Wrocławiu, nie byłam w stanie się przez trzy lata nauczyć
#112 pates
I to było piękne po prostu, że tak to powiem. I to jest przesycone ironią.
-- (Julitka):
No to co do ośrodka w Łodzi, jeszcze 2-3 lata temu było 30 godzin na ucznia. Na rok. Niezależnie od etapu edukacyjnego.
--
#113 Pitef
Oboje, a przynajmniej Pates, gadacie głupoty. Pani która miała przyjemność bądź nieprzyjemność mnie uczyć, poświęcała mi serio dużo czasu, i mimo tego, że sam mam bardzo dobrą orientację w terenie, mogę śmmiało powiedzieć, że to właśnie dzięki niej, poruszanie się po obcym, jazda różnego rodzaju środkami komunikacji i wszystko związane z łażeniem/ poruszaniem się, właśnie jej zawdzięczam.
#114 pates
To, co muwisz jest w sumie bardzo ciekawe. Nie wiem która ciebie uczyła, czy MW czy MB, ale ja to ujmę tak. Co do MW, miała niestety dostęp do rzeczy, do których mieć nie powinna, a z racji długiego języka potrafiła je rozpowiadać na lewo i prawo gdzie się tylko dawało. MB natomiast lepiej, ale była zbyt despotyczna i lubiała sterować innymi.
#115 Pitef
Kwestia też wyglądała tak, że to My, jako uczniowie, zainteresowani poprawą swojego funkcjonowania musieliśmy łazić za specjalistami. Można się z tym godzić bądź nie, ja tak robiłem, i mam profit widoczny dla mnie na codzień. Uczyła mnie MB.
#116 Julitka
Nie gadamy, bo sprawdziłam to u źródła. :) Zresztą sama miałam 45 min tygodniowo.
-- (Pitef):
Oboje, a przynajmniej Pates, gadacie głupoty. Pani która miała przyjemność bądź nieprzyjemność mnie uczyć, poświęcała mi serio dużo czasu, i mimo tego, że sam mam bardzo dobrą orientację w terenie, mogę śmmiało powiedzieć, że to właśnie dzięki niej, poruszanie się po obcym, jazda różnego rodzaju środkami komunikacji i wszystko związane z łażeniem/ poruszaniem się, właśnie jej zawdzięczam.
--
#117 Pitef
No to tak jak napisałem wcześniej, czasami około 2 do 3 h było jak się z ową panią uczyłem tej jednej trasy.
#118 pates
No to ci powiem ciekawie prawisz, ja od tej dobrej strony niestety jej nie znam. Inna sprawa to moje podejście które było trochę jakie było przyznaję bez bicia, ale jej chęci też były jakie były.
#119 Julitka
Ja znałam tę panią, która miała mniejszy nieuprawniony dostęp do rzeczy różnych, tj. miałam z nią orientację. Możemy nie zgadzać się w wielu poglądach, ale kontaktujemy się do dzisiaj. Natomiast ta druga pani, cóż...
-- (pates):
No to ci powiem ciekawie prawisz, ja od tej dobrej strony niestety jej nie znam. Inna sprawa to moje podejście które było trochę jakie było przyznaję bez bicia, ale jej chęci też były jakie były.
--
#120 djsenter
Ej, jak ten nowy internat chłopców wygląda? Muszę się tam kiedyś udać, ale liczyłem na wspomnienia i sentymentalne odwiedziny, a tu co, już nie będę miał takiej okazji?