Kotuleńkok to nie kocie konto tylko realny człowiek tak dla waszej wiedzy. Tak samo siostra1 i siostra2 to też nie te same osoby. Ta z dwójeczką to moja osobista była siska.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Słuchajcie, czas postawić sprawę jasno, bo ja nie mogę tkwić w takim niezdecydowaniu. Poniżej prezentuję wam odpowiedź firmy Simplito. Dla przypomnienia, ja prosiłem o wykazanie podstawy prawnej zakazu archiwizacji, podstawy żadnej nie przedstawiono, za to zagrano na uczuciach. Prosze was o szczerą ocenę, co wy o tym myślicie, przyznam uczciwie, nie jestem pewien, kto ma rację. Najlepiej byłoby spytać wszystkich Klangowiczów, ale to po prostu niemożliwe. Inaczej bym z pewnością to zrobił. Dlatego, proszę o wypowiedzenie się w temacie tych z grona użytkowników Klango, którzy czytają ten wpis: jaka jest wasza postawa? Czy powinienem waszym zdaniem udostępniać to archiwum czy rzeczywiście nie? Proszę o próbę spojrzenia nie ze względu na chęć po prostu czytania tego, która mną z pewnością powoduję, a także zrozumienia postawy firmy Simplito, której ja kompletnie nie rozumiem, ale może wam się uda.
Dzień dobry,
obiło mi się o uszy, że chyba zdaje Pan maturę? Jeśli to prawda, to mam nadzieję, że wszystko poszło dobrze.
Tzw. egzamin dojrzałości skojarzył mi się z tym, czego dotyczyła nasza korespondencja. Ta cała sytuacja to również jest swego rodzaju egzamin dojrzałości - dojrzałości admina, gospodarza sieci społecznościowej, którym jak mniemam ma Pan zamiar być przez najbliższy czas.
Proszę chwilę pomyśleć o ludziach, którzy przez długie lata zostawiają u Pana swoje myśli, wynurzenia, emocje i inne sprawy mniej lub bardziej osobiste. Zyskał Pan ich zaufanie, że to robią - ci wszyscy ludzie ufają, że będzie Pan odpowiednio traktował ich treści. Co by Pan pomyślał, jak zjawiłby się ktoś nieznajomy, kto postanowił to wszystko zgrać do siebie i wystawić na własnej stronie internetowej? Co wówczas powiedziałby Pan swoim użytkownikom, którzy, podobnie jak Pan nie znają tego człowieka? Proszę o tym pomyśleć.
Proszę również pomyśleć o innej sytuacji. Otóż żywię pewien sentyment do samochodu, który należy do mojego znajomego, który prowadziłem kilka razy i bardzo mi się to podobało. Co więcej - dzięki niemu poznałem dwie fajne osoby. Czy mój sentyment (uznałbym, że istotne uczucie) upoważnia mnie do tego, że ten samochód mogę sobie przywłaszczyć? Proszę o tym pomyśleć.
Proszę również pomyśleć o jeszcze innej sytuacji - sytuacji tak zwanego publicznego udostępnienia. Otóż w naszym życiu co chwilę się z czymś takim spotykamy - radio, telewizja, internet, itd - to wszystko są publiczne udostępnienia. Co więcej - są to takie udostępnienia, że technicznie istnieje możliwość utrwalenia kopii takiego przekazu i dalej - są sposoby udostępnienia tego zapisu innym ludziom. Jak Pan myśli - na ile takie działanie jest legalne? Czy i gdzie jest jakaś granica? Czy np. słyszał Pan o pojęciu copyright? O pojęciu praw autorskich? Czy wszystko co jest upubliczniane można skopiować i publikować dalej? Proszę o tym pomyśleć.
Proszę również pomyśleć o kwestii, która jest w tej chwili głośna - dane osobowe. Wbrew temu co Pan uważa - fora Klango są pełne danych osobowych. Swego czasu moja firma rejestrowała w GIODO zbiór danych osobowych związanych z Klango, zobowiązując się jednocześnie do odpowiedniego jego traktowania. Obecnie przetwarza Pan ten zbiór danych osobowych bez odpowiedniej zgody/prośby administratora tych danych, bo je Pan mu po prostu podwinął bez jego zgody. Co więcej - administrator tych danych już je wszystkie usunął. Ostatecznie - jeśli choćby jednej osobie z tysięcy użytkowników klango nie spodoba się to, że Pan publikuje jej treści i zapewne dane osobowe (choćby podpis w forumowym poście), to może mieć Pan poważne kłopoty jeśli będzie to osoba dbająca o swoje prawa. Takich osób jest coraz więcej. Proszę o tym pomyśleć.
Ponownie, oficjalnie poproszę o usunięcie kopii forów klango, które Pan posiada i nielegalnie publikuje w internecie. Robię to z myślą o użytkownikach Klango, którzy nam zaufali i przez lata w tym zaufaniu powierzali nam swoje dane i treści. Robię to również z myślą o Panu - administratorze serwisu społecznościowego, który chce uzyskać zaufanie szerokiego grona użytkowników. Czy uzyskuje Pan to zaufanie robiąc to co Pan obecnie robi? Moim (i nie tylko moim) zdaniem Pana działanie ma efekt dokładnie odwrotny. Bo co będzie Pan w stanie zrobić z danymi, które się Panu powierzy, skoro robi Pan takie rzeczy z danymi, które nie były Panu powierzone...? Proszę o tym pomyśleć.
Na prawdę proszę rozważyć te kwestie, nie z punktu widzenia co można zrobić jako koder, tylko z punktu widzenia gospodarza, admina serwisu społecznościowego, dla którego budowanie zaufania to najważniejsza rzecz, którą musi się zajmować. A jeśli chce Pan pokazać się jako koder, który ma głowę na karku, to proszę poprosić ludzi o przesyłanie do siebie danych wyeksportowanych z Klango w celu sklejenia z nich fragmentów dyskusji, blogów itp. To byłoby prawdziwie wartościowe archiwum, zrobione z szacunkiem dla ludzi i ich danych.
pozdrawiam Pana i życzę sukcesów.
Maciej Muszytowski
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Co to za bełkot. ;D Co do trolli, którzy chcięliby narobić kłopotów nie zdziwiłbym się gdyby się taki znalazl, ostatnie dni poprzedniego tygodania pokazały mi, że ludzie są zdolni do wszystkiego. Ale w większości się zgodziliśmy na to żeby zatrzymać ten kawałek historii, zbieranie i sklejanie jest moim zdaniem nieefektywne. I mi nic zaufanie do kogoś tam nie da, jeżeli każdy z Internetów może publiczne dyskusje skopiować i zrobić z nimi co chce bez mojej wiedzy. Jeżeli piszę publicznie muszę się liczyć z takim ryzykiem. I nie ważne czy to Dawid, czy Pan Maciej, jest to publiczne i każdy ma do tego wgląd i może robić z tym co chce o ile się o tym nie dowiem. Tyle.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Noooo... ja im zaufałam. Zaufałam, że będą nie tylko rozwijać swój projekt, ale także dojrzale i logicznie podchodzić do niego, kiedy już zbraknie im chęci. Jakoś się przejechałam. Co do tego. OK, jeśli ktoś miałby problem, że: oh jej, zaufałem simplito, znałem tę firmę, była cudowna, a ciebie nie znam... Wtedy tak, wtedy by trzeba cenzurować te wypowiedzi, wycinać czy tam co, o bo jak im to na prawdę aż tak strasznie przeszkadza, mimo to, że pisali swoje wypowiedzi przez ostatnie 10 lat, one sobie w necie wisiały i im też to wisiało, no to OK. Z tym, że to już jakoś traciło tę oficjalną i dojrzałą formę, w jakiej się kiedyś wypowiadali. Na razie sprzeciwia się on, a nie klangowicze, niech oni się sprzeciwiają, wtedy będzie się myśleć. Bo akurat ta firma o zaufaniu zbyt dużo by nie powina mówić.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Hm... Wiesz, widzę tutaj brak rozsądnych argumentów. Grają na Twoich emocjach, bo nie potrafią, tak jak Ty, przytoczyć charakterystycznych ustaw, podstawy prawnej, no generalnie czegoś, co mogłoby posłużyć do uczciwej walki. Proponuję w odpowiedzi na to wytoczyć ciężkie działa w postaci wypisania w mailu do p. Macieja wszystkich błędów zabezpieczeń (dokładnie, z parametrami i danymi) które pozwalałyby takie informacje bez problemu przechwycić. Co do udostępniania... Proponuję wysyłać iwadomość, że osoba, która takie archiwum pragnie "mieć" (mieć dostęp) proszona jest o kontakt. Potem podać chasło do archiwum. Nie znasz chasła? Nie chcesz znać? Twoja strata, nie masz archiwum. A zawsze jest to jakaś tam "ochrona" dla tych, Pożal się Boże, danych osobowych.
Julitko, gdyby się dało dać like, dałabym je od razu. <3
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Nie podali ustawy prawnej, według której nie można takiej kopii zrobić. Tylko napisali coś o danych osobowych, których nikt nie podawał na forum. Więc ja bym udostępniła. Myślę też, że to dobry pomysł z tym hasłem.
Oczywiście zgadzam się z Julitką. Ta wiadomość to jakiś bełkot, który zupełnie niczego nie wnosi. A już porównywania danych cyfrowych do samochodu zupełnie nie rozumiem. Nie trafione porównania Panie Macieju. Dawidzie, ja popieram udostępnienie archiwum Klango w takiej formie w jakiej udało Ci się je zrobić. Byłoby ono zabezpieczone hasłem, a chętni po prostu zgłaszaliby się po nie do ciebie.
Moglibyśmy się również oczywiście jakoś nieformalnie, np. w wątku na forum głosowym zobowiązać, że nie udostępnimy nigdzie dalej tego archiwum. Jeśliby ktoś chciał to musiałby się na Eltenie zarejestrować. Oczywiście wiem, że raczej to podejście idealistyczne, bo kto będzie chciał to i tak udostępni, ale tak na wszelki wypadek? Głos narazie wciąż trudno podrobić, więc taka deklaracja miałaby jakąś wartość i moc zobowiązującą. Ja już z góry mogę powiedzieć, że podpiszę się pod taką deklaracją własną krwią... to znaczy głosem :D
Jeśli uważamy, że jest to legalne, to bez haseł, jak półlegalne to z hasłami, tak czy tak jeśli Pan Muszytowski będzie chciał to rozgrzebywać to do Dawida może przylgnąć jakaś łatka, bo na emocjach ten wpis trochę a nawet bardzo gra. Nie wiem co by było gdyby facebook zbierał wpisy na przykład o nas z innych portali, podejrzewam, że byłoby to legalne, ale opinnia publiczna by miała lekki niesmak, podobnie by było u niektórych z danymi z Klango i Pajperem. Ja bym tego nie upubliczniał, bo dla mnie nie jest to tak ważne, ale jak upubliczniać to raczej każdemu i w łatwy sposób. Edit: Z reszztą Pajper będzie w posiadaniu wszystkich skopiowanych danych także zahasłowaanie nic nie da, chyba, że Pajper by chciał mieć jako jedyny dostęp a nikt nieuprawniony nie, w sensie, po przemyśleniach, nie widzę sensu hasłowania, soro Pajper normalny człowiek wziął i skopiował hehe.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Podtrzymuję to, co napisałem w komentarzu na Twoim, Dawidzie, blogu. archive.org to jest najodpowiedniejsze miejsce do publikacji tego typu treści. Raz, że faktycznie ktoś z tego będzie mógł w takiej sytuacji skorzystać, 2, że serwery znajdują się poza granicami UE, więc nie obowiązuje tam Rodo a 3, że webarchive.org i tak ma kopię tekstową części Klango.
This site uses cookies to enhance your experience.