Dyskryminacja osób niewidomych, ale czy na pewno?
Wróć do Środowisko niewidomych#81 tomecki
Nie osobiście, ale na jednej z grup okołoniewidomych jest sobie któś, co najmniej jeden, kto się przyznaje, że w takim miejscu przebywa. Problem z takimi osobami jest taki, że generalnie ich nie widać w necie prawie w ogóle. Podejrzewam, że świadomość tego, co się na świecie dzieje dociera do nich w bardzo ograniczonym zqkresie, a nawet gdyby, to nie bardzo sa w stanie cokolwiek kupić z elektroniki.
#82 misiek
Ta osoba z tego wyszła, ale nie chce o tym rozmawiać, co w zupełności rozumiem. Nie wiemy nic dlaczego tam trafiła, a powodów, czy np niepełnosprawności współistniejących może być kilka. Resztę sobie sam dopowiedz.
-- (tomecki):
Nie osobiście, ale na jednej z grup okołoniewidomych jest sobie któś, co najmniej jeden, kto się przyznaje, że w takim miejscu przebywa. Problem z takimi osobami jest taki, że generalnie ich nie widać w necie prawie w ogóle. Podejrzewam, że świadomość tego, co się na świecie dzieje dociera do nich w bardzo ograniczonym zqkresie, a nawet gdyby, to nie bardzo sa w stanie cokolwiek kupić z elektroniki.
--
#83 misiek
I to jedyna osoba, o jakiej słyszałem. Przyznaję, że całkiem zapomniałem.
-- (tomecki):
Nie osobiście, ale na jednej z grup okołoniewidomych jest sobie któś, co najmniej jeden, kto się przyznaje, że w takim miejscu przebywa. Problem z takimi osobami jest taki, że generalnie ich nie widać w necie prawie w ogóle. Podejrzewam, że świadomość tego, co się na świecie dzieje dociera do nich w bardzo ograniczonym zqkresie, a nawet gdyby, to nie bardzo sa w stanie cokolwiek kupić z elektroniki.
--
#84 majkmik1981
Poniżej fragment z twojej odpowiedzi.
"[...] większość i tak nie zalicza wszystkich wykładów".
Nie wiem, jak wyobrażasz sobie po ślepemu ogarnąć powiedzmy tydzień zajęć,, ćwiczeń skoro nie będziesz miał podstawowego narzędzia do notowania i czytania. Może na twoim uniwerku niewidomi byli świętymi krowami, które nie musiały czytać z zajęć na zajęcia, jednak wydaje mi się, że takich sytuacji, jest jednak ogromnie mało.
Laptop, czy tabliczka z dłutkiem dla niewidomego, to tak samo, jak dla widzącego długopis i zeszyt.
--Cytat (Łowca_Androidów):
Tak, tak, szukajcie dalej absurdalnych wyjątkowych sytuacji, jest wiele więcej ważniejszych rzeczy do przeforsowania i usprawnienia niż podpisy istotnych dokumentów, ot choćby udźwiękowienieprzejśćdlapieszych, ujednolicenie, aby byłobezpiecznej, aby przejście przezwielopoziomowe przejście było jednązielonąlinią, aby nie spłaszczali przejść likwidującguzkiprzy przejściu bo to przejazddlahulajnogii stwarza to zagrożenie bo jest idealniepłasko, a guzkizdjęte i nie wiadomokiedy dochodzimy do skraja drogi i takie sprawy dla mnie sąistotn, bo tu chodzi o nasze bezpieczeństwo.
Magmik, nigdzie nie napisałem, że zdajemy ze wszystkich wykładów, ale o tym, że brak posiadanialaptopa przez kilka wykładównie spowoduje niezaliczenia sesji
Natym moje siękończy.
Łysy, daj spokój, szkoda klawiatury, Ta pani tak się tutaj udziela, bo ma poklask i jestemjedyny w tym wątku mający inne zdanie, a co najdziwniejsze nagle przyszło zrozumienie niewidomych, a wystarczy poczytać inne wpisy gdzie jesteśmy niczym ufoludki z nieznanej odległej planety.
--Koniec cytatu
#85 zvonimirek222
I święta prawda. Sam miałem doświadczenie, kiedy to miałem na tydzień problem z brakiem sprzętu. Wykładowcy nie pokazują zrozumienie, radź sobie kolego sam.
Dobrze że na studiach mam takich a nie innych kolegów, i że moja zaradność mi pomogła wtedy.
-- (majkmik1981):
Co ty łowco..... mówisz? Nie ze wszystkich wykładów niewidomi zdają egzzaminy? To jakiś lewy uniwersytet musiałby być.
Widać że nie studiowałeś, bo żadnych ulg polegających na eliminowaniu pewnych wykładów, bo ktoś jest niewidomy, nie ma. Wszystkie zajęcia są obowiązkowe i nie zależnie czy to widzący, czy niewidzący. dostosowanie formy egzaminu, może tylko obowiązywać te rzeczy, których fizycznie nie może niewidomy przeskoczyć. Jak pujdziesz będąc niewidomym na medycyne,, to wylecisz na pierwszej sesji, ale jak pójdziesz na coś co nie wymaga aż takiego widzenia, no to nie ma bata: zdajesz wszystko. Wykładowca może ci jeno coś pomóc, ale nie że bbędzie specjalny tryb egzaminów
--Cytat (Łowca_Androidów):
Ale nie obleje sesjijeśłi przez pierwsze kilka wykładów nie będzie miał laptopa, tymbardziej, że większość i tak nie zalicza wszystkich wykładów
Szukanie dziury w całym.
--Koniec cytatu
--
Przepraszam,
Moderator zbanuje moderatora.
Łowco, nie promuj własną głupotę na świat. Sam jestem studentem i wiem jak mi było w przypadku kiedy laptop mi się zepsuł. Był mi potrzebny od na teraz zaraz, bo było to akurat w czasie nieszczęsnej sesji.
-- (Łowca_Androidów):
Ale nie obleje sesjijeśłi przez pierwsze kilka wykładów nie będzie miał laptopa, tymbardziej, że większość i tak nie zalicza wszystkich wykładów
Szukanie dziury w całym.
--
#86 Lowca_Androidow
Magmik, zaliczyć wykład to być na wykłądzie, a nie egzamin, nie na wszystkie wykłady chodzą studenci czyli ie wszystkie zaliczają czyż nie?
Poza tym nie napisałem o braku laptopa przez wszystkie zajęcia, cały okres studiów, a przez kilka pierwszych zajęć, a to na pewno nie zaskutkuje oblaniem sesji, brak laptopa nie jest jedynym powodem dla którego możemy mieć braki z wykładów, bywają inne losowe przypadki, a tutaj uczepiono się ekstremalnie skrajnych przykładów.
Teraz odnośnie szpitala, co ma szpital do podpisania dokumentu w banku czy sklepie?
W szpitalu czytają zgodę na zabiegi czy leczenie, byłęm nieraz i zanim podpisałem czytano mi czego dotyczy dokument, to jest obowiązkiem lekarza poinformowanie pacjenta o planowanym zabiegu czy leczeniu, wyjaśnienie mu na czym polega i to nieważne czy osoba widząca czy niewidoma.
Teraz co do braila, jak sobie wyobrażacie zakup drukarek brailowskich do każdego urzędu, każdegosklepu i to nie tylko sieciowego, który oferuje spredaż ratalną, do każdej instytucji wymagającej jakiegokolwiek podpisywania dokumentu, koszt drukarki brailowskiej to około 15 tysięcy zł, do tego potrzebna byłaby osoba znająca braila w celu ewentualnego zweryfikowania dokumentu napisanego brailem i podpisanego przez niewidomą osobę, a która zwraca się do danego miejsca, urzędu, sklepu, banku w celu wyjaśnienia, przedstawienia swoich racji zapisanych w dokumencie, jeśli nie osoba to kolejny program OBR w cenie około 6 tysięcy zł. Jak sobie wyobrażacie bank, który do każdego oddziału wydaje dodatkowo około 20 tysięcy zło i to licząc w miarę tanio, bo i są drukarki z przeznaczeniem na wydruk dużej ilości dokumentów w cenie 70 tysięcy, te tańsze to są dla celów domowych Dodatkowo szkolenia dla pracowników w obsłudze oprogramowania i te szystkie koszty dla samodzielnych jednostek niewidomych.
Wracając do braku chęci nauki braila, znowu egoistyczne podejście, znam osobę niewidomą, stracił wzrok,gośćwykształcony, były prezes spółdzielni mieszkaniowej, lata tam przepracował, daje sobie radę z komputerem, iPhonem, gotuje, piecze, ale braila ni w ząb, nie wchodzi, ale gość jużma swoje lata i choćinteligencji Mu nie brakuje to z brailem sobie nie radzi, tak samo jak z wyjśiecm z domu, boi się sam wychodzić.
Ale to trzeba mieć otwarty umysł, aby taką osobę zrozumieć.
Co do braku znajomych, no cóż, jakim trzeba być człowiekiem, aby niemieć znajomych?
Aha, tak się zapytam, jak Wy przeżyliście wiek dojrzewania kiedy to niemieliście wieku decyzyjnego?
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#87 majkmik1981
Cytat: "Magmik, zaliczyć wykład to być na wykłądzie, a nie egzamin, nie na wszystkie wykłady chodzą studenci czyli ie wszystkie zaliczają [...]"
Chyba nie znam takiej uczelni, żeby za piękne oczy, dawali zaliczenie wykładu.
Generalnie z wykładami prawda, że jak nie chcesz, to nie musiało się chodzić. (przynajmniej na pierwszych latach filozofii. Później niestety wykłady stały się mocno obowiązkowe, bo mieliśmy w większości tych samych co wykłady, do konwersatoriów..
Trochę fakultetów się zrobiło,, trochę latek :) się postudiowało, i na te trzy kierunki (a dwa łącznie ze stopniem dr) ani razu nie miałem takiego przypadku, że wykład się zaliczało samą obecnością. Obecność na wykładzie ułatwia zdzdanie egzaminu z wykładów. Jednak zanim do tego dojdzie, to kurcze musisz mieć zaliczone konwersatoria, a na konwersatoriach, jak sama nazwa wskazuje, się konwersuje. Nie o dupie Maryni, ale o tym co się przeczytało. A jak ma niewidomy przeczytać książkę chociażby skanowaną, nie mając kompa?
I sory, ale to nie ja wysunęłem argument, że laptop, jest nie potrzebny na pierwszych zajęciach, tylko ty łowco sam to napisałeś. Widać że się trochę zakręciłeś z tymi studiami. No cóż, teraz trzeba tylko dbać, by twoje było na górze.
#88 Lowca_Androidow
Dlaczego czepiasz sięsłowa?
Zaliczy, chodzi byćna wykładach, to jest recież synonim, nie mówiętu o zaliczeniu jako egzaminie, uczęszamy na wykłady, chodzimy na wykłady, zaliczamy wykłady etc.
Czy to takie istotne w kwesti omawianego tutaj tematu?
Czy po prostu chcesz za wszelkącenę udowodnić, że masz rację?
Jeśli tak, to tak, masz racjęi temat zamknięty.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#89 balteam
Laptop czy nie laptop, co za różnica, skoro można pomyśleć nad dodatkowymi rozwiązaniami. Nikt nie broni komukolwiek iść z z osobą towarzyszącą. Mamy tehnologię, to korzystajmy jak się da.
#90 gadaczka
Nie wiem jak innych ale mnie nadal nie przekonujesz. A właśnie szpitale mają do rzeczy, bo jak pozwolić w 1, w 2 miejscu to społeczeństwo się przyzwyczai, że niewidomy wszędzie łazi za rączkę z opiekunką. A z tym brakiem wieku decyzyjnego to jakiś śmiech, grubo przesadziłeś. Właśnie o to chodzi, że niewidomy jest dorosły i ma miećprawa jak każdy dorosły. To, że nie ma się z kim iść załatwić sprawę nie oznacza, że się nie ma znajomych, sytuacje podawaliśmy powyżej. Swoją drogą jak może zdołować się nowoociemniały, który na swojej drodze spotka osobę typu Łowca. Słyszy taki, że już nigdy samodzielnie nie podpisze ważnego dokumentu, że ohhh. on biedny, no nie wiadomo, czy się usamodzielni, bo ohhh. bariery psychiczne.
--Cytat (Łowca_Androidów):
Magmik, zaliczyć wykład to być na wykłądzie, a nie egzamin, nie na wszystkie wykłady chodzą studenci czyli ie wszystkie zaliczają czyż nie?
Poza tym nie napisałem o braku laptopa przez wszystkie zajęcia, cały okres studiów, a przez kilka pierwszych zajęć, a to na pewno nie zaskutkuje oblaniem sesji, brak laptopa nie jest jedynym powodem dla którego możemy mieć braki z wykładów, bywają inne losowe przypadki, a tutaj uczepiono się ekstremalnie skrajnych przykładów.
Teraz odnośnie szpitala, co ma szpital do podpisania dokumentu w banku czy sklepie?
W szpitalu czytają zgodę na zabiegi czy leczenie, byłęm nieraz i zanim podpisałem czytano mi czego dotyczy dokument, to jest obowiązkiem lekarza poinformowanie pacjenta o planowanym zabiegu czy leczeniu, wyjaśnienie mu na czym polega i to nieważne czy osoba widząca czy niewidoma.
Teraz co do braila, jak sobie wyobrażacie zakup drukarek brailowskich do każdego urzędu, każdegosklepu i to nie tylko sieciowego, który oferuje spredaż ratalną, do każdej instytucji wymagającej jakiegokolwiek podpisywania dokumentu, koszt drukarki brailowskiej to około 15 tysięcy zł, do tego potrzebna byłaby osoba znająca braila w celu ewentualnego zweryfikowania dokumentu napisanego brailem i podpisanego przez niewidomą osobę, a która zwraca się do danego miejsca, urzędu, sklepu, banku w celu wyjaśnienia, przedstawienia swoich racji zapisanych w dokumencie, jeśli nie osoba to kolejny program OBR w cenie około 6 tysięcy zł. Jak sobie wyobrażacie bank, który do każdego oddziału wydaje dodatkowo około 20 tysięcy zło i to licząc w miarę tanio, bo i są drukarki z przeznaczeniem na wydruk dużej ilości dokumentów w cenie 70 tysięcy, te tańsze to są dla celów domowych Dodatkowo szkolenia dla pracowników w obsłudze oprogramowania i te szystkie koszty dla samodzielnych jednostek niewidomych.
Wracając do braku chęci nauki braila, znowu egoistyczne podejście, znam osobę niewidomą, stracił wzrok,gośćwykształcony, były prezes spółdzielni mieszkaniowej, lata tam przepracował, daje sobie radę z komputerem, iPhonem, gotuje, piecze, ale braila ni w ząb, nie wchodzi, ale gość jużma swoje lata i choćinteligencji Mu nie brakuje to z brailem sobie nie radzi, tak samo jak z wyjśiecm z domu, boi się sam wychodzić.
Ale to trzeba mieć otwarty umysł, aby taką osobę zrozumieć.
Co do braku znajomych, no cóż, jakim trzeba być człowiekiem, aby niemieć znajomych?
Aha, tak się zapytam, jak Wy przeżyliście wiek dojrzewania kiedy to niemieliście wieku decyzyjnego?
--Koniec cytatu
#91 Lowca_Androidow
Rozmieszyłem cię, bo jak zwykle nie zrozumiałaś o co w tym chodzi.
Nigdzie nie napisałem, że niewidomy nie jest dorosły i nie ma prawa o decydowaniu, ale nadal nie ma lepszego rozwiązania jak osoba poświadczająca,nikt nie zdecyduje się na wydanie około 20 tysięcy dla jednostki, aby ta się poczuła dowartoświowana i w pełni samodzielna i decyzyjna. Osoba poświadczająca poza tym nie pozbawia niewidomego decyzyjności, ona tylko czyta, a nie decyduje za niewidomego.
Co doszpitali to tutajnie ma co zmieniać i poprawiać, to jest obowiązkiemlekarza przedstawić choremu przebieg leczenia i ewentualnego niezbędnego zabiegu, trudno wymagać od pacjenta, aby znał się na nomenklaturze medycznej, no chyba, że tego też na wszelki wypadek powinniśmy się nauczyć, może studia medyczne, chirurgia pourazowa, neurochirurgia, etc. może wystarczy nam życia na dokształcenie się na tyle, aby być samowystarczalnym.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#92 tomecki
Nie wiem ile razy byłeś w szpitalu, ale tam z reguły jest kilka rzeczy do podpisania. Jakieś zgody itp. Z reguły lekarze to czytają, ale chyba też nie mają takiego obowiązku.
#93 misiek
A gdzie Łowca napisał, że niewidomy nigdy samodzielnie czegoś nie podpisze? Jak rozumiem jedną i drugą stronę, bo oboje macie po części rację, tak nie popadajmy znowu w skrajności. Czy zawsze musicie szukać dziury w całym?
-- (gadaczka):
Nie wiem jak innych ale mnie nadal nie przekonujesz. A właśnie szpitale mają do rzeczy, bo jak pozwolić w 1, w 2 miejscu to społeczeństwo się przyzwyczai, że niewidomy wszędzie łazi za rączkę z opiekunką. A z tym brakiem wieku decyzyjnego to jakiś śmiech, grubo przesadziłeś. Właśnie o to chodzi, że niewidomy jest dorosły i ma miećprawa jak każdy dorosły. To, że nie ma się z kim iść załatwić sprawę nie oznacza, że się nie ma znajomych, sytuacje podawaliśmy powyżej. Swoją drogą jak może zdołować się nowoociemniały, który na swojej drodze spotka osobę typu Łowca. Słyszy taki, że już nigdy samodzielnie nie podpisze ważnego dokumentu, że ohhh. on biedny, no nie wiadomo, czy się usamodzielni, bo ohhh. bariery psychiczne.
--Cytat (Łowca_Androidów):
Magmik, zaliczyć wykład to być na wykłądzie, a nie egzamin, nie na wszystkie wykłady chodzą studenci czyli ie wszystkie zaliczają czyż nie?
Poza tym nie napisałem o braku laptopa przez wszystkie zajęcia, cały okres studiów, a przez kilka pierwszych zajęć, a to na pewno nie zaskutkuje oblaniem sesji, brak laptopa nie jest jedynym powodem dla którego możemy mieć braki z wykładów, bywają inne losowe przypadki, a tutaj uczepiono się ekstremalnie skrajnych przykładów.
Teraz odnośnie szpitala, co ma szpital do podpisania dokumentu w banku czy sklepie?
W szpitalu czytają zgodę na zabiegi czy leczenie, byłęm nieraz i zanim podpisałem czytano mi czego dotyczy dokument, to jest obowiązkiem lekarza poinformowanie pacjenta o planowanym zabiegu czy leczeniu, wyjaśnienie mu na czym polega i to nieważne czy osoba widząca czy niewidoma.
Teraz co do braila, jak sobie wyobrażacie zakup drukarek brailowskich do każdego urzędu, każdegosklepu i to nie tylko sieciowego, który oferuje spredaż ratalną, do każdej instytucji wymagającej jakiegokolwiek podpisywania dokumentu, koszt drukarki brailowskiej to około 15 tysięcy zł, do tego potrzebna byłaby osoba znająca braila w celu ewentualnego zweryfikowania dokumentu napisanego brailem i podpisanego przez niewidomą osobę, a która zwraca się do danego miejsca, urzędu, sklepu, banku w celu wyjaśnienia, przedstawienia swoich racji zapisanych w dokumencie, jeśli nie osoba to kolejny program OBR w cenie około 6 tysięcy zł. Jak sobie wyobrażacie bank, który do każdego oddziału wydaje dodatkowo około 20 tysięcy zło i to licząc w miarę tanio, bo i są drukarki z przeznaczeniem na wydruk dużej ilości dokumentów w cenie 70 tysięcy, te tańsze to są dla celów domowych Dodatkowo szkolenia dla pracowników w obsłudze oprogramowania i te szystkie koszty dla samodzielnych jednostek niewidomych.
Wracając do braku chęci nauki braila, znowu egoistyczne podejście, znam osobę niewidomą, stracił wzrok,gośćwykształcony, były prezes spółdzielni mieszkaniowej, lata tam przepracował, daje sobie radę z komputerem, iPhonem, gotuje, piecze, ale braila ni w ząb, nie wchodzi, ale gość jużma swoje lata i choćinteligencji Mu nie brakuje to z brailem sobie nie radzi, tak samo jak z wyjśiecm z domu, boi się sam wychodzić.
Ale to trzeba mieć otwarty umysł, aby taką osobę zrozumieć.
Co do braku znajomych, no cóż, jakim trzeba być człowiekiem, aby niemieć znajomych?
Aha, tak się zapytam, jak Wy przeżyliście wiek dojrzewania kiedy to niemieliście wieku decyzyjnego?
--Koniec cytatu
--
#94 gadaczka
Znowu nie czytasz i nie piszesz ze zrozumieniem. W jednym z poprzednich postów podałś argument o osobachw wieku dojrzewania, które nie mają decyzyjności. No sorry, takie myślenie o niewidomych to błąd. Mnie nadal nie przekonujesz i innych w większości też nie. Jeżeli nie ma rozwiązania to trzeba je znaleźć i właśnie o tym dyskutujemy. Bez obaw, przecież nikt ci nie każe z nich korzystać :P
--Cytat (Łowca_Androidów):
Rozmieszyłem cię, bo jak zwykle nie zrozumiałaś o co w tym chodzi.
Nigdzie nie napisałem, że niewidomy nie jest dorosły i nie ma prawa o decydowaniu, ale nadal nie ma lepszego rozwiązania jak osoba poświadczająca,nikt nie zdecyduje się na wydanie około 20 tysięcy dla jednostki, aby ta się poczuła dowartoświowana i w pełni samodzielna i decyzyjna. Osoba poświadczająca poza tym nie pozbawia niewidomego decyzyjności, ona tylko czyta, a nie decyduje za niewidomego.
Co doszpitali to tutajnie ma co zmieniać i poprawiać, to jest obowiązkiemlekarza przedstawić choremu przebieg leczenia i ewentualnego niezbędnego zabiegu, trudno wymagać od pacjenta, aby znał się na nomenklaturze medycznej, no chyba, że tego też na wszelki wypadek powinniśmy się nauczyć, może studia medyczne, chirurgia pourazowa, neurochirurgia, etc. może wystarczy nam życia na dokształcenie się na tyle, aby być samowystarczalnym.
--Koniec cytatu
#95 Julitka
Mam na imię Julita, mam 22 lata. Powoli zaczynam się usamodzielniać, chcę założyć rodzinę.
I nie wyobrażam sobie, żeby ktoś, ktokolwiek, miał mieć wgląd w to, jakie ja konto zakładam, co kupuję i co robię z własnymi pieniędzmi. Owszem, czasem jest taka sytuacja, że ktoś mi ten nieszczęsny dokument przeczytać po prostu musi, bo inaczej się nie da, nie wykluczam takich sytuacji, ale jeżeli można wprowadzić rozwiązanie, które pozwalałoby mi funkcjonować bez potrzeby ingerencji osób trzecich, to będę za jego wprowadzeniem.
Tak, jak wspominał pajper, a także Gadaczka, nad widzącymi, niestety, nikt się nie trzęsie, a czasem potrzebują o wiele bardziej delikatnej i skomplikowanej pomocy; tymczasem osoba tracąca wzrok nie dość, że ma całe internety (Facebooka, Whatsappa, Eltena, Typhlosa), to jeszcze masę fundacji, Homera w Bydgoszczy, PZN, WTZ i jeszcze masę innych rzeczy, nie wliczając w to oczywiście rodziny, która w większości przypadków jest także obecna w procesie rehabilitacji.
Łowco, to tak, jakby powiedzieć "Musimy uprościć cały świat, bo inaczej dzieci go nie zrozumieją!". To dzieci, często przez długi czas, dostosowują się do życia w społeczeństwie, uczą się norm i zachowań błędnych i odpowiednich; mają na to całe osiemnaście do dwudziestu kilku lat i przecież tego też się niewidomym nie chce odebrać, tylko nie zatrzymywać ich w tym "dziecięcym" stanie. Tyle!
#96 Lowca_Androidow
Gadaczko, czytaj ze zrozumieniem, zapytałem się w jaki sposób przeżyli wiek dojrzewania kiedy nie mieli możliwości podejmowania samodzielnych decyzji, choć teraz nie mają takich ograniczeń, a jedynie potrzebęosoby poświadczającej, ale nie mającej wpływu na podejmowanie decyzji.
Julitko, owszem, też jestem za, ale to musi być coś co zabezpieczy obie strony, a jak narazie takowego rozwiązanie nie ma i nie sądzę, aby prędko było, brail nie jest rozwiązaniem możłiwym do wprowadzenia, choćby z powodu bardzo wysokich kosztów.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#97 gadaczka
Z tym wiekiem dojrzewania kompletnie nie trafione. 1. Młody człowiek musi się tłumaczyć, 2. ten wiek trwa kilka lat, a nie całe życie i jest normalny. Dla osoby pełnoletniej normalne jest, że załatwia swoje sprawy samodzielnie. Ponad to dzieckiem ktoś się opiekuje, więc przykładowo jego rodzic musi mieć czas na załatwianie z nim różnych kwestii.
#98 Lowca_Androidow
No i widzisz Gadaczko, znowu sięmyisz, co z tymi któzy mieszkali winternatach, z dala ood domu? Jakoś nie mieli rozterek, że im ktoś laptopa ukradnie, a przecież chodzi do szkoły i co on biedny zrobi.
Oczywiście, że to trwa przejściowoi chodzi o sam fakt przetrwania i to w znacznie gorszych warunkach, bo całkowicie bez możliwości decyzyjnych, a po osiągnięciu wieku dojrzałości to się zmienia i nikt nikomu tej decyzyjności nie odbiera, a tak się zachowujecie jakby właśnie tak było, łącznie z tobą. Bo komuśkorona z głowy spada, że musi inną osobę poprosić o pomoc, dokładnie to samo siętu dzieje co w wątku o niezdolności do samodzielnej egzystencji i co wcale mnie nie dziwi, te same osoby krzyczą.osoby krzyczą
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#99 balteam
Tomeckici przykład podał Łowco, że coś tam musiał kupić, a nikogo widzącego nie ma, więc nie wiem dlaczego wychodzisz z założenia, że to takie rzadkie wśród dorosłych niewidomych.
Propozycje też były pisane typu wysłanie umowy do zapoznania się na laptopie, apotem podpis. Jedno z drugim nie koliduje. Oczywiście możemy iść w asystentów, ale te projekty często są do 30 roku i jak by były rozwiązania to i by mniej asystentów było potrzeba.
#100 gadaczka
Ale co Ci szkodzą Łowco Androidów nowe rozwiązania? Jak dla mnie możesz za przeproszeniem do kibla chodzić ze znajomymi, bo przecież jakbyś nie miał z kim to oznaczałoby to, że trzeba być złym człowiekiem, z którym nikt się nie koleguje. Ale daj inym żyć samodzielnie jeśli tego chcą. Co ci konkretnie zaszkodzą nowe możliwości? Na czym konkretnie ty stracisz że tak zapierasz się rękami i nogami?