Niewidomi w literaturze
Wróć do Literatura#61 Mimi
Dzięki. Trochę ironizuję, nie przeczę..:)
#62 lwica
Spoko, wychwyciłam. :)
#63 Zuzler
Oo, jeszcze w książce "List z tamtego świata" Makuszyńskiego był niewidomy chłopiec
#64 Mimi
Ale nam się galeria uzbierała. A jest jeszcze literatura inspirowana naszym środowiskiem: reportaż z Lasek "Świat po niewidomemu" H. Boguszewskiej, proza M. Kaziowa, opowiadania "Widze świat" L. Proroka itd.
#65 Elanor
Jeśli chodzi o tę panią Rollison z "Dziadów" zawsze ten jej nieprzeciętny słuch rozumiałam akurat trochę inaczej. Nigdy jakoś tego nie łączyłam z brakiem wzroku. Czułam to bardziej pod kątem rodzicielskiej więzi, tego, że matgo, że matka zawsze wyczuje, kiedy krzywdzi się jej dziecko.
#66 Mimi
W sumie racja. Ale wiele osób analizujących ten wątek, brak wzroku łączy automatycznie z wyczulonym słuchem. A potem nauczycielka czy wykładowcy na studiach do mnie w te slowa: "Nie widzisz, ale masz słuch jak pani Rollison. To u was typowe i dlatego jesteś muzykiem". I tym podobne smaczki. Na szczęście doceniali też głębię matczynej miłości tej bohaterki.
#67 jamajka
Wyczulony, to ten słuch chyba jakiś tam jest, no nie? CHoć też bym tego nie łączyła z byciem muzykiem, znam niewidomych, którzy muzykami bardzo nie są i bardzo nie powinni. :d
#68 Mimi
Dokładnie tak. Ale wiesz, ludzie sobie kojarzą na skróty i tyle...
#69 lwica
ja zawsze mówie, że to są warunki bycia niewidomym. Jesteś muzykiem, i masz super słuch, a i jeszcze dużo czytasz. No to wtedy już spełniasz wszystkie warunki. #Więc z powodzeniem! Możesz być Niewidomym!
#70 Mimi
Te stereotypy powielane są w literaturze. W życiu... Sami wiemy.
#71 Elanor
@Lwica
Ten wpis, razem z Twoją sygnaturką mnie rozwalił.
Tak, niestety literatura przyczynia się znacznie do powielania stereotypów. Trudno znaleźć obraz nie stereotypowy.
#72 tomecki
Jeszcze jedno. Trzeba być koniecznie uśmiechniętym, dziękować, najlepiej śpiewem za wszystko, co się od życia dostanie i jeszcze masować znajomych w przerwach na oddechy.
#73 Mimi
Dooobre. A jeszcze ciekawy portret niewidomego mamy w legendzie japońskiej ze zbioru "Bezpowrotna góra". Gościu grał na cmentarzu, duchy go prowadziły, bo nie chciały, żeby widział drogę. Dwunastu bezradnych ślepców mamy zarówno u Maurice'a Maeterlincka, jak i w XIV-wiecznych "Przypadkach Dyla Sowizdrzała".
#74 talpa171
W moich plikach udostępnionych pewien fragmencik książki Tyrmanda "Zły". Co myślicie o takim opisie osób niewidomych?
Zaznaczam, że są to lata pięćdziesiąte XX wieku, Warszawa, głęboki PRL.
#75 Elanor
@Tomecki
W punkt. Ale z drugiej strony zastanawiam się, jaki byłby nie stereotypowy obraz niewidomego.
Kompletne muzyczne beztalęcie, książek nie czyta, bo jest przy okazji statystycznym polakiem, choć magistra ma, żeby nie było, że edukacyjna dyskryminacja. Radia nie słucha wcale, wódkę pije, psa przewodnika nie posiada, bo psów nieznosi, do kościoła nie chodzi, jakby w IPN-ie pogrzebał to teczki by na niego znalazł, w sporty żadne się nie bawi, robi jakieś szemrane interesy z sąsiadem...
Yyy... Wiecie co? Niespecjalnie mi się to podoba.
#76 lwica
Elanor. Dzięki.
Nie wiedziałam, że to tak fajnie wyszło. :D --Cytat (Elanor):
@Lwica
Ten wpis, razem z Twoją sygnaturką mnie rozwalił.
Tak, niestety literatura przyczynia się znacznie do powielania stereotypów. Trudno znaleźć obraz nie stereotypowy.
--Koniec cytatu
#77 Irniss Konto zarchiwizowane
w cyklu dom nocy też była niewidoma Shaylin
#78 tomecki
aa, bo ten mój stereotyp to jest hm... stereotyp medialny, bo rzeczywisty to wódka jak najbardziej, brudny, zarośnięty, w ramionach opieki społecznej, oczywiście bezrobotny... eee, sam nie wiem co gorsze.
#79 Mimi
A ja mam jeszcze literacki przykład,nawet dwa. Ninka co dobrze robiła na drutach z "Naszej wyspy bezludnej" Celiny Tatarkiewicz i ślepy król w baśni "Ptak Cezariusz? ze zbioru "Za trzydziewiątaą rzeką" Janiny Porazińskiej.
#80 misiek
Weroniko- akurat ja znam mnóstwo pijaczków z psami, i te ich pieski- za zwyczaj małe kundelki, chociaż znam menela z biszkoptową Labradorką, mimo głodu i często strasznych warunków do życia są im tak posłuszne i oddane, że za nimi chodzą przy nodze krok w krok bez smyczy.