Co do fiata. Ciekawe, jak teraz trzyma się doblo. Miałem kiedyś z takim se dieslem 1,9. Jak dla mnie wtedy był nie do zajechania. Turbo oczywiście brak. Paka całkiem całkiem jak na 5 w kabinie. To co mnie kiedyś w nim zaskoczyło, to jego zachowanie na śniegu. Nie kogłem uwierzyć, żeby Grandvitara zakopywała się nie wiem ile razy, a przecież niby to hmmm crossover, SUV? Doblo jak tylko 2 wd i ile go widziałem zakopał się może raz, albo 2. Grandwitara to po lodzie mogła robić niewiadomo jakie tańce na lodzie i nie wiem ile razy w śniegu wylądowała. Doblo dawało radę, nie tańczyło tak bardzo. Była przez jakiś czas w nim tuba o sporej mocy, do kenwoodowskich pierdziawek ktoś hyba dołożył jeszcze Tonsilowe cykacze i mała dyskoteka w nim się robiła. Elektryka z przodu, z tyłu takie małe odsuwane. Klimy brak.
Prawda, ale raczej nie wydaje mnie się, że to opony. Nie pamiętam, co tamto graciarskie Suzuki miało, raczej jak na taki guwniany samochód opony nawet. Głośniki to było jakieś nieporozumienie. Bas był nawet, ale jak dałeś se nie dużo głośniej od takiego typowego podczas jazdy z tyłu już jakby coś latało, potem nie durzo głośniej to już przester.
takie głośniki musiały być wypierdziane muj brat kupił teraz poliwtowe a4 b5 z nagłośnieniem bose w kombi nawi radio orginalne klima tronik elektryczne lusterka i podgrzewane siedzienia przud 2001 rok
O bose. Powinno grać nawet. Niektóre całkowicie niemieckie audio fajnie gra. W jednym Passacie człowiek miał hyba Blaupunkta. Sporo meśków hyba daje szwabskie. Jechałem jednym fajnie pracującym E320 z fajnym dieslowskim motorem 3,2 i 220 kucyków, rocznik 2005 i fajnie grający. Hamstwem małym w tym sprzęcie było to, że miał DVD, ale tylko z przodu se pooglądałeś.
Co do limuzyn podobała mi się Lancia Kappa. 2 Litry, 150 albo 155, 260 na liczniku. Bratu odwaliło i w niemczech rozbujał ją hyba na koniec kagańca 240. Niestety na tej autostradzie nie byłem, więc nie miałem zaszczytu poczuć tej prędkości.