Czy chcielibyście odzyskać wzrok?
Wróć do Środowisko niewidomych#21 midzi
A ja tam się cieszę, że niektórzy mają podejście takie, jak Łysy. Przynajmniej jeśli taka hipotetyczna możliwość się pojawi, to będzie kogo pytać o efekty. :)
#22 Zuzler
A ja bym na to chętnie poszła, także wtedy, kiedy byłoby to odzyskanie częściowe. Wiem jak to jest widzieć w ogóle, było nie było z mojego wzroku jakieś tam reszteczki jeszcze zostały nawet. Nie dałabym za to nie wiadomo ile, ale gdyby była to realna możliwość, a ja akurat miałabym realną szansę pokrycia kosztów, to czemuż by nie? Właściwie myślę o tym mniej więcej w takich kategoriach jak o kupieniu nowego, drogiego i bajeranckiego sprzętu, który by mi znacznie ułatwił życie - no przydałoby się, na pewno byłoby lepiej gdybym to miała, ale (nawet, gdyby to było wykonalne w tym momencie) na pewno nie jest to zakup pierwszej potrzeby. Prędzej odłożyłabym może te pieniądze na czarną godzinę albo na mieszkanie, które wszak kiedyś mieć mam zamiar.
#23 lenka
tak, chciala bym.
#24 misiek
A mnie smuci, że niektórzy nie chcą wrócić do zdrowia i pełnej sprawności. To tak jakby osoba mająca raka nie chciała się leczyć.
--Cytat (midzi):
A ja tam się cieszę, że niektórzy mają podejście takie, jak Łysy. Przynajmniej jeśli taka hipotetyczna możliwość się pojawi, to będzie kogo pytać o efekty. :)
--Koniec cytatu
#25 cinkciarzpl
Nie, wszystko zostało powiedziane. Dodatkowo wydaje mi się, że tu nie chodziłoby tylko o sam wzrok, ale i o tematy społeczne itd. Myślę że nie potrafiłbym się odnaleźć. Akceptuję swoją ślepotę i w sumie nie cierpię takich pytań.
#26 denis333
Nie. Mam podobnie tak jak nmidzi. Nigdy nie widziałem i pewnie lata pracy przede mną, żeby się w ogóle do tego widzenia przyzwyczaić. Wiadomo, że z racjonalnego punktu widzenia mógł bym zrobić znacznie więcej, ale w praktyce mogo by to nie wyglądać już tak różowo
#27 midzi
@Łysy różnica jest taka, że rak Cię prędzej czy później zabije, ślepota nie. Z ciekawości, Ty cokolwiek kiedyś widziałeś?
#28 misiek
Niestety nie. I nie zgodzę się, że rak prędzej czy później cię zabije, bo odpowiednio wcześnie wykrytego można leczyć i niekiedy wyleczyć całkowicie, ale generalnie nowotwory to skomplikowana sprawa, której można poświęcić cały osobny wątek.
--Cytat (midzi):
@Łysy różnica jest taka, że rak Cię prędzej czy później zabije, ślepota nie. Z ciekawości, Ty cokolwiek kiedyś widziałeś?
--Koniec cytatu
#29 magmar
Gadaczko dlaczego odzyskać? Jak można odzyskać coś czego się nie miało?
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#30 midzi
@Łysy, ok, zabrakło mi jednego słowa, ale myślałem, że się domyślisz. Otóż chodziło mi o to, że nieleczony rak Cię prędzej czy później zabije, nieleczona ślepota jest czymś, z czym możesz sobie spokojnie żyć i 100 lat.
#31 misiek
Pewnie, że się domyśliłem, ale powiedz mi właśnie ty jako człowiek pozytywnie nastawiony do życia, a przynajmniej od dawna odnoszę takie wrażenie. Czy gdybyś miał realną stóprocentową szansę wyleczenia wzroku. Nie chciał byś zobaczyć oczami piękna tego świata: kolorów, lasów, wód, słońca, fałny i flory, a nawet samego siebie?
--Cytat (midzi):
@Łysy, ok, zabrakło mi jednego słowa, ale myślałem, że się domyślisz. Otóż chodziło mi o to, że nieleczony rak Cię prędzej czy później zabije, nieleczona ślepota jest czymś, z czym możesz sobie spokojnie żyć i 100 lat.
--Koniec cytatu
#32 Zuzler
Śmiem powiedzieć, że kolega już chyba to napisał wcześniej.
#33 midzi
@Łysy zupełnie szczerze? Jest mi to obojętne. Odzyskanie wzroku traktowałbym raczej jako rzecz typowo użytkową, która mi może pomóc w orientacji, w korzystaniu z urządzeń, ogólnie w lepszym funkcjonowaniu w życiu. Co mnie obchodzą kolory, skoro ja nawet nie wiem co to? Co mnie obchodzi wygląd, skoro ja nawet nie wiem co to znaczy wygląd? Nie zastanawiam się nad czymś, czego z mojej perspektywy nie ma i co nie wiem, w jaki sposób działa. A jeśli chodzi o traktowanie wzroku jako coś typowo użytkowego to mam właśnie takie obawy o jakich pisali inni. Nauka wszystkiego od zera, radzenie sobie w zupełnie nowej rzeczywistości bez gwarancji na to, że będzie lepiej. Jeśli ktoś dałby mi gwarancje że w jakimś czasookresie zacznę używać wzroku tak jak widzący, to biorę! Bez gwarancji za mocno obawiam się tego że zostanę z czymś, z czego nawet nie będę wiedział, jak korzystać. A podejście do świata mam bardzo pozytywne, do siebie zresztą też, jestem pogodzony z tym co mam i wiem, że inni widząc mają lepiej, ale odbieram to raczej w kategoriach np. Dużego bogactwa. Są ludzie, co to mają, ale ja nie mam i płakać z tego powodu nie będę.
#34 tomecki
Myślę to samo co Midzi w ostatnim poście, mimo wszystko jestem na tak.
#35 misiek
I właśnie o tą gwarancję mi chodziło. Jeśli byś odzyskał wzrok, to z czasem dowiedział byś się co to wygląd, kolory, obraz etc. Ja np- bardzo bym chciał poznać, że tak powiem wszystko od nowa.
--Cytat (midzi):
@Łysy zupełnie szczerze? Jest mi to obojętne. Odzyskanie wzroku traktowałbym raczej jako rzecz typowo użytkową, która mi może pomóc w orientacji, w korzystaniu z urządzeń, ogólnie w lepszym funkcjonowaniu w życiu. Co mnie obchodzą kolory, skoro ja nawet nie wiem co to? Co mnie obchodzi wygląd, skoro ja nawet nie wiem co to znaczy wygląd? Nie zastanawiam się nad czymś, czego z mojej perspektywy nie ma i co nie wiem, w jaki sposób działa. A jeśli chodzi o traktowanie wzroku jako coś typowo użytkowego to mam właśnie takie obawy o jakich pisali inni. Nauka wszystkiego od zera, radzenie sobie w zupełnie nowej rzeczywistości bez gwarancji na to, że będzie lepiej. Jeśli ktoś dałby mi gwarancje że w jakimś czasookresie zacznę używać wzroku tak jak widzący, to biorę! Bez gwarancji za mocno obawiam się tego że zostanę z czymś, z czego nawet nie będę wiedział, jak korzystać. A podejście do świata mam bardzo pozytywne, do siebie zresztą też, jestem pogodzony z tym co mam i wiem, że inni widząc mają lepiej, ale odbieram to raczej w kategoriach np. Dużego bogactwa. Są ludzie, co to mają, ale ja nie mam i płakać z tego powodu nie będę.
--Koniec cytatu
#36 misiek
I nie chodzi mi tutaj o to, czy pogodziłeś się ze swoją niepełnosprawnością, czy nie, bo ja też dawno się z tym pogodziłem, ale nie znaczy to że jeśli będzie taka szansa nie będę chciał wyleczyć wzroku.
#37 Zuzler
Albo i nie, nie wiem ile w tym prawdy, ale słyszałam, że kolorów można nauczyć się w najwcześniejszym dzieciństwie. Jeśli naet to by się mogło udać w wypadku uzyskania wzroku w dorosłości, to jest mnóstwo rzeczy, które mogą po prostu nie pójść w procesie uczenia się.
#38 misiek
Kto nie ryzykuje, szampana nie pije. Ja mimowszystko jestem na tak.
--Cytat (Zuzler):
Albo i nie, nie wiem ile w tym prawdy, ale słyszałam, że kolorów uczy się w najwcześniejszym dzieciństwie. Jeśli naet to by się mogło udać w wypadku uzyskania wzroku w dorosłości, to jest mnóstwo rzeczy, które mogą po prostu nie pójść w procesie uczenia się.
--Koniec cytatu
#39 balteam
Po prostu muzg nie wszystko potem ogarnie, tak jak osoby mającej więcej niż ileś lat też mówić nie nauczysz, tak wzroku używać też nie.
#40 misiek
Gdyby tak było, to wszelkie operacje apropo wzroku by odradzali nie?
--Cytat (balteam):
Po prostu muzg nie wszystko potem ogarnie, tak jak osoby mającej więcej niż ileś lat też mówić nie nauczysz, tak wzroku używać też nie.
--Koniec cytatu