[18 plus] Eltenowy Hydepark (Wątek ogólny, wszystkie chwyty dozwlone)
Wróć do Integracja Eltenowiczów#81 Julitka
A kolejka, funkcjonalność premium, jak również oglądanie playlist, to jakaś masakra.
#82 mustafa
Gdzie nie masz sortowania od najnowszego bo to ciekawe jest.
-- (daszekmdn):
To swoją drogą, ale m.in usunięcie filtrów sortowania od najnowszego, pchanie wszędzie tego co im się wydaje, że będzie dla nas fajne a nie tego, czego szukamy. Ograniczanie listy wyników wyszukiwania etc.
--
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#83 daszekmdn
W wyszukiwarce w filtrach
#84 zywek
Na spotify też chyba nie.
#85 djsenter
Mam wrażenie, jakby mój laptop chodzilł wolniej w Polsce, nawet pod zasilaniem, kiedy jest podłączony do listwy antyprzepięciowej.
Można cóś z tym zrobić?
#86 Zuzler
Rozesłałam swoje racjonalne dostosowania, czyli oficjalnie potwierdzoną listę udogodnień, o jakie mogę prosić wykładowców, opatrzone komentarzem własnym, w którym tłumaczę, o co dokładnie chodzi i o co konkretnie chciałabym prosić, żeby się nam współpracowało dobrze. W odpowiedzi, choć wcześniej ani słowem się nie zająknęła, a miała na to 2 zajęcia, jedna pigwa napisała, że ona nie ma kompetencji, żeby uczyć takie osoby jak ja i żebym zwróciła się do kogoś, kto je ma. Ręce mi opadły i niepokój mną owładnął. Nie żebym nie miała siły na rozmowę z nią, w której spytam, który dokładnie punkt ją tak przeraża i powiem, że wielkich kompetencji nie potrzeba, zwłaszcza że przecież właśnie dokładnie jej opisałam wszystko, co te dostosowania oznaczają w praktyce i nie są to jakieś rzeczy z kosmosu chyba. No ale stresuję się, bo zajęcia z nią będą jutro i się tak jakoś poczułam persona non grata na tychże. To chyba pierwsza osoba na tych studiach, która wprost daje do zrozumienia, że nie chce mieć ze mną i moimi potrzebami do czynienia no i się tym stresuję.
#87 MarOlk
Nie zazdroszczę. Mimo wszystko trzymaj się mocno tej ramy czy innych mebli.
-- (Zuzler):
Rozesłałam swoje racjonalne dostosowania, czyli oficjalnie potwierdzoną listę udogodnień, o jakie mogę prosić wykładowców, opatrzone komentarzem własnym, w którym tłumaczę, o co dokładnie chodzi i o co konkretnie chciałabym prosić, żeby się nam współpracowało dobrze. W odpowiedzi, choć wcześniej ani słowem się nie zająknęła, a miała na to 2 zajęcia, jedna pigwa napisała, że ona nie ma kompetencji, żeby uczyć takie osoby jak ja i żebym zwróciła się do kogoś, kto je ma. Ręce mi opadły i niepokój mną owładnął. Nie żebym nie miała siły na rozmowę z nią, w której spytam, który dokładnie punkt ją tak przeraża i powiem, że wielkich kompetencji nie potrzeba, zwłaszcza że przecież właśnie dokładnie jej opisałam wszystko, co te dostosowania oznaczają w praktyce i nie są to jakieś rzeczy z kosmosu chyba. No ale stresuję się, bo zajęcia z nią będą jutro i się tak jakoś poczułam persona non grata na tychże. To chyba pierwsza osoba na tych studiach, która wprost daje do zrozumienia, że nie chce mieć ze mną i moimi potrzebami do czynienia no i się tym stresuję.
--
#88 Zuzler
No ale cóż, widać natura nie znosi próżni. W tym semestrzee trafiłam już na jednego wykładowcę, który sam ma niepełnosprawność i uczył już paru niewidomych oraz drugiego, który sam wyskoczył z propozycją, żebędzie mi w przesyłanych prezentacjach zaszywał teksty alternatywne. Kopara mi z lekka opadła, jak to usłyszałam, po czym dowiedziałam się, że pan pracuje w fundacji, mającej do czynienia z osobami niepełnosprawnymi.
#89 daszekmdn
Ludziom się zdarzały takie jazdy na studiach. To tak samo jak z proszeniem niektórych wychowawców o odczytanie np. biosu z ekranu komputera, i odpowiedź, że oni się nie znają, i boją się, że coś zepsują i idź, dziecko drogie, do informatyka. A co można zepsuć w czytaniu? :D
#90 Zuzler
Wiem, że takie się zdarzają, kolego, mi też się już tam kiedyś dawno temu zdarzyło coś może nie dokładnie takiego, ale w praktyce z takimi skutkami. Niemniej do tej pory na tych konkretnych studiach jeszcze taka sytuacja się nie przydarzyła i jest to stresujące.
#91 mustafa
Jeśli nie ma kompetencji to chyba nie powinna wykładać na uczelni, nie?
Tym bardziej jeśli nie potrafi w czytanie.
-- (Zuzler):
Rozesłałam swoje racjonalne dostosowania, czyli oficjalnie potwierdzoną listę udogodnień, o jakie mogę prosić wykładowców, opatrzone komentarzem własnym, w którym tłumaczę, o co dokładnie chodzi i o co konkretnie chciałabym prosić, żeby się nam współpracowało dobrze. W odpowiedzi, choć wcześniej ani słowem się nie zająknęła, a miała na to 2 zajęcia, jedna pigwa napisała, że ona nie ma kompetencji, żeby uczyć takie osoby jak ja i żebym zwróciła się do kogoś, kto je ma. Ręce mi opadły i niepokój mną owładnął. Nie żebym nie miała siły na rozmowę z nią, w której spytam, który dokładnie punkt ją tak przeraża i powiem, że wielkich kompetencji nie potrzeba, zwłaszcza że przecież właśnie dokładnie jej opisałam wszystko, co te dostosowania oznaczają w praktyce i nie są to jakieś rzeczy z kosmosu chyba. No ale stresuję się, bo zajęcia z nią będą jutro i się tak jakoś poczułam persona non grata na tychże. To chyba pierwsza osoba na tych studiach, która wprost daje do zrozumienia, że nie chce mieć ze mną i moimi potrzebami do czynienia no i się tym stresuję.
--
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#92 mustafa
Podłącz bezpośrednio do kontaktu. Podejrzewam, że jakieś tanie listwy mogą jakieś spadki napięcia wprowadzać. No i porównaj temperaturę. Może jest za gorąco i się lapek przegrzewa.
-- (djsenter):
Mam wrażenie, jakby mój laptop chodzilł wolniej w Polsce, nawet pod zasilaniem, kiedy jest podłączony do listwy antyprzepięciowej.
Można cóś z tym zrobić?
--
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#93 Zuzler
I rozmowa z panią pigwą odniosła tylko taki skutek, że teraz mam już przekonanie, że maila przeczytała pobieżnie, a do załącznika z RD nie zajrzała wcale. Gdyby zajrzała, może by wpadła w oko taka nazwa jak Pracownia Adaptacji Materiałów Edukacyjnych i by chociaż zapytała z ciekawości, co to jest. Tylko że ciekawości i chęci jakiegokolwiek rozwiązania po ludzku sprawy w niej nie dostrzegłam. Za to dowiedziałam się, ze ona nie będzie, bo nikt jej za to nie zapłaci, że poświęci na dostosowanie czegokolwiek czas (tak jakbym prosiła o jakieś dostosowywania, a nie po prostu o przesyłanie materiałów, żebym sobie mogła je ogarnąć sama) oraz że to dla mojego dobra się nie podejmie, bo ona kompetencji nie ma. Za to kompetencje, nie wiedzieć w sumie czemu, mają już inni prowadzący tego samego przedmiotu, więc mam się przepisać do któregoś z nich. Problem polega na tym, że przepisanie się do kogoś innego pasuje mi z resztą planu tylko w jednym przypadku. Myślę, że postaram się to zrobić, choć swoją drogą mam serdeczną ochotę napuścić na panią pigwę BON. Tylko czy jeśli się przepiszę, to BON jeszcze będzie się czuł w obowiązku coś z tym zrobić? No i co, jeśli ta druga kobiecina też powie, że ona tam nie wie, nie umie i nie będzie?
#94 MarOlk
Chyba z panią pizdą. Sorry. Napuść na panią waginę ten BON, dziekana i kogo tylko można.
#95 MarOlk
Pamiętam jak jeden wykładowca chciał się poczuć megaważny i mocny i kazał mi wyjść z auli, bo niby w sposób bezczelny i ostentacyjny pisałem SMS-a. Parę minut mówił w moim kierunku, chociaż wcale nie wiedziałem, że to do mnie, bo żadnego telefonu w rękach nie miałem. Nie wiem jaka jego mina była kiedy dowiedział się, że to dyktafon. W każdym razie nawet przeprosił skubany.
#96 Julitka
Nie wydaje mi się, żeby taka broszura informacyjna obrze Ci zrobiła, tak szczerze mówiąc. Lepiej wejść z Carte Blanche i o konkretne dostosowania prosić tak bardziej na bieżąco. Jeszcze zależy, co studiujesz.
-- (Zuzler):
Rozesłałam swoje racjonalne dostosowania, czyli oficjalnie potwierdzoną listę udogodnień, o jakie mogę prosić wykładowców, opatrzone komentarzem własnym, w którym tłumaczę, o co dokładnie chodzi i o co konkretnie chciałabym prosić, żeby się nam współpracowało dobrze. W odpowiedzi, choć wcześniej ani słowem się nie zająknęła, a miała na to 2 zajęcia, jedna pigwa napisała, że ona nie ma kompetencji, żeby uczyć takie osoby jak ja i żebym zwróciła się do kogoś, kto je ma. Ręce mi opadły i niepokój mną owładnął. Nie żebym nie miała siły na rozmowę z nią, w której spytam, który dokładnie punkt ją tak przeraża i powiem, że wielkich kompetencji nie potrzeba, zwłaszcza że przecież właśnie dokładnie jej opisałam wszystko, co te dostosowania oznaczają w praktyce i nie są to jakieś rzeczy z kosmosu chyba. No ale stresuję się, bo zajęcia z nią będą jutro i się tak jakoś poczułam persona non grata na tychże. To chyba pierwsza osoba na tych studiach, która wprost daje do zrozumienia, że nie chce mieć ze mną i moimi potrzebami do czynienia no i się tym stresuję.
--
#97 Zuzler
No tak średnio, Julito, jeśli chcę mieć coś zapewnione, to muszę wysłać te dostosowania do 14 dni od rozpoczęcia zajęć czy tam om od początku semestru. Zresztą to nie broszura żadna, tylko taki 1-stronowy dokument potwierdzony przez osobę z BON, na którym mam wypisane rzeczy, które mnie dotyczą. Na UAM tak to funkcjonuje. Mogłabym iść na pałę bez tego i generalnie też by było, ale wolę z góry się jednak zabezpieczyć. Lepsze to niż wielkie zdziwienie i zaparcie się tylnymi girami przez taką przykłądową ww. panią, gdy przyjdzie co do czego.
#98 Julitka
A, no to nie wiedziałam, że to u Was tak działa.
-- (Zuzler):
No tak średnio, Julito, jeśli chcę mieć coś zapewnione, to muszę wysłać te dostosowania do 14 dni od rozpoczęcia zajęć czy tam om od początku semestru. Zresztą to nie broszura żadna, tylko taki 1-stronowy dokument potwierdzony przez osobę z BON, na którym mam wypisane rzeczy, które mnie dotyczą. Na UAM tak to funkcjonuje. Mogłabym iść na pałę bez tego i generalnie też by było, ale wolę z góry się jednak zabezpieczyć. Lepsze to niż wielkie zdziwienie i zaparcie się tylnymi girami przez taką przykłądową ww. panią, gdy przyjdzie co do czego.
--
#99 Julitka
Zauważyliście, że odkąd powstał ten wątek, w Księdze Zażaleń nie ma prawie nowych postów? Są w Księdze Pochwał.
#100 Julitka
Co tu tak cicho od 2 dni? Na działki latacie, czy co?