No to spróbuj postępować według instrukcji. Po partyzancku można też ewentualnie zakleić czymś, np taśmą klejącą otwór, z którego wydobywa się dźwięk głośnika, ale nie mam pojęcia jak to tam w tej frytkownicy jest rozwiązane.
Wczoraj nauczyłem się kłaść panele, świetnie się to robi, świetnie mi wychodzi. U mnie na mieszkaniu po wyliczeniach okazało się, że bardziej opłacalne, łatwiejsze w położeniu i generalnie lepsze będą panele.
Ładniejszy może i tak, ale jak mi dasz hajsiwo na takie dobrodziejstwo, to sobie z chęcią położę przy remoncie generalnym. Może też być drewno dębowe albo sosnowe.
Później tylko uważać, żeby się nie rysowało, żeby się nie odplamiało, odbarwiało, to pestka. I to nie jest przytyk do nikogo, tylko kurna, panele są jednak bardziej funkcjonalne po prostu i mniej jest przy nich jebania się takiego głupiego.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
sam parkiet to grube tysiące a już odrewnie dębowym nie wspominajmy, a jakie panele kładziesz jakieś pewnie takie zwykłe? Bo teraz to jest tego na rynku
No mówiłam. xd -- (Pitef): Wczoraj nauczyłem się kłaść panele, świetnie się to robi, świetnie mi wychodzi. U mnie na mieszkaniu po wyliczeniach okazało się, że bardziej opłacalne, łatwiejsze w położeniu i generalnie lepsze będą panele. --
byście mieli drukarkę 3D, to byście drukowali kitełom takie hałaśliwe cuda na pęczki. A przydaje się, bo jak kota pajpera dostała jedną, to przetoczyła ją radośnie po całym domu, ale ze 3 razy do kupy. Bo potem jej przeleciała przez barierkę na dół i wsiąkła, pajper ją odnalazł w bucie. Za drugim razem znikła na amen. Ale kolejna się drukowała chyba mniej, niż godzinę, więc... xd
Ale takie specjalne, grzechoczące jak grzechotki dla dzieci. I radośnie się toczące. -- (Julitka): byście mieli drukarkę 3D, to byście drukowali kitełom takie hałaśliwe cuda na pęczki. A przydaje się, bo jak kota pajpera dostała jedną, to przetoczyła ją radośnie po całym domu, ale ze 3 razy do kupy. Bo potem jej przeleciała przez barierkę na dół i wsiąkła, pajper ją odnalazł w bucie. Za drugim razem znikła na amen. Ale kolejna się drukowała chyba mniej, niż godzinę, więc... xd --