palenie papierosuw, picie alkocholu, używanie narkotykuw oraz uzależnienie się od lekuw przez osoby niepełnosprawne.
Wróć do Środowisko niewidomych#1 paulinabuczynska98
co sądzicie o paleniu papierosuw, piciu alkocholu, używaniu narkotykuw, oraz uzależnieniu się od lekuw przez osoby niepełnosprawne.
#2 papierek
to samo, co w przypadku osób pełnosprawnych :D
#3 Nowiczok
@Paulina, gdyby do tej listy dodać jeszcze stereotyp, że niewidomi są muzykalni to wychodzi gwiazda roka.:)
DŻyn dŻyn dŻyn!
#4 sanklip
Hahaha!
Nowiczok,
rozwaliłeś mi system!
:D :D
Właśnie.
A czym my się różnimy,
pod względem funkcjonowania społecznego?
Tak samo,
jak i widzący -
jedni palą,
inni nie,
jeszcze inni biorą narkotyki/jakieś inne świństwa,
inni nie.
Co to za różnica?
Mechanizm uzależniania się,
jest chyba taki sam?
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#5 DJGraco
Nie nawidzę papierosów, alkoholu narrkotyków, to świstwo bleeeeeeee nigdy do moich ust się nie dostanie! Tyle mam do powiedzenia.
#6 misiek
Nałogowo paliłem ponat 15 lat, teraz okazyjnie a na codzień epapieros, więc z nałogu się nie wyleczyłem. Jeśli chodzi o alkohol- piję tylko sporadycznie piwko, bardzo okazyjnię dobrą wódeczkę, nie jakiegoś byle szczocha. Gdy byłem młodszy to dużo piłem, ale nic dobrego z tego nie wynikło, więc w porę się ogarnąłem. Jeśli chodzi o narkotyki- czasem odpalę blancika z czystej uprawy pewnej osoby i to tyle. Wcześniej próbowałem wielu rzeczy, ale wszystko było tylko jednorazowe. Co do leków- jestem przeciwny faszerowaniu się chemią bez potrzeby. Nie biorę niczego na katarek, ból głowy czy strzelanie w kościach. Leki biorę tylko gdy faktycznie jest realna potrzeba.
#7 zywek
Fajki palilem 3 lata, powoli rzucam przy pomocy epeta, ale jego też w ostateczności chcę rzucić, a blanciwo to i ja lubię sobie zajarać.
#8 paulinabuczynska98
w laskach była taka jedna osoba, ktura ćpała paliła używała dopalaczy i piła alkochol i kturą puzniej wywalili ze szkoły.
#9 misiek
Nigdy w życiu żadnych dopalaczy.
#10 zywek
Żadnych dopalaczy.
He, to mnie nie wywalili.
#11 mucha
ja czasami wypije ogulnie alę zwykłe ppierosy e papieros jakoś do mnie nieprzemawia po mojemu więcej się go pali co automatycznie dostarcza się więcej nikotyny
#12 longshoot
Oprócz blanciora to raczej falek nie paje :D, Ale napi jak mam zkim to sié napije, ale wole wódké ni piwo.
#13 adelcia
ja nie pilam, nie palilam ani nieuziwalam narkotikow nigdy w zyciu.
no chyba ze karuzele, to moj nalog:D
#14 jaclawus
Ja tak od czasu do czasu popalałem do niedawna aby o jakichś przykrych sytuacjach zapomnieć. A z resztą co to za różnica, czy niewidomi, niesłyszący, czy osoby z innymi niepełnosprawnościami palą nie raz niczym smoki wawelskie. Podobnie z piciem alkoholu i innymi używkami. Pozdrawiam.
#15 misiek
W sumie to żadna.
#16 Syntezator
Zgadzam się z poprzednikami. Nie ma dla mnie różnicy, czy to osoba sprawna, czy niepełnosprawna w jakiś nałóg wpada. Tym bardziej nie uważam niepełnosprawności za czynnik ryzyka(no chyba, że w przypadku osób, że tak powiem, świeżo uniepełnosprawnionych, ale i to zależy od indywidualnych predyspozycji) ani za jakiekolwiek usprawiedliwienie popadania w uzależnienie.
Ja próbowałem i papierosów i jakiejś maryśki, ale zupełnie mi to nie odpowiadało. Teraz, od czasu do czasu, zażyję sobie tabaki i jest mi z tym dobrze, a o jakimkolwiek uzależnieniu w moim przypadku tu mowy być nie może, bo mam nad tym całkowitą kontrolę. Jeśli chodzi o alkohol to owszem chętnie się napiję jak jest okazja, a czasem i bez okazji. Szczególnie dobrym piwkiem nie pogardzę.
#17 papierek
fakt, że ktoś, kto widzi ma większą szansę uzależnić się od narkotyków, bo potencjalnie będzie więcej chodził po klubach i innych takich, gdzie to jest na porządku dziennym. A niewidomy, nawet jak już w takim klubie się znajdzie, to raczej musiał by mieć kogoś zaufanego, co go wtajemniczy itd.
#18 misiek
Sratatata- by kupować dragi nie trzeba wcale chodzić po klubach. Sam gdybym chciał miał bym do przejścia na miejsce z 500 M.
#19 balteam
No, znam kilka osób, które brały coś więcej niż zioło, a po klubach specjalnie nie chodzą.
Znaczy zioło jest tak dostępne, że bardziej się nie da, a ile ludzi przynajmniej raz paliło to już w ogule szkoda gadać.
#20 misiek
Tu nawet nie chodzi o zioło.