EltenLink

#41 Zuzler

Albo po prostu nie umiesz nic osiągnąć samodzielnie, bo nagle się okazuje, że wszystko przychodzi z trudem i trzeba się o wiele rzeczy żmudnie starać.



Edytowano 2022-12-26 13:24

#42 Elanor

Kochani, ja trochę przed tym uciekłam. Ale co ciekawe, tego nie próbowali robić rodzice. Bardziej moje ówczesne otoczenie, szkoła. W podstawówce i gimnazjum rzeczywiście byłam maskotką. W liceum trochę też, ale zaczęło się sypać pod koniec. Chwała Bogu, że mi się tak w pewnym momencie wszystko wykrzaczyło, bo nie wiem kim bym była teraz.



2022-12-27 12:42

#43 misiek

A to głównie od szkoły i nauczycieli zależy. W Bydgoszczy jak zauważyli super umiejętności lubili z dzieciaków robić takie maskotki. Pamiętam jak dziewczyna z mojej klasy zajęła pierwsze miejsce w czytaniu i to jakimś konkursie ogólnopolskim i było to meega wydarzenie. W następnym roku zmieniła szkołę, ciekawe dlaczego. W Łodzi nie zaobserwowałem tego zjawiska.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2022-12-27 16:52

#44 misiek

Czytaniu w Brailleu.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2022-12-27 16:53

#45 Julitka

Występowało ono w Łodzi i miało moją postać i moje warkoczyki. Niestety. Dlatego sprzeciwiano się mojemu odejściu stamtąd. Między innymi.
-- (misiek):
A to głównie od szkoły i nauczycieli zależy. W Bydgoszczy jak zauważyli super umiejętności lubili z dzieciaków robić takie maskotki. Pamiętam jak dziewczyna z mojej klasy zajęła pierwsze miejsce w czytaniu i to jakimś konkursie ogólnopolskim i było to meega wydarzenie. W następnym roku zmieniła szkołę, ciekawe dlaczego. W Łodzi nie zaobserwowałem tego zjawiska.

--


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2022-12-27 16:54

#46 misiek

Ok, to może przez lata coś się zmieniło.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2022-12-27 16:56

#47 skrzypenka

W Łodzi ze mnie też robiono taką maskotkę, nie mogę zaprzeczyć, Linda tu, Linda tam, miałam tego dosyć.


Große Operndiva?
2022-12-27 18:20

#48 Zuzler

Ze mnie takiej nie robiono, bo raz, że bardziej wystawowymi i pokazowymi niewidomusiami były dwie koleżanki 3 klasy wyżej będące, o ile dobrze pamiętam, to jeszcze i w mojej klasie były osoby bardziej pchane gdzie się dało. W sumie nie żałuję.



2022-12-27 20:09

#49 skrzypenka

Ja nie wiem, czy żałuję, czy nie, dawno to trochę było, ale denerwowało mnie to,bo wystąp tu, zaśpiewaj tam, pojedź tam i tak dalej, a przecież miałam naukę jeszcze. Jednak z drugiej strony, na samym początku, podbudowało to trochę moją wartość siebie, bo przyszłam do Łodzi z Lasek, w któych nawet mi nie pozwalali spełniać moich marzeń, a w Łodzi zaczęłam je spędzać i z mierniej uczennicy stałam się taką dobrą, bo nikt na mnie nie krzyczał, dał mi ktoś szanse, zainwestował we mnie swój czas. To mi pomogło, a dalej to już mnie męczyło, że muszę być tu i tam.


Große Operndiva?
2022-12-27 20:31

#50 Julitka

Dobra, ale odchodzimy od tematu, a taki o ośrodkowych gwiazdeczkach już jest chyba. A jak nie, to powstać powinien.


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2022-12-27 23:16

#51 misiek

A nie zauważyłem w sumie.
-- (skrzypenka):
W Łodzi ze mnie też robiono taką maskotkę, nie mogę zaprzeczyć, Linda tu, Linda tam, miałam tego dosyć.


--


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2022-12-28 00:25