Niewidomi a kreskówki
Wróć do Środowisko niewidomych#1 magmar
Witajcie, dzisiaj przyłapałam się na swojej kompletnej ignorancji w jednym temacie.
Nie wiem co różni Batmana, Spidermana,od żółwii Ninja itd.
Nie wiem czy to brak wzroku sprawił, czy kompletny brak zainteresowania tematem.
Nie kręci mnie fakt, że coś lata, coś zabija wyłaniając się niewiadomo skąd.
Czy to kwestia braku wzroku czy mój zamknięty umysł na to zagadnienie. Jak WY to postrzegacie.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#2 Zuzler
No raczej to drugie. Może teraz pojadę dość wąsko, bo na swoim przykładzie, ale faktem jest, że gdy miałam te tam parę lat, to oglądałam wszystko, co mi się tylko w telewizorni podobało, starczyło, że gadali i było dostępne na tych paru kanałach, którymi dysponowaliśmy. :D I na tej samej zasadzie mógłby to robić ktokolwiek inny i na pewno robił. Owszem, też nie wiem, o co chodzi z Batmanem i żółwiami, a także wieloma innymi takimi, ale to dlatego, że w TVP, na TVN-ie, Polsacie i Pulsie akurat ich nie puszczali. :D
#3 magmar
Serdecznie dziękuję za komentarz. Niżej podpisana Ignorantka.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#4 Zuzler
Nie, nie zrozum mnie źle. Chodziło mi wyłącznie o ten potencjalny brak zainteresowania, nie o jakąś ignorancję w czystym znaczeniu.
#5 tomecki
Znam niewidomych, którzy bardzo dobrze wiedzieli o co chodzi w żółwiach, kto był w którym sezonie głównym antagonistą itd, jednak procent był wyraźnie mniejszy niż wśród widzących rówieśników. Osobiście otarłem się jakoś takoś o Loony Tunes, ale bez szaleństw chociaż nagrałem sobie parę odcinków na kasetę. Ktoś tam z rodziny opowiedział co tam się działo, a potem szła pamięciówka.
#6 misiek
We Włatcach móch tam wszystko jasne :D
#7 magmar
Trza mieć odrobinę dystansu do samego siebie.
Po prostu.
(Zuzler):
Nie, nie zrozum mnie źle. Chodziło mi wyłącznie o ten potencjalny brak zainteresowania, nie o jakąś ignorancję w czystym znaczeniu.
--
QQQ
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#8 matius
Ja, może i dla tego, że widziałem do lat dziewięciu, wiele kreskuwek oglądałem i na postawione pytanie przez urzytkowniczke Magmar znam odpowiedź. Jednakże Loony Tunes, czyli na polski "Szalonych melodii" nie kojażę zabardzo. Jedynie wybiurczo i pojedyńcze postacie. Zato Żółwie Ninja znam, nawet Dragon Ball obejrzałem, pierwszy sezon, ale już w liceum. To gdzieś tam wynika też, myślę, że z tego, iiż lpo prostu lubię animacje, kreskówki, bajki, czy filmy super bohaterskie.
#9 Zuzler
Booorzu, "Dragon Balla" to moi bracia sobie oglądali z neta, a ja z nimi, ale oczywiście udając, że wcale nie, bo gdyby wiedzieli, że mnie to interesuje, pewnie by złośliwie wyłączali.
#10 lalar123
Jaaa! Też kocham dragon balla. Jak chcesz zuzlerto mogę coś u łatwić. Co do władców much to jest też wersja z audiodeskrypcją. Co o kreskówek ogólnie, ja uwielbiałem je oglądać za młodziaka bo lepsze to było niż nudne filmy dla dorosłych w których nie wiesz co się dzieje. W takim he-manie zawsze rajcowała mnie i rajcuje do dzisiaj w różnych filmach czy kreskówkach, transformacja super bohaterów. Na potęgę, posępnego czerepu!
#11 magmar
Czyli to kwestia pewnej estetyki.
Ja nie odróżniam kreskówki od anime, orifan jestem.
-- (tomecki):
Znam niewidomych, którzy bardzo dobrze wiedzieli o co chodzi w żółwiach, kto był w którym sezonie głównym antagonistą itd, jednak procent był wyraźnie mniejszy niż wśród widzących rówieśników. Osobiście otarłem się jakoś takoś o Loony Tunes, ale bez szaleństw chociaż nagrałem sobie parę odcinków na kasetę. Ktoś tam z rodziny opowiedział co tam się działo, a potem szła pamięciówka.
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#12 daszekmdn
Zdarzało mi się oglądać wszelakie kreskówki, natomiast głównie te dostępne.
U nas po prostu problemem jest niezbyt dobra czytelność tego co dzieje się na ekranie, a wiele z nich najzwyczajniej nie zawiera zbyt dobrych i zbyt wielu efektów audio.
#13 Monte
Ja lubiłam oglądać kreskówki, jedyne bajki, których nie lubiłam to "Zaczarowany ołówek", "Bolek i Lolek" i "Krecik". Resztę oglądałam, rzecz jasna skupiając się na dialogach i muzyce. Kilka z tych kreskówek pamiętam do dziś. :)
#14 daszekmdn
Myślę, że to też kwestia gustu. Wszelakiego Anime, kreskówek o superbohaterach etc nigdy nie oglądałem. Jedynie typowe bajki jak byłem mały. Obecnie to tylko SPinka film studio jak mi się nudzi.
#15 tomecki
Jeszcze Coralgola oglądałem. Rodzinka opowiadała co tam na ekranie jest no i ta muzyka... po latach znowu zacząłem to na Youtube przepatrywać i najbardziej żałuję nawet nie tego, że nie wiem, co się dzieje w odcinkach, które mnie za dzieciaka ominęły tylko tego, że z tej bajki nie ma muzyki nigdzie w lepszej jakości.
#16 daszekmdn
Ja najbardziej lubiłem oczywiście Filemona :).
#17 magmar
A to też pamiętam, jednak bardziej zapadła mi w pamięć muzyka.
-- (tomecki):
Jeszcze Coralgola oglądałem. Rodzinka opowiadała co tam na ekranie jest no i ta muzyka... po latach znowu zacząłem to na Youtube przepatrywać i najbardziej żałuję nawet nie tego, że nie wiem, co się dzieje w odcinkach, które mnie za dzieciaka ominęły tylko tego, że z tej bajki nie ma muzyki nigdzie w lepszej jakości.
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#18 pates
Pamięta ktoś może stary cartoon network? Ojj oglądało się dużo z kuzynostwem tego w latach mniej więcej 2008 2012, może i 2014 nawet. Co do anime, wiem na czym polega różnica, tak jak np między mangą a komiksem, czego też sporo osób nie wie, z tego co widziałem, ale oczywiście nie uważam tego za jakąś ujmę czy coś, żeby było jasne. Chociaż te bajki typu Bolek i Lolek bazowały typowo na obrazie.
#19 magmar
Nie wiem czy Reksia można zaliczyć do kreskówki.
Nie pamiętam tej bajki, ale pamiętam jedno wydarzenie z nią związane.
Tam głosy nie mówiły.
Był to drugi tydzień mego pobytu w ośrodku.
Miałam wtedy lat 6 i byłam jedynaczką więc wicie zapadł mi w pamięć ten smutek dziecka gdy nie było nikogo kto opowiedziałby mi tę bajkę.
W tamtym czasie po raz pierwszy zorientowałam się, że jestem w innej rzeczywistości.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#20 balteam
no nie, to ja pamiętam jak zawsze czekałem na dobranockę z wyjątkiem tych dni gdzie był kaczor Donald czy WIlk i Zając chya się to zwało, reszta oglądała, a ja się nudziłem.