Wstydzenie się niewidomych
Wróć do Środowisko niewidomych#61 magmar
Miałam to samo, tylko to dotyczyło białej laski, rozumiem jednak mechanizm.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#62 Postukujacy
Problemu nie ma o ile zachowania tych, do których się przyznać mamy, nie odstają za mocno od reszty społeczeństwa ;) a do bycia uważanym za normalnego jakoś tam się dąży na codzień. Więc jeśli ktoś lub coś zaczyna nas ciągnąc w dół to trochę jest potencja, by odrzucić taki balast.
#63 magmar
Nie mówię, że zadaję się ze wszystkimi, przyjaciół się wybiera zgodnie z preferencjami
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#64 Zuzler
Ale to, drogi Emilu, dotyczyć może wszak wszystkiego i wszystkich.
#65 magmar
Ja powiem Wam, że się nie zrzeszam, wybieram sobie grono ludzi TYLE,
-- (Zuzler):
Ale to, drogi Emilu, dotyczyć może wszak wszystkiego i wszystkich.
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#66 Postukujacy
Skoro wszystkiego i wszystkich, ma zastosowanie także i w tym temacie. I takie jest moje zdanie. :)
#67 magmar
A jednak wszyscy tu jesteśmy
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#68 Zuzler
No do tego dążę, tylko jakby w drugą stronę. Jeśli wszystkiego, to i niewidzenia, jeśli wszystkich, to i niewidomych, tylko Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, że niezadawanie się z kimś, bo należy do jakiejś grupy to mało mądre postępowanie. Gdyby była to osoba o innym kolorze skóry, która nie chciałaby zadawać się z innymi ludźmi o tym kolorze skóry to czy nie byłby to już rasizm? I dlaczego w naszym wypadku miałoby być inaczej?
#69 magmar
Tak Zuzler chodziło mi o to, że ja nie należę do żadnej grupy, ale wybieram sobie ludzi, nawet ze środowiska.
-- (Zuzler):
No do tego dążę, tylko jakby w drugą stronę. Jeśli wszystkiego, to i niewidzenia, jeśli wszystkich, to i niewidomych, tylko Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, że niezadawanie się z kimś, bo należy do jakiejś grupy to mało mądre postępowanie. Gdyby była to osoba o innym kolorze skóry, która nie chciałaby zadawać się z innymi ludźmi o tym kolorze skóry to czy nie byłby to już rasizm? I dlaczego w naszym wypadku miałoby być inaczej?
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#70 Zuzler
A jednak użyłaś słowa "nawet".
#71 djkrissu
Wśród widzącyfh pokutuje też postawa w stylu: że niewidomy bardziej zrozumie niewidomego, więc jak związek z niewidomym, to tylko z drugim niewidomym, bo oni najlepiej wiedzą czego im trzeba, więc najlepiej się zrozumieją, więc, jeśli dowiadujemy się, że osoba ma niewidomego partnera/partnerkę, to czasami można usłyszeć w pewnych kręgach: "Niewidomy? kurde! toś sobie wybrał/a".
#72 magmar
Nawet nawiązuje do tytułu wątku podkreślając, że łono nie takie straszne.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#73 Postukujacy
@Djkrissu: rzeczywiście tak jest.
Edit: Będę dopisywał w miarę jak mi się temat w głowie rozrasta :)
Według mnie to jest styk dwóch środowisk, ugrupowań, kawałków społeczności, nazwać to można różnie. Pewien ogół widzących postrzega widzenie za coś normalnego, a niewidzenie za pewną ułomność. I w drugą stronę: pewien ogół niewidomych postrzega niewidzenie za coś zwyczajnego, zaś widzenie za coś nadzwyczajnego, nieosiągalnego, być może dającego wielkie korzyści np. samodzielnościowe, niezależność, a co za tym idzie pewne przewagi. I teraz punkt styczności tych dwóch środowisk, nazwijmy je płaszczyznami, to pewne zaburzenie. Wyłamuje się jedna osoba, która widzi i jedna osoba, która nie widzi. Na przykład wchodzą ze sobą w związek i zarówno ten co ma inne podejście od całej reszty i uznaje osobę niewidomą za normalną jest ewenementem, jak i ta osoba, która znajduje osobę widzącą i być może ma pewne korzyści wynikające z bliskiej relacji z kimś, kto nie ma pewnych fizycznych ograniczeń. Jednocześnie obie te osoby pozostają częścią swoich płaszczyzn, ale trochę ją wyginają, przez co są poddawane presji albo napięciu swoich środowisk. Kwestią ich decyzji, siły charakteru, mocy miejsca wytworzonych napięć jest to jak taka relacja międzypłaszczyznowa się ukształtuje i czy przetrwa. Na koniec - zamiast pojedynczych osób można postawić grupki, grupy, większe skupiska. Gdy miejsce zetknięcia się płaszczyzn powiększa się naprężenia działają mocniej, wyginają podejście a więc nastawienie i przyzwyczajenia w jedną albo drugą stronę. Według moich własnych doświadczeń o wiele łatwiej jest zaakceptować jednego niewidomego w większej grupie widzących, niż grupy niewidomych. O wiele większym szokiem i problemem w zaadaptowaniu się dla pojedynczej osoby widzącej jest kontakt z grupką niewidomych, zwłaszcza z taką o znacznej samodzielności. Gdy osób widzących jest więcej w grupie jest im łatwiej. Te kontakty nierzadko są na chwile, na studia, do pracy, ale żeby zmieniały życie codzienne, to już pewien konkret wymagający odwagi i mocnej decyzji.
I tak to widze.
#74 Zuzler
Krzysztofie, ale ta postawa jest popularna i u nas, niemniej potencjalnie gorszy wydaje się sposób myślenia "muszę mieć kogoś widzącego, bo..." po którym to "bo" następuje szereg powodów, zazwyczaj dyskryminujących w jakiś sposób niewidomych, łącznie z samym mówiącym.
#75 piecberg Ban
Nie mam problemu trzymać się z niewidomymi, pomagać, itd. Wstydzę się i nie chcę przebywać jedynie z takimi którzy w życiu dorosłym niestety mają kłopoty z podstawowymi czynnościami życiowymi takimi jak: przygotowanie sobie kanapki, herbaty, ugotowanie prostego posiłku, dbaniem o higienę osobistą, chodzeniem w czystych pachnących ciuchach, samodzielnym dotarciu z punktu A do punktu B, itd. Sądzę, że osoby widzące mają bardzo podobnie, te bardziej zaradne wolą się trzymać z widzącymi podobnymi sobie, więc tutaj wielkiej różnicy pod tym względem między widzącym a niewidomym nie ma.
#76 misiek
Aha, coś w stylu nie jestem rasistą, ale aswalt powinien wiedzieć gdzie jego miejsce. Nie mam więcej pytań i nawet nie zamierzam już z błędu wyprowadzać.
#77 Julitka
Wiesz, najpierw chciałam napisać podobnie do Miśka. Bo to jest obrzydliwe, tak obiektywnie rzecz ujmując. Ja np. nie zawsze umiem samodzielnie dotrzeć z punktu A do B, co nie oznacza, że nie umiem zrobić wszystkiego z powyższych i jeszcze wielu rzeczy, których nie wymieniłeś.
Ale potem zastanowiłam się uczciwie nad sobą i doszłam do wniosku, że mam podobne ciągotki.
Osoby niewidome niesamodzielne, mniej rozwinięte społeczne i ogarnięte technologicznie, jakoś mnie odpychają. Ale staram się zwalczać tę wadę w sobie.
-- (piecberg):
Nie mam problemu trzymać się z niewidomymi, pomagać, itd. Wstydzę się i nie chcę przebywać jedynie z takimi którzy w życiu dorosłym niestety mają kłopoty z podstawowymi czynnościami życiowymi takimi jak: przygotowanie sobie kanapki, herbaty, ugotowanie prostego posiłku, dbaniem o higienę osobistą, chodzeniem w czystych pachnących ciuchach, samodzielnym dotarciu z punktu A do punktu B, itd. Sądzę, że osoby widzące mają bardzo podobnie, te bardziej zaradne wolą się trzymać z widzącymi podobnymi sobie, więc tutaj wielkiej różnicy pod tym względem między widzącym a niewidomym nie ma.
--
#78 mustafa
Czy ja wiem czy to jest wada? Z mordercą, czy pedofilem też raczej nikt by nie chciał się zadawać, a w obu przypadkach wszystko sprowadza się do pewnych norm. Może mi ktoś powiedzieć, że wyolbrzymiam, ale dla mnie taką samą normą jest to, że się nie zabija jak i to, że dorosła osoba umie zadbać o higienę.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#79 Postukujacy
Każdy ma prawo decydować z kim się chce zadawać, nie jest to oznaką rasizmu czy dyskryminacji. Jako człowiek nie mam obowiązku obcować z daną grupą ludzi, preferowane towarzystwo mogę dobierać sobie według własnego uznania i możliwości.
#80 papierek
Z resztą tu jest jasne, o co chodzi. Nie zadajemy się z głupszymi od siebie, chyba logiczne. Ciągnie nas do kogoś na podobnym do nas poziomie. Ponadto chodzi tu o całokształt, a nie o jedną, dwie rzeczy, nie patrzymy raczej w ten sposób, że on umie gotować, sprzątać, jest komunikatywny, super człowiek, ale słabo się porusza, to już jest nic nie warty.