ja nie mogę sobie poradzić z drugim przeciwnikiem w księdze garosha. Chyba Derin mu na imie. Ciągle przyzywa te durne totemy i nie nadążam z ich rozwalaniem.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Najlepiej rozwalać te, które zadają naszemu bohaterowi obrażenia.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
No, udało mi się w końcu pokonać tego przeciwnika wraz z tymi wrednymi totemami. Były już wredne okręty, srebrni rekruci dłoni, totemy i co jeszcze będzie?
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
A w popiołach rubieży też mam tą samą walkę co ty @kosa12. Jakaś masakra poprostu. Tych drzewców sobie tam na mnoży nie nadążam z rozwwalaniem. Co z tego że rozwalę mu jednego jak on zaraz przyzywa trzech kolejnych.