Ogulnie to trzebapowiedźeć, że takie osoby jak ty i tobie, że tak powiem podobne sobie w każdych, albo prawie każdych warunkach po radzą, ale to jest jakiś minimalny procent, nie stety zawsze trzebapatrzeć na średnią, przeciętnego niewidomego i tu już tak rużowo nie jest, jeszcze do tego pod uwagę trzeba brać otoczenie, które jest różne, rodzina często od najmłodszych lat nadopiekuńcza i tak dalej.
-- (pajper):
Tocząca się w tym wątku dyskusja po prostu nie ma sensu. Zerkam tu od czasu do czasu, rozpisaliśmy się na ponad 540 wpisów, a i tak każdy myśli, co myślał. Cieszę się tylko, że osoby z poglądami magmar nie występują w kuratoriach czy podobnych miejscach, bo boję się myśleć, jak wyglądałoby wtedy życie wielu, bardzo wielu niewidomych.
Bo że w ośrodkach zdarzała się patologia czy coś jest tragedią każącą je natychmiast zamknąć, ale problemy niewidomych w masówkach to są drobiazgi i w ogóle nie warto ich brać pod uwagę w dyskusji.
Cieszę się, że nie trafiłem nigdy do Ośrodka. Nie zmieniłbym tego za nic. Ale umiem spojrzeć na sprawę z obydwu stron, a wiele osób tu się wypowiadających jest po prostu fanatycznie jednostronnych.
--