W szkole i w pracy.

Doradcy zawodowi

Założony przez gadaczka 14 wpisów ostatni wpis 3 lata temu

#1

Trafiliście kiedykolwiek na doradcę zawodowego, który dobrze by doradził niewidomemu? Jakie macie z nimi doświadczenia?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#2

Ja jeszcze nie trafiłem.

#3 1 polubienie

Niestety nie.
Generalnie z tym trudno, np. wśród młodzieży, a "doradzanie" niewidomym to już koszmar, moim zdaniem.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#4 1 like

niebardzo, pytano mnie co chciałabym robić, później były testy, z których zwykle wychodziło akurat to, o czym mówiłam wcześniej. Doractwo zawodowe jako przedmiot szkolny w obecnej formie też niestety nie ma zbyt wiele sensu.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#5 2 likes

Problem z wypełnianiem tych testów jest taki, że sami trochę je tak wypełniamy, żeby wyszło, to co ma wyjść. :P sprawdzone z autopsji.
po co mi sygnatura?

#6 3 likes

Moim zdaniem poziom ich jest żenująco niski. Kiedyś na jednym z projektów podsunięto mi test psychologiczny, który niby miał odpowiedzieć na pytanie, do jakiej to pracy jestem predysponowany. Test zawierał kilkadziesiąt pytań a tylko kilka (raczej mniej niż 5) dotyczyło obsługi komputera. Odpowiedziałem negatywnie na jeden z punktów, gdyż dotyczył excela o którym wówczas niemiałem zielonego pojęcia co spowodowało, że wynik testu wyszedł że niepowinienem pracować z maszynami. XD
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#7 5 likes

Pic na wodę fotomontaż takie doradztwo zawodowe. Miałem w życiu kilka, po szkole, w różnych projektach i nie dowiedziałem się niczego do czego wcześniej sam bym nie doszedł.

#8 2 likes

Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Takie to do niczego kompletnie nie przydatne. Jedno wielkie lanie wody.

#9 4 likes

Niestety takie doradztwo zawodowe, zwłaszcza w projektach z PFRON, nie daje nic. Byłam parę razy na takim i było to bardzo słabe. Raczej pokazanie, że nie widzę, jestem nic warta i mało umiem, niż sensowne rady. A w efekcie i tak mi zaproponowali kurs HTML. :p Jaki sens, jaka logika?
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#10 7 likes

Logika taka, że pieniążki się znajomemu owego doradcy, lub jeszcze kogoś wyżej zgadzały. No i czego nie rozumiesz? :D

#11 1 like Edited

Ujmę to tak, że mój szkolny to może i był... No, byłby? Jest? (wiem, że wciąż pracuje w szkole, nie wiem, czy na tym samym stanowisku) dobry, przynajmniej pod względem znajomości rynku pracy i realiów życia niepełnosprawnych. Problem w tym, że nie mam z człowiekiem kontaktu od ukończenia szkoły, a będąc tam jeszcze, nie mogłam go w pełni ocenić i docenić, jako że byłam wtedy praktycznie nieśrodowiskowa i zieloniutka życiowo.
A po ukończeniu szkoły z nikim takim kontaktu nie miałam i, szczerze mówiąc, ni chuchu mi nie brakuje.

#12

No i też owe "realia życia niepełnosprawnych" to jest szeroki temat jak cholera.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#13 1 like

No, mogło być gorzej, to wiem na pewno.

#14


Co do doradców zawodowych, obecnie mam naprawdę dobrą panią , umie doradzić, robi różnego rodzaju testy i rzeczy które robić powinna.