EltenLink

przyjrzyjmy się sobie nawzajem

Back to Integracja Eltenowiczów

#261 Zuzler

Z gigantkami u nas cieńko, największy wzrost deklarowała Marcysia.



2021-07-16 15:52

#262 damianzegarek

Heja hej :)
Jako, że dowiedziałem się o tym wątku niedawno i przypadkiem, a opisywałem się Zuzlerowi to Wam to wpiszę, a co mi tam :D
Zasilam jednak kolegów z drużyny wysokiej :) 180cm wzrostu, szatyn z obecnie sciętymi na zero włosami, niebieskie oczy. Cóż, oczy traktuje jako swój minus, bo są zamknięte mam małoocze tak się to chyba nazywa :D więc to mój kompleks nie wynikający z mojej winy. Nie noszę żadnych upiękrzaczy w stylu okulary itp. bo zwyczajnie byłoby gorzej gdyż moje oczy nie lubią się z ciałami obcymi.
Co do ubioru to ubieram się zazwyczaj na sportowo, ale tak ogólnie to wyznacznikiem jest wygoda. Wiem, że dobrze prezentuję się w strojach galowych, jednakże sam się w nich czuję cokolwiek dziwnie :D
No i co Wy na to mili Państwo?
Pozdrówki.



2021-07-18 03:52

#263 Zuzler

Nic. :D Tylko tyle może, że jeśli chodzisz z zamkniętymi oczami, to nie ma w tym nic przerażającego, co trzeba natychmiast zasłaniać. :)



2021-07-18 03:56

#264 Lowca_Androidow

Chodzisz z zamkniętymi oczami, może dlatego niewidzisz :D


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Edited 2021-07-18 08:44

#265 damianzegarek

Hahahaha a to było piękne... Mistrzowskie :D
-- (Lowca_Androidow):
Chodzisz z zamkniętymi oczami, może dlatego niewidzisz :D

--



2021-07-18 13:47

#266 tomecki

Po za tym stanowiło inspirację dla mojej ostatniej propozycji do Eltena.



2021-07-18 14:36

#267 Agata.d

Ja tu się jeszcze nie wpisałam? To nadrobić trzeba. Jak mam na imie wiadomo, więc ten etap mamy już za sobą. A jak wyglądam? Wzrostem nie grzeszę, choć do najniższych też nie należę. Metr 59, więc tak chyba standardowo. Do chuderlaków nie należę, jestem szczupła, ale nie chuda i niestety z tendencjami do tycia. Obecnie warzę około 60 kilo. Mam drobną budowę ciała. Włosy ciemny blond, choć niektórzy mówią, że wpadają lekko w brąz. Nie wiem, jak to tam jest, może od oświetlenia zależy. Obecnie tak do ramion, kiedyś były do pasa i pewnie do tej długości powrócę, ale muszę co jakiś czas obcinać, bo trzeba czasem sierść zregenerować, zwłaszcza wtedy, gdy jest słabsza, jak u mnie. Fryzjerka mi ostatnio mówiła, że włosów mam dużo, tyle, że są cienkie, dlatego wydaje się, że jest ich mniej, niż w rzeczywistości. Są proste i nie działają na nie lokówki, wałki i papiloty, a nawet jak uda się je zakręcić, to efekt szybko znika bez lakieru. Oczy mam niebieskie i długie rzęsy. Dłonie małe, choć nie należące do tych najmniejszych, długie i cienkie paluchy. Nogi długie, zakończone małymi stopami z wąską piętą, na które trudno jest dobrać buty, a rozmiar buta noszę 36, kozaki kupuję 37. Co do ubioru, to lubię się nosić skromnie, ale za razem elegancko. Po domu raczej jakieś getry i bluzka, lub bluza, w zależności od pogody i temperatury otoczenia, oraz tisherty z krótkim rękawem, albo na ramiączka, zależy od pory roku. Na wyjścia ubieram się różnie. Legginsy, dżinsy, fajny dresik. Latem sukienka, bądź spódnica, bluzki, sfeterki i narzutki. Bluzy mam tylko dwie lub trzy. Lubię nosić biżuterię, najczęściej kolczyki, czasem założę bransoletkę, czy wisiorek, albo obie te rzeczy razem, w zależności od okazji. Pierścionków nie noszę z regóły, nie lubię ich przez pewien incydent z takim regulowanym, który za mocno ścieśniłam i miałam potem duży problem ze ściągnięciem go z palucha. Buty noszę różne, w zależności od okazji i pory roku. Sandałki, adidasy, pół buty, tenisówki, kozaczki jesienne, czy zimowe. Lubię takie, które mają obcas, albo koturne, szpilek nie noszę. Włosy noszę zwykle związane w kucyk lub splecione w warkocz, jeśli są dłuższe, czasem je rozpuszczę, ale rzatko. Czasem też zrobie koka, zwłaszcza wtedy, gdy chcę wyglądać elegancko. Noszę też ciemne okulary, ale tylko poza domem. No i chyba tyle o mnie.


Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
2021-09-14 12:30

#268 pajper

Ooo, chyba do tej pory najdłuższy opis @Agata.D :)


#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
2021-09-14 12:54

#269 Agata.d

No niestety mam dość lekkie pióro i tendencje do dygresji, co sprawy nie ułatwia, moje gadulstwo też się przyczynia do dłuższych treści tekstowych. 🙂


Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
2021-09-14 13:00

#270 CzarnyPies

No to ja też spróbuję…
Wzrost: 160 c m,
waga: tak plus minus 50 kg, mówią, że raczej drobna – możliwe, chociaż mogła bym mieć szczuplejsze nogi ;-)
Włosy: ciemnobrązowe, zwykle do łopatek, albo nieco dłuższe.
Oczy: niebieskie, chodź kiedyś koleżanka powiedziała mi, że bardziej to niebiesko-zielone.
Mój styl zależny jest od nastroju w danym momencie. Najczęściej są to jednak proste w dopasowaniu: jeansy, getry, kolorowe bluzeczki i T-shirty, gdyż rano jak by to delikatnie ująć: „nie jestem zbyt kreatywna.”
Lubię też sukienki i spódniczki. Uwielbiam wszelkiego rodzaju koszule. W domu zakładam najczęściej jakieś dresy.
Buty najczęściej płaskie, bo najwygodniejsze, w szpilkach nie chodzę, bo nie umiem, natomiast obcasy i koturny są ok – byle nie jakieś niebotycznie wysokie.
Z biżuterii to obowiązkowo kolczyki, najchętniej srebrne kółeczka. I bransoletka, oczywiście jak sobie o niej rano przypomnę. :-D



2021-12-30 19:51

#271 wesolek

Ciekawe. A szpilkami to nie ma co się przejmować. Jak komuś zależy na haluksach, to śmiało ino brać i nosić. XD



2021-12-30 22:50

#272 misiek

A co próbowałeś :D
-- (wesolek):
Ciekawe. A szpilkami to nie ma co się przejmować. Jak komuś zależy na haluksach, to śmiało ino brać i nosić. XD

--


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2021-12-31 02:23

#273 wesolek

He, he, he, he. :D No, ja nie, ale rekomendacji medycznej to, to nie ma. :p



2021-12-31 07:05

#274 wesolek

Abstrahując od faktu, że haluksy mogą być dziedziczne i to bez noszenia szpilek. Znam takie przypadki.



2021-12-31 07:07

#275 iwkan

I na mnie przyszła kolej. Mam 159 centymetrów wzrostu. Jestem trochę puszysta. Wynika to częściowo z mojej choroby, a częściowo dlatego, że nie zawsze sobie potrafię odmówić słodyczy. Poruszam się na wózku. Po domu jeśli się czuję dobrze chodzę powoli, ale jeśli gorzej wtedy mi jest nawet ciężko wstawać i najczęściej mąż mi pomaga przy wstawaniu. Mam niebieskie oczy i włosy ciemny bląd. W domu noszę ubrania raczej luźniejsze, żeby mnie nie krępowały. Kiedyś poruszałam się samodzielnie, teraz niestety muszę być częściowo zdana na męża, który mi dzielnie pomaga. I to chyba tyle na początek.


Слава Україні! Sława Ukraini!
2022-01-05 23:44

#276 Zuzler

Hm... To ja też się opiszę. Niby zrobiłam to już na swoim blogu, no ale odrobinkę się mogło przez te... Oj, już niemal 4! lata pozmieniać.
Jestem więc osobą dość szczupłą, bo na te mniej więcej 164cm wzrostu przypada... No cóż, ostatnio około 56-57kg ciałka, co mnie nieco niepokojem napełnia, bo przez ostatnie kilka lat średnio miałam jakieś 53-54kg, czyli że teraz zaczęłam po prostu tyć i w sumie nie wiem, z jakiej racji się tak dzieje. Figurę mam stanowczo kobiecą, co niekiedy nawet lubię podkreślić. Oczy mam oryginalnie niebieskie, aktualnie... No cóż... diabelskie/czarownicze, czyli białe, tak mi najprawdopodobniej zaćma wzrok zaćmiła, a włosy dłuugie, takie naprawdę do pasa, ale za to chude i, że tak powiem, nieszczególnie do mnie przywiązane. :D Zazwyczaj włosy owe występują w dwóch wariantach - rozpuszczone i poczochrane, nie przytrzymywane niczym lub związane w koński ogon. Niekiedy pojawia się jednak wariant trzeci, czyli najprostszy w świecie koczek, taki typu "idę pod prysznic". Eksperymentowałam kiedyś chwilę ze wpinaniem w nie jakiegoś grzebienia, ale szybko zaprzestałam tych wymysłów. Nie leżało mi to jakoś mimo pewnej wygody.
Ubieram się rzekomo całkiem dobrze, potrafię, niestety nie bez pomyłki od czasu do czasu, dobrać sobie kolorystycznie i stylistycznie naprawdę udane stroje, dysponując posiadanymi zasobami, choć przyznam też bez bicia, że nie jestem fanką jakichś bluzek z zawijasami, falbanek, koronek, cekinów, fałd i innych ozdób w ubiorze. Wszystko mam w miarę proste i tylko latem pozwalam sobie na jakieś naprawdę znaczące odstępstwa od normy, którą są adidaski/inne wygodne laczki, dżinsy, t-shirt/prostabluzka i bluza/sweterek. Nawet koszul, których kilka przecież w szafie mam, nie ubieram praktycznie. Nie mam gdzie nosić, bo traktuję je jako ubranie nieco lepszego sortu, na niecodzienne okazje. I tak wygląda zimowy Zuzler. Tak więc dobranie odpowiednich ciuchów zgodnie z powyższymi wytycznymi nie generuje szczególnych trudności.
Zuzler letni natomiast to człowiek zupełnie inny, który nie gardzi dopasowaną bluzeczką na ramiączkach, jakimiś śmielszymi, niż czarno-szaro-biało-dżinsowe z jednym kolorowym akcentem w postaci bluzki/bluzy, zestawami kolorystycznymi w ubiorze. Nawet, co w sumie przyjmuje już z niejaką rezygnacją, Zuzler letni czasem, acz nie za często i nie na cały dzień, bywa ubrany w spódnicę lub sukienkę. Chyba staje się powoli pełnowymiarową kobietą ten nasz Zuzler, co właściwie jakoś mnie nie cieszy. Cieszy natomiast nieco bardziej, że i zestawy letnie, jeszcze niezbyt odważnie i raczej pod czujnym matczynym okiem, daje radę podobno dobrać całkiem całkiem znośnie, co jest już, jak wynika z powyższego opisu, nieco większym wyzwaniem.
A tak wracając do formy pierwszoosobowej, bo jakaś ona fajniejsza jednak, ;) to może i sukienkę czasem założę, ale jedynym elementem biżuterii, jaki na stałe noszę, jest krzyż Krzysztofa, czyli prosty, srebrny łańcuszek z jeszcze prostszym krzyżykiem, który dostałam od Krisa. Poza nim nie bawię się nigdy... No, ok, prawie nigdy, przecież na wesela i inne imprezy wymagające również sukienki nie wybierałam się od lat, w żadne tam zegareczki, branzoletki, a co do kolczyków, to nawet nie mam przebitych uszu, a tym bardziej żadnych innych części ciała, więc nawet nie mam jak ich użyć. :)



Edited 2022-01-06 01:22

#277 damianzegarek

Mega fajny opis Zuzler, ubawiłem się czytając go :)



2022-01-30 16:40

#278 Monte

Co do mojego wyglądu to w ostatnim miesiącu zmieniło sie to, że obcięłam włosy. Były dłuższe, takie do łopatek, a teraz są ponad ramiona.


Give me a sign.
2022-03-01 00:36

#279 kazek5p

Po prawdzie nie zamierzałem się tu wypowiadać, ale stwierdzam, że co mi tam, papa smerf mnie na pewno nie skarci.
Zaliczam się do tych małych smerfów bo mierze tylko 159 cm bez kapelusza, warze w okolicach 52 kg w ubraniach. :) Jestem Szczupłej budowy, co pozwala mi być nieźle zwinnym, mam niewielkie, gładkie dłonie, doskonale działające podczas majsterkowania.
Mam długie włosy tak mniej więcej do wysokości po niżej łopatek. Są one zawsze związane ciemną gumką w kucyk.
Lubię ubierać się raczej w ciemniejszych barwach, niebieski i jego ciemniejsze odmiany, odcienie szarości, zielony, czasem czerwony, rzadko jakiś pomarańczowy albo biały ale chyba najrzadziej czarny. Najczęściej można mnie spotkać w barwach niebieskich.
Po mieście chodzę w niebieskiej lub granatowej kurtce, zależy od pory roku, z niewielkim niebieskim plecakiem, zawsze w okularach, od jakiegoś czasu nawet w niebieskich. :)
Uwielbiam rozsuwane bluzy z kapturem, tych przez głowę nie bardzo oraz jeansy koniecznie z dużymi kieszeniami na różne skarby.
Bardzo często można spotkać mnie z airpodsami w uszach, lub z jednym w uchu zależnie od sytuacji, w autobusie, na mieście, podczas chodzenia, wtedy czasem z ręką w kieszeni z racji na obsługę nawigacji w tel lub czegoś podobnego.
Lubię nosić wygodne buty typu adidasy, sandały, w zimę nie wysokie, acz grube kozaki.
Dodam tylko, że lubie siebie taki jaki jestem i nic w swoim wyglądzie bym nie zmienił, no może jedynie wygląd oczu, ale na to niestety wpływu nie mam.
I to chyba tyle o mnie, gdyby jakieś pytania to śmiało.



Edited 2022-03-24 00:55

#280 Agata.d

Bardzo zgrabny opisik.
-- (kazek5p):
Po prawdzie nie zamierzałem się tu wypowiadać, ale stwierdzam, że co mi tam, papa smerf mnie na pewno nie skarci.
Zaliczam się do tych małych smerfów bo mierze tylko 159 cm bez kapelusza, warze w okolicach 52 kg w ubraniach. :) Jestem Szczupłej budowy, co pozwala mi być nieźle zwinnym, mam niewielkie, gładkie dłonie, doskonale działające podczas majsterkowania.
Mam długie włosy tak mniej więcej do wysokości po niżej łopatek. Są one zawsze związane ciemną gumką w kucyk.
Lubię ubierać się raczej w ciemniejszych barwach, niebieski i jego ciemniejsze odmiany, odcienie szarości, zielony, czasem czerwony, rzadko jakiś pomarańczowy albo biały ale chyba najrzadziej czarny. Najczęściej można mnie spotkać w barwach niebieskich.
Po mieście chodzę w niebieskiej lub granatowej kurtce, zależy od pory roku, z niewielkim niebieskim plecakiem, zawsze w okularach, od jakiegoś czasu nawet w niebieskich. :)
Uwielbiam rozsuwane bluzy z kapturem, tych przez głowę nie bardzo oraz jeansy koniecznie z dużymi kieszeniami na różne skarby.
Bardzo często można spotkać mnie z airpodsami w uszach, lub z jednym w uchu zależnie od sytuacji, w autobusie, na mieście, podczas chodzenia, wtedy czasem z ręką w kieszeni z racji na obsługę nawigacji w tel lub czegoś podobnego.
Lubię nosić wygodne buty typu adidasy, sandały, w zimę nie wysokie, acz grube kozaki.
I to chyba tyle o mnie, gdyby jakieś pytania to śmiało.


--


Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
2022-03-24 08:22