Szkolne wybryki
Back to Integracja Eltenowiczów#41 jamajka
Hahaha, my w internacie miałyśmy takie zamykane tapczany. Koleżanka się schowała w środku, a potem na
tym tapczanie usiadła jedna nasza wychowawczyni, oczywiście nie wiedziała, że ZUza jest w środku. No
i ta pani zaczęła uczyć inną koleżankę matmy, a Zuza dopiero po paru minutach wydała dźwięk, odchsząknęła,
czy coś. xd
#42 Lowca_Androidow
Dobrze, że ta pani nie zaczęła uczyć anatomi ciała hehe
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#43 Zuzler
Jest taka jedna wychowawczyni w Owińskach, która do ulubienic pewnych ludzi nijak nie należy. Tak i szły sobie dwie niewidome koleżanki korytarzem i narzekały:
- Weź, jak ja tej Justyny nie lubię!
- No, denerwuje mnie ta baba.
- No właśnie mnie też. Ja pierdzielę, jaka ona jest głupia...
A rzeczona pani stała obok. Szczęściem nic nie usłyszała.
#44 misiek
Może usłyszała, tylko przemilczała.
#45 nuno69
Hm, moje remiksy z samplami baby od historii wypłynęły. Ale sama sobie narobiła problemu mówiąc pewne rzeczy :D. Naszczęście nie mam z tego tytułu problemów prawnych.
#46 Zuzler
Echhh... A dzwonienie pod losowo wybrany numer i namawianie obcych ludzi na jakieś pierdoły... Byle nie dzwonić do kogoś więcej niż raz, żeby nie było, że kogoś nękamy... Top zabawa pierwszej gimnazjum :)
#47 misiek
No, tylko co to ma do szkolnych wybryków?
#48 balteam
że to się robiło w czasach szkolnych tak myślę. Ja też np. z Papierkiem dzwoniliśmy dużo razy pod darmowe infolinnie.
#49 Zuzler
A co, to nie są wybryki? Dla niektórych to były takie wybryki, że się policją kończyły
#50 nuno69
Tak, dla mnie przykłądowo, ale jeszcze z czasó przed szkolnych.
#51 misiek
No są, ale czy szkolne? Swoją drogą też tak się kiedyś bawiłem i moją jedną z akcji mogę określić jako raczej akademicki wybryk. Dla jednej nowej dziewczyny zamówiłem pizzę do jej pokoju. Nie pamiętam już co tam trzeba było dokładnie podać, ale podałem wszystko co się zgadzało. Niestety- trafiła na takiego kierowcę idiotę, który na nią się wydarł jak nie chciała zapłacić i coś jej przykrego powiedział. Skończyło się tak, że ona się popłakała, a gościu no cuż- mega poirytowany zabrał pizzę i poszedł.
#52 Celtic1002
Aaa bo to Ty źle zrobiłeś. Trzeba było za dziewczynę zapłacić i wtedy byłoby git. :)
Anna Frankowska
#53 Zuzler
Hej, czy nie chodzi o to, bypisać o swoich wyybrykach? Moje były właśnie takie, aże inni luzie robili to w innym wieku i z innych okazji...
#54 misiek
Gdybym tylko wiedział, że trafi na takiego gbura to może i tak bym zrobił.
#55 da_blindmasterz
Szkolne wybryki? Bardzo dobrze pamiętam sytuację w czasie szkoły podstawowej, wtedy moi koledzy po 22:00 chcieli wykorzystać okazję, że jest cisza nocna. Zaczęli chodzić po całym piętrze i głośno śpiewać o alkoholu. Przyszedł wychowawca i chłopaki dostali opierdziel. A ja oczywiście jak zawsze: nie brakowało u mnie śmiechu
#56 Syntezator
Co do improwizowanego zadania domowego to zrobiłem tak dwa razy na polskim. Raz na poczekaniu wymyśliłem tezę i argumenty do rozprawki na temat z Siłaczki, a drugim razem też chyba chodziło o jakąś rozprawkę, ale nie pamiętam, czy to była improwizacja całego wypracowania, czy coś innego.
#57 Zuzler
Jak chodzi o alkohol, to było jakiś czas temu takich kilku panów, którzy sobie poświętowali urodzinki jednego z nich. Hucznie. Ale najbardziej powalające były szczere przeprosiny przed ludźmi jednego z nich: No przepraszamy. No faktycznie, źle wyszło. Mogliśmy pojechać do Poznania.
#58 da_blindmasterz
Przepraszam bo nie sprecyzpwaem sytuacji, chodziło mi dokładnie o pobyt w szkokle podstawowej w laskach. A pamiętacie strzelanie z kartonów po napojach? Haha robiłem to najczęściej w internacie z kolegą z grupy w pierwszej klasie podstawówki.
#59 mucha
klasyk
#60 marcysia
ja kiedyś na wosie siedzę sobie i słyszę powiedzcie mi czym się różni miednica meska od żeńskiej oczywiście w klasie cisza potem słyszę pytanie kto ma szersze biodra kobieta czy mężczyzna, a w klasie dalej cisza. Nagle pan od wosu się pyta kto rodzi dzieci? Ja bez zastanowienia powiedziałam mężczyźni.. Cała klasa w śmiech i ja też.