Szkolne wybryki
Back to Integracja Eltenowiczów#201 daszekmdn
Albo sie nauczysz pisac albo przestan sie wypowiadac bo czytac sie tego nie da jak by ktos wrzucil tekst239123 razy w translatora, sorry za brak pl znakow ale na laptopowej pisze, a skoro jemu wybaczane to mi tez mozna.
#202 balteam
No fakt, brzmisz jak bot z nowego jorku albo wpis głosowy przerobiony przez whisper na najniższej rozdzielczości.
Ja takie posty w połowie traktuję tabulatorem, chyba, że muszę je doczytać z jakiegoś powodu do końca, to już się przemogę.
Także jeśli nie chcesz być odbierany jako pożeracz czasu, to skup się na tym co piszesz, lepiej napisać mniej, a porządniej.
#203 Kuba999
Ja powiem tak, z moim kolegą kiedyś jak byliśmy w przedszkolu to bardzo rozrabialiśmy wtedy nie byliśmy już takimi małymi dziećmi, Wtedy to już takie mi jakby to powiedzieć już umiejącymi podstawowe rzeczy ale trochę się tych durnot w głowie nazbierało, Ja poszedłem kiedyś rozlać wodę w łazience ten kolega poszedł po urwać wszystkie zasłony z okien, potem ja zrzuciłam talerze na podłogę, potem on ugryzł i pociągnął za ucho takiego jednego kolegę, Ja też się kiedyś stałam jego ofiarą bo Pogryzł mnie także do krwi ale to nieważne być tak potem mu wybaczyłem No i potem ten kolega jeszcze zalał całą łazienkę jacuzzi i oblał przy tym panie, i swoich rodziców, to było śmieszne, Oj dużo z nami było akcji prawie całe przedszkole byłoby zalane, No dobra może Niecała ale jego część, teraz No to już jesteśmy normalnie, No co prawda Czasami mam ochotę niektórym coś powiedzieć być tak ale, albo wczoraj, mój kolega się wkurzył bo byliśmy razem na rehabilitacji ruchowej No i on się bardzo zdenerwował bo pani mu kazała przejść taką ścieżkę gdzie miał przejść bez spadania No i on ciągle spadał, A że ja już wszystko zrobiłem to poszedłem do internatu ale zanim wyszedłem to on powiedział do mnie, że, zrobi jakąś akcję, i faktycznie zrobił, tak się zdenerwowało że zamknął się w łazience i pani musiała dzwonić po wychowawcę z internatu i on musiał przychodzić i go przekonać przecinek i powiedział jeszcze do pani Ty stara Nie pamiętam już dokładnie co tam powiedział, ale coś tam Powiedziałbym mówił, ale ja będę jego miejscu zrobił to samo.
#204 MarOlk
W podstawówce istniał niechlubny i wysoce nielegalny zwyczaj śmigusa-dyngusa w środę przed świątecznymi feriami wielkanocnymi. Co bardziej przypałowi latali po szkole z wiaderkami i butelkami plastikowymi lejąc zimną wodą współtowarzyszy. Niestety i mnie sie oberwało.
#205 MonikaZarczuk
Przypominam o zachowywaniu podstawowych zasad ortografii i interpunkcji, wtedy po prostu wszystkim lepiej i łatwiej się czyta.
#206 Zuzler
@Marolk, a patrz, jakoś Ciebie bym, z tego co opowiadasz, raczej podejrzewała o branie w tym czynnego udziału.
#207 MarOlk
@Zuzler, niestety raczej biernego. Zawsze byłem takim kurduplastym knypkiem :P
#208 MarOlk
A z mniej przypałowych rzeczy to żeśmy zrywali świecące w ciemności strzałki do wyjść ewakuacyjnych. Niby po co? - ktoś zapyta. Otóż w latach 90-tych modne były adidasy ze świecącymi piętami. Takie diody świecące przy nadepnięciu. Ale że to było w opór drogie to cięliśmy te strzałki na paski i przylepiali z tyłu do butów.
#209 misiek
Eee, u hinoli też były.
#210 MarOlk
Jeszcze przez jakiś czas, na szczęście krótko, była modna zabawa w wywalanie bezpieczników za pomocą zwartej w środku wtyczki elektrycznej. Mina nauczycielki od informatyki po tym jak wszystkie leciwe 386 solidarnie się wyłączyły bezcenna.
#211 Krzysztof
Nie zapomnę, jak w podstawówce robiliśmy z kolegami zjeżdżalnię. Jak to wyglądało?
Wszystko, co leżało na stolikach, włącznie z maszynami brajlowskimi, stawialiśmy na podłodze. Następnie jeden z kolegów trzymał stolik w taki sposób, by był on pochylony. Drugi na nim siadał i zjeżdżał. Za to dostawało się karę w postaci pisania na tabliczce przez całą przerwę.
#212 biedrona333
doooobre
#213 MarOlk
Kolega w podstawówce połaszczył się na węża strażackiego z hydrantu. Na pytanie nauczyciela od historii "Gdzie jest wąż?" odpowiedział z uśmiechem, że Animalsi wypuścili.
#214 Krzysztof
Gdy już poznałem brajla, wymykałem się do szatni na przerwie, aby czytać składowaną tam makulaturę.
#215 Kuba999
A ja teraz opowiem wam mój wybryk, może nie wybryk W każdym razie nieważne, z internatu, było to 3 dni temu.
Ja poszedłem wieszać pranie.
byli tam też moi koledzy, ale oni nie wieszali tylko ze mną rozmawiali.
W pewnym momencie jeden z tych kolegów wziął miotłę przyczepił mi ją do szlafroka, No i ja postanowiłem że fajnie będzie jak po udaję sobie że to moja dziewczyna.
Nazwałem ją Leokadia, zacząłem mówić do niej dziwne rzeczy, na przykład "Kocham cię" czy coś takiego, i różne takie inne głupoty, potem pochodziłem z nią po całej łazience.
Już chciałem wyjść na korytarz pranie nie zostało do końca powieszone Właśnie się zabierałem za dalszą część prania, aż tu nagle pan wchodzi i takie, "A co tu się dzieje! No i czemu on ma przywiązaną miotłę do szlafroka", I w ogóle czemu wy o 22:00 wieszacie pranie?
Kolega się wytłumaczył że to tylko ja Wieszam pranie, i potem ten pan kazał mu odczepić tą miotłę i pomóc mi w praniu.
#216 EugeniuszPompiusz
Jeszcze raz proszę o sprawdzanie i poprawianie wpisów przed wysłaniem. W przeciwnym wypadku będziemy zmuszeni albo dość agresywnie wpisy edytować, albo je usuwać gdy będą niezrozumiałe.
Dyktowanie głosowe naprawdę nie zawsze jest najskuteczniejszym narzędziem.
#217 mucha
a co wtym takiego zabawnego?
#218 misiek
Kosmos i ludzka głupota są nieskończone, chodź co do tego pierwszego niema pewności.
#219 Adasadula
Ehh, aż niechce się czytać tych głupot, poza tym ja wiem, że są rużne niepełnosprawności, ale to nie jest sztuka poprawianie tekstu coby się go jakoś rozsądnie czytało. Nawet odsłuchanie przed wysłaniem pomaga, bo trudno pomylić wieszać z wierzyć :P. A co do samej treści wpisu, tesz uważam że to śmieszne nie jest, ale no...
-- (Kuba999):
A ja teraz opowiem wam mój wybryk, może nie wybryk W każdym razie nieważne, z internatu, było to 3 dni temu.
Ja poszedłem wieszać pranie.
byli tam też moi koledzy, ale oni nie wieszali tylko ze mną rozmawiali.
W pewnym momencie jeden z tych kolegów wziął miotłę przyczepił mi ją do szlafroka, No i ja postanowiłem że fajnie będzie jak po udaję sobie że to moja dziewczyna.
Nazwałem ją Leokadia, zacząłem mówić do niej dziwne rzeczy, na przykład "Kocham cię" czy coś takiego, i różne takie inne głupoty, potem pochodziłem z nią po całej łazience.
Już chciałem wyjść na korytarz pranie nie zostało do końca powieszone Właśnie się zabierałem za dalszą część prania, aż tu nagle pan wchodzi i takie, "A co tu się dzieje! No i czemu on ma przywiązaną miotłę do szlafroka", I w ogóle czemu wy o 22:00 wieszacie pranie?
Kolega się wytłumaczył że to tylko ja Wieszam pranie, i potem ten pan kazał mu odczepić tą miotłę i pomóc mi w praniu.
--
#220 Kuba999
No wiesz moi koledzy jakoś się z tego śmiali, że z nią wszędzie chodzę, do tej pory mi zostało że w szkole Mówię Leokadia! Leokadia dzisiaj do ciebie przyjdę, albo mówię że dzisiaj pójdę do Leokadii, albo że Leokadia tamto, No i tak dalej, powiedziałem to wychowawczyni w internacie, nawet tego nie skomentowała, Śmieszne to było pewnie miała w głowie takie myśli że ja nie mogę