Szkolne wybryki
Back to Integracja Eltenowiczów#181 Agata.d
Może i po prawej, nie pamiętam już dokładnie, w końcu dawno mnie nie było w tej szkole/
#182 Pitef
Ja że tak powiem obraz dziewanny, oprócz tego nowego czwartego pawilonu mam w głowie o każdej porze dnia i nocy. W sumie się zastanawiam czy to dobrze czy jednak źle.
#183 pates
Wiesz Piotrze, zależy jak na to patrzysz.
#184 Pitef
Przez pryzmat czasu, na oko, z perspektywy czasu, no różnie z tym bywa. Kolejna sprawa, która może zaliczyć się do szkolnych wybryków.
Grałem ja pewnego razu z kolegą jako dj studniówkę dla klasy 3 LO.
Piszę to tutaj, gdyż studniówka miała miejsce w szkole. Wiadomo, jak to na studniówce, alko może, a wręcz dla niektórych musi być. Zastanawialiśmy się dłuuuuugo jak to zkitrać przed osobami postronnymi, panią dyrektor i ogólnie nauczycielami.
Wpadliśmy na fantastyczny pomysł, który został wymyślony ONLINE. Mianowicie, kiedy już rozstawiliśmy sprzęt, kolumny, wzmacniacze i całą resztę bajzlu, trzeba procenty zchować w skrzyni Rack od sprzętu. Ledwo to to się tam pomieściło. Za konsoletą staliśmy ja i mój kolega. Obydwaj coś tam mixowaliśmy, jednak on w sumie więcej, ja raczej z mikrofonem się zaprzyjaźniłem i nawijałem swoje uber przemowy do tłumu. Mieliśmy tam też wytwornicę dymu, tak więc zasłona dymna stanowiska DJ była zacna. Kolega który był tam również z nami podchodził do nas, i no nie było w czym pić. Wpadliśmy więc na pomysł, że weźmiemy szklanki od kucharek ze stołówki na driny, a czystą będziemy walić z fletów od szampana. Jak zaplanowaliśmy, tak zrobiliśmy. Co prawda ja wspomagałem zasłonę dymną w pewien bardzo oczywisty sposób, jednak kto ma wiedzieć ten wie, a reszta prawdopodobnie się domyśli. Alko na początku było zkitrane w jednej z kabin w toalecie, ale wychowawca po wejściu do toalety zobaczył mnustwo fletów i butelkę, a następnie tą że toaletę zamknął. Kolega, który dbał o szklanki djtów smyrgnął klucz do wyjścia ewakuacyjnego z portierni, wyniósł arsenał, i powiesił na płocie. Oczywistym jest, że uczniowie z dużą częstotliwością chodzili się przewietrzyć. Na sam koniec musieliśmy wykorzystać płyn wlany do wytwornicy, tak więc jak ktoś zna rozkład dziewanny uwaga: Z cholu głównego, gdzie na tych 3 schodkach stała wytwornica było siwo. Zadymiliśmy tak całą szkołę, że w internacie wychowawczyni która nas tam pilnowała po wszystkim, chodziła po omacku. Przypominam, wytwornica na dole, interek na 2 piętrze.
Na sam koniec, postanowiliśmy już w pokoju, o 6 rano wykończyć to co zostało, było tego raptem na 2 kielony dla każdej z 7 osób, w tym jedna dziewczyna. 3 osoby stwierdziły: Nie, ja już nie chcę, reszta w kółeczko na środku pokoju, i dawaj z gwinta. Wchodzi wychowawczyni, patrzy na nas czworo na środku, na butelkę trzymaną przez jednego kolegę, na 3 zwłoki na łóżkach, i powiedziała: Może byście już się położyli??? Ja do niej: Może chciała by się pani z nami napić??? Ona Nie Piotruś, niestety nie mogę...
Ach co się odwalało to się odwalało, ale piękne to były czasy pod pewnymi względami, a najgorsza jest świadomość, że wrócić, to one już nie wrócą. Nostalgia mnie dopadła normalnie.
#185 Agata.d
No nieźle, nieźle. Za moich internackich czasów aż takich jazd nie było, choć może podczas studniówek się odwalały, ale tego nie wiem, bo mało kto wtedy organizował je w szkole. Każdy sobie wolał zapłacić za lokal. Ja osobiście obraz szkoły mam w głowie i wszędzie bym doszła bez problemu, pominąwszy oczywiście czwarty pawilon, w którym moja noga nie postała. Ale umiem chodzić po tej szkole z automatu sama dojdę wszędzie, jednak wytłumaczyć komuś gdzie ma skręcić to już inna bajka jest. Takim alkoholowym epizodem internackim, jaki pamiętam ze swoich czasów było picie piwa z butelczyny od jakiegoś napoju. Siedzimy sobie z koleżankami w internackiej kuchni i żłopiemy to piwsko. Byłyśmy wtedy w trzeciej gimnazjum. Wchodzi wychowawczyni. nie zczaiła się co tam w butelczynie było. Widocznie nie patrzyła, choć minimalne ryzyko było. a jedna z moich koleżanek jeszcze bezczelnie mówi, ale dobry ten napój/
#186 Pitef
To inteligętna ta koleżanka :D
#187 Agata.d
No nie była, a raczej bezczelność i ryzykanctwo u niej przeważały. Na szczęście pani nie była zbyt dociekliwa.
#188 Pitef
Ciekawym, napisz priw kto i co i jak... Jeśli chcesz oczywiście
#189 Kuba999
A w przedszko lu w laskach To nie było tak źle, nawet gdy rozrabialiśmy z moim kolegą To nie była to źle, pamiętam, sytuacja że on mi kazał coś tam zrobić No i ja to zrobił zrobiłem, potem ja poszedłem porozlewać wodę w całej łazience, on Tymczasem po urwał wszystkie zasłonki, potem pani była trochę ale nie było aż tak źle, No były różne z nami takie akcje na przykład, rzucenie talerzami ciągle były powodzie w łazienkach i nie tylko, i jeszcze było odkręcenie spłuczki, wraz z pani przełapała tego kolegę jak urwał te zasłonki, no i powiedziała takie, a temu to ja chyba łeb ukręcę, Oj były z nami akcje i to ostre przecinek i jeszcze było ciąganie i gryzienie za uszy, Mało brakowało i wszystko by było zala ne.
#190 misiek
Chwalisz się, czy żalisz?
#191 Kuba999
Może chwalę się trochę, ale tak to było fajnie, no jak rozrabialiśmy no to nie wiem Trochę było fajnie Trochę nie było fajnie, trochę się chwalę ale to nic. Ale chyba najśmieszniejsze było jak rozerwaliśmy wodę w łazience, i z tym zalaniem też było śmieszne Aha no i jeszcze była taka sytuacja że ten kolega w takiej łazience bo to była taka łazienka i tam była wanna z jacuzzi, No i on nadał za mało wody on to specjalnie zrobił włączył to jacuzzi i oblał wszystkich którzy tam byli cała łazienka była zalana i trochę też przedszkola nie całego tylko połowa nie pamiętam w sumie, ale pamiętam jak ona mówiłem żeby odkręcił wodę i żeby ją tak zostawił, co zostawił może tak na godzinkę dwie, no a potem pani patrzy i, trochę się wkurza, ale to nie było śmiesznie było fajnie to najważniejsze.
#192 kmicic92
Przedszkole by zatopili dobrze że się jeszcze ogniem nie próbowaliście bawić d.
#193 Julitka
Kuba, proszę, spróbuj pilnować ciągłości wypowiedzi, dobrze? Twoje posty czyta się źle. Czytaj je przed wysłaniem i poprawiaj, ok?
#194 papierek
On dyktuje, czego chcesz, to potem się ludzie dziwią, że tak to się beznadziejnie czyta.
#195 Julitka
@Papierek Wiem. Dlatego ja np. nie dyktuję. A jak już dyktuję, bo czasem mi się zdarza, to poprawiam.
#196 mucha
dlatego ja wolę pisać na komputeże, niż używać jakiegoś dyktowania.
#197 Kuba999
Nie no teraz jesteśmy już poważnie, ale ten kolega ma jeszcze takie akcje jak się zdenerwuję na coś lub na kogoś, czego ty wczoraj był na rehabilitacji ruchowej i miał do pokonania ścieżkę i musiał przejść do niej bez spadnięcia na podłogę, ja już wszystko skończyłem więc poszedłem do internatu, on mi jeszcze powiedział przed wyjściem że jak go pani zdenerwuje to albo wyjdzie do internatu albo zrobię jakąś akcję, No i zrobił zamknął się na klucz w łazience i nie chciał wyjść, i powiedział do pani coś tam to jest stara Nie wiem coś tam ale powiedział Ty stara do do No już nie pamiętam, ale coś takiego było no i potem pan z internatu przyszedł przekonał go jakoś i wyszedł z tej łazienki, ale teraz to już jest wszystko z nimi okej Kiedyś to było Co takie nienormalne akcje, no jeszcze no to ja i jeszcze powiedział że ta pani go popamięta jak ruski miesiąc i że pokażę im co może zrobić, a kiedyś pokazał już na co go stać darł się tak że na całą lipówkę było go słychać, I przeklinał teraz też trochę przeklina Ale tylko mi na ucho ale to nic takiego.
#198 Zuzler
A przecinki gdzie?
#199 Kuba999
Nie wiem
#200 papierek
Są przecinki, brakuje kropek xd.
Serio, szkoda, że nie ma bana za interpunkcję.
-- (Zuzler):
A przecinki gdzie?
--