[18 plus] Kawały cz. 2
Back to Humor, gry i zabawy#881 balteam
- Dlaczego Stany Zjednoczone nie wygrały złotego medalu w strzelectwie?
- Bo strzelanie nie odbywało sie w szkole.
#882 balteam
Kumpel do kumpla:
- Masz jakieś zdjęcia swojej żony nago?
- Nie...
- A chcesz kilka?
#883 balteam
Rozmawia dwóch przyjaciół:
- Słyszałem, że Twoja teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście?
- Spaghetti.
#884 Zuzler
Spotkanie promujące abstynencje. Prowadzący stara się jak może, by przekonać słuchaczy do swoich racji, ale średnio mu to idzie. W końcu w akcie desperacji rzuca przykładem:
- Proszę państwa, a jeśli postawimy przed baranem wiadro wody i wiadro wódki, czego ten baran będzie się chciał napić?
- Wody - pada odpowiedź z sali.
- No właśnie! - woła uradowany prowadzący. - A dlaczego?
- Bo to baran.
#885 matius
Nie chcę powiedzieć, że moja była była otyła,
ale mój materac z efektem pamięci potrzebował roku, żeby o niej zapomnieć.
#886 matius
Pijany mężczyzna zaprosił do swojego nowego mieszkania kilku znajomych po imprezie. Oprowadza ich po pokojach, wreszcie wchodzą do sypialni, a tu na ścianie wisi wielki gong z brązu. Zdziwiony kolega pyta się, cóż to takiego.
Właściciel wyjaśnia:
- Wiecie, to jest mówiący zegar!
- Mówiący zegar? - dziwi się jeden z nich.
- Jak kupowałem, to też nie wierzyłem, ale zobacz sam.
Potem chwyta za wielki młot i uderza z całej siły w gong. Nagle zza ściany słychać głos:
- Ja pie**olę, jest czwarta rano!
#887 EugeniuszPompiusz
Dwaj studenci ze szkoły talmudycznej i katolicki pielgrzym wypłynęli łodzią
na jezioro Genezaret. Upał. Katolik powiada:
– Gdybyśmy umieli stąpać po wodzie, jak Chrystus, moglibyśmy nie zawracając
kupić sobie zimnej coca-coli.
Jeden z studentów:
– Żaden problem. Wystarczy spróbować.
Wyszedłszy za burtę, idzie po samej powierzchni wody do kiosku widocznego
na brzegu i wraca z butelką. Ale tego za mało dla trzech. Ledwie na
kilka łyków.
– Czy ja mam pójść po następną? – pyta z lękiem pielgrzym.
– Pan tu jest gościem – odpowiada uprzejmie drugi ze studentów. Idzie po
wodzie i wraca z drugą butelką.
Ale i ta nie zaspokoiła ich pragnienia.
– Teraz już na mnie kolej! – oświadcza zdecydowanie katolik, wyskakuje za
burtę i wpada z głową do wody. Jeden ze studentów odzywa się do drugiego:
– Może wypadało mu powiedzieć, gdzie są kamienie
#888 Zuzler
Starszy mężczyzna z nowopoślubioną młodą żoną pojechał w podróż poślubną. W wagonie sypialnym ona zajęła dolne łóżko, on górne. Zgasili światło, rozebrali się, położyli do łóżek. Nagle ona słyszy, że coś plusnęło. Patrzy, a to mąż wyjął sztuczną szczękę i włożył do szklanki z wodą. Ledwie oprzytomniała ze zdziwienia, gdy słyszy, że znowu coś plusnęło. Patrzy, a to mąż umieszcza w szklance z wodą sztuczne oko, które dopiero co wyjął. Po chwili słyszy zgrzytanie. Widzi, że mąż odkręca protezę ręki i kładzie na półkę. Po chwili robi to samo z nogą. Uspokoiło się.
— Kochanie, czy mogę zejść do ciebie? — pyta się zalotnie małżonek.
— Nie trzeba — mówi zrezygnowana żona. Po prostu mi podaj.
#889 Zuzler
Para narzeczeńska rozmawia przed ślubem.
— Nie myśl najdroższa, że małżeństwo to same przyjemności. Będziesz musiała gotować obiady...
— A ty, najdroższy będziesz musiał je jeść...
#890 Zuzler
— Zobacz kochany, twoja koszula uprana w tym nowym proszku zrobiła się śnieżnobiała.
— Tak szczerze mówiąc wolałem ją jak była w paseczki...
#891 Zuzler
— Powiedz mi Zosiu, czy kochałaś kogoś przede mną?
— Nie miły. Owszem podziwiałam innych mężczyzn za urodę, inteligencję, odwagę, seks..., ale ciebie kocham beż tego wszystkiego.
#892 Zuzler
Pani domu czyta książkę pt. „Psychologia zwierząt". W pewnej chwili zwraca się do męża:
— Kochanie, tu pisze, że koty są okrutne, perfidne i zdradliwe. Czy to prawda?
— Tak kiciu.
#893 Zuzler
Kto to jest narzeczona?
— Narzeczona to jest ta z którą się chodzij na którą się wchodzi, a jak zachodzi, to się odchodzi.
#894 Zuzler
Ogłoszenie w gazecie: „Sprzedam tanio komplet sprzętu wędkarskiego. Jeśli w słuchawce odezwie się męski głos, proszę powiedzieć „pomyłka" i odłożyć słuchawkę".
#895 Zuzler
Przychodzi baba do lekarza.
— Pan doktor stale mi mierzy ciśnienie, słucha puls, akcję serca, a nigdy się mnie pan nie spyta jak ja się
czuję...
— A jak się pani czuje?
— Oj, niech się pan doktor lepiej nie pyta!
#896 Zuzler
W szkole pani mówi do Jasia:
— Jasiu, przeczytaj wypracowanie domowe.
— Idź się wysikaj — odpowiada Jaś. Zdenerwowana nauczycielka pobiegła po dyrektora
— Jasiu natychmiast przeczytaj wypracowanie! — żąda dyrektor.
— Idź się wysikaj — powtarza Jaś
— Tego już za wiele — decyduje dyrektor — jutro masz przyjść do szkoły z ojcem. A propos, gdzie twój ojciec pracuje?
— W Kancelarii prezydenta.
— Nie wiem jak pani koleżanko — mówi dyrektor — ale ja idę się wysikać...
#897 Zuzler
— W której ze stoczonych przez siebie bitew zginął Władysław Warneńczyk? — pyta się Jasia nauczyciel na lekcji historii.
— W ostatniej...
#898 Zuzler
Na dachu domu publicznego marcowały dwa koty, a robiły to tak gorliwie, że w pewnym momencie spadły na ulicę. Zobaczył to przechodzień, wchodzi do holu i krzyczy:
— Pani kierowniczko, reklama wam spadła!
#899 Zuzler
Odbywają się wspólne manewry wojsk rosyjskich i polskich. Rosjanin skarży się polskiemu koledze.
— Jak ty to robisz, że na każdym postoju masz inną dziewczynę. A ja to najwyżej po gębie dostanę...
— Bo widzisz Sieroża z dziewczynami to nie można tak od razu, na chama. Trzeba najpierw porozmawiać o literaturze, o poezji...
W następnej wsi Sieroża umówił się z dziewczyną na spacer. Idą, a Sieroża milczy i intensywnie myśli. Po chwili staje.
— Katia, a Lermontowa ty znajesz?
— Znaju — odpowiada zdziwiona dziewczyna.
— A Puszkina ty znajesz?
— Znaju...
— Tagda rozdziewajsia,.
#900 Zuzler
— Czy jest pan przesądny? — pyta kierownik zgłaszającego się do pracy kandydata.
— No owszem jestem — przyznaje się tamten.
— To pewnie ze zrozumieniem odniesie się pan do informacji, że nie płacimy trzynastej pensji.