No, klimatyzator zainstalowany. Jest różnica na plus. Oczywiście nie chodzi u mnie non stop, ale działa świetnie jeśli chodzi o schłodzenie pokoju no i wiadomo nie ustawiam ekstremalnych temperatur. Słyszałem że powinno się ustawiać maksymalnie 5 stopni niżej niż temp na zewnątrz czy otoczenia by nie było zbyt wielkiego szoku temperaturowego. No i lepiej nie siedzieć przy samym wylocie powietrza bo można się przeziębić XD.
Ja ustawiam na 16 stopni. Finalnie temperatura pokojowa schodzi do około 25 i da się żyć :D. W ostatnich dniach chodził mniej więcej przez godzinę co godzinę.
Siedzę na dworze, i w końcu po tygodniu upałów mogę z wielkim szczęściem ogłosić pogodę idealną. Okolice wawki, serio, tak może być wieczorami do końca lata i będzie zajebiście :). Na tyle chłodno, by odetchnąć po gorącym dniu, na tyle ciepło, by siedzieć na dworze bez żadnych bluz i innych takich, oby tak dalej :).
Teraz będę mieć w lipcu rehabilitację dzienną, a w listopadzie ambulatoryjną. Dziś też miałam porządne zabiegi. Gdyby nie to, że mój kochany pracuje w przychodni, to w życiu bym takich terminów nie miała i tego wszystkiego na raz też bym nie miała.
Jakie zabiegi dostałaś? -- (skrzypenka): Teraz będę mieć w lipcu rehabilitację dzienną, a w listopadzie ambulatoryjną. Dziś też miałam porządne zabiegi. Gdyby nie to, że mój kochany pracuje w przychodni, to w życiu bym takich terminów nie miała i tego wszystkiego na raz też bym nie miała.
Ogólnie to dostałam terapuls, elektrostymulacje, solux, ćwiczenia z fizjoterapeutą i jazdę na rowerku, ale zrobią mi sis zamiast tego soluxu, także to chyba lepiej. No i Rafał mi masuje tę nogę, by ukrwić nerw. Trochę pochodzę na to wszystko. Muszę też dużo chodzić, ami ciężko chodzić i to takie troche głupie. Dzisiaj idę po skierowaniena rehabilitacje dzienną i na drugi stabilizator.
-- (Kat): Jakie zabiegi dostałaś? -- (skrzypenka): Teraz będę mieć w lipcu rehabilitację dzienną, a w listopadzie ambulatoryjną. Dziś też miałam porządne zabiegi. Gdyby nie to, że mój kochany pracuje w przychodni, to w życiu bym takich terminów nie miała i tego wszystkiego na raz też bym nie miała.
Ja nie wiem, czy to ma być pochwała, czy jednak zażalenie. Ale ponieważ wyszło na dobre, to się niniejszym cieszę, że umyłam łazienkę i pierwszy raz od dawna nie zajęło to milion pińcet sto dziwińcet godzin. A wszystko przez to, że powróciłam do mojego pewniaczka do mycia wszystkiego. I to była absolutastycznie dobra decyzja. Co ztego, że w szafce mam półtora innego środka do zużycia? Przez ostatnich kilka miesięcy rozważałam wszystko: badziewne gąbki, badziewną armaturę, która się smuży, badziewny układ pomieszczenia... nawet wodę. Myłam armaturę, a wyglądało, jakby była po ikilku dniach. A tu wystarczył stary, sprawdzony, francuski środek zamiast nowego, niesprawdzonego, polskiego środka... Jakby nie patrzeć, nieco przykre.
-- (Julitka): Ja nie wiem, czy to ma być pochwała, czy jednak zażalenie. Ale ponieważ wyszło na dobre, to się niniejszym cieszę, że umyłam łazienkę i pierwszy raz od dawna nie zajęło to milion pińcet sto dziwińcet godzin. A wszystko przez to, że powróciłam do mojego pewniaczka do mycia wszystkiego. I to była absolutastycznie dobra decyzja. Co ztego, że w szafce mam półtora innego środka do zużycia? Przez ostatnich kilka miesięcy rozważałam wszystko: badziewne gąbki, badziewną armaturę, która się smuży, badziewny układ pomieszczenia... nawet wodę. Myłam armaturę, a wyglądało, jakby była po ikilku dniach. A tu wystarczył stary, sprawdzony, francuski środek zamiast nowego, niesprawdzonego, polskiego środka... Jakby nie patrzeć, nieco przykre.