Jak poprawić sytuację niepełnosprawnych na rynku pracy.
Back to Środowisko niewidomych#61 MarOlk
Oj, chyba tych szczotek, długopisów itp. nie ma aż tak dużo żeby potrzeby zaspokoić. Niejeden pewnie zatęskniłby za mentalnym średniowieczem byleby hajs się zgadzał. Widząca osoba, z całym szacunkiem dla osób sprzątających, za miotłę chwyci by dorobić trochę grosza. My
usimy prawie fruwać, a efekty są jakie są. -- (Julitka):
Ale tmo przecież społeczny powrót do mentalnego średniowiecza, gdzie niewidomi skazani byli na szczotki, długopisy itp. Teraz już narzekamy na to, że "niewidomych się pcha do ochrony". To nie symbolizowałoby otwartości rynku. Wręcz przeciwnie.
-- (midzi):
Na ten moment, jeśli to ma dać efekt lepszy od wszystkich obecnych kampanii społecznych, to imho jedynym rozwiązaniem byłaby Rezerwacja niektórych zawodów dla osób z niepełnosprawnością i egzekwowanie tego. Tzn. Nie tak, że nie zatrudniasz i płacisz tam kary na pfron, tylko jeśli nie zatrudniasz, to musisz udowodnić, że się nie dało, bo np. nikt z niepełnosprawnością się nie zgłosił. Dodatkowo, jakiś procent zatrudnionych w instytucjach publicznych to musiałyby być osoby z niepełnosprawnością, bo z tego co wiem, to tam właśnie jest najgorzej.
--
--
#62 Julitka
@marolk szczotek i długopisów jest w nadmiarze, bo robią je maszyny.
Gdy robili je kiedyś niewidomi, to było to upokorzenie i walczyli o to, by robić coś więcej.
Chociażby o Panu Kalbarczyku ludzie wiele mówią, ale sam fakt, że jako pierwszy (lub jeden z pierwszych) założył firmę świadczy o tym, że chciał od życia czegoś więcej, niż skończyć w spółdzielni.
#63 MarOlk
Nie chodzi mi o produkt, tylko o pracę związaną z wykonywaniem tych produktów.
-- (Julitka):
@marolk szczotek i długopisów jest w nadmiarze, bo robią je maszyny.
Gdy robili je kiedyś niewidomi, to było to upokorzenie i walczyli o to, by robić coś więcej.
Chociażby o Panu Kalbarczyku ludzie wiele mówią, ale sam fakt, że jako pierwszy (lub jeden z pierwszych) założył firmę świadczy o tym, że chciał od życia czegoś więcej, niż skończyć w spółdzielni.
--
#64 mustafa
Ale poco wykonywać pracę, którą wykonuje maszyna? Żebyś ty miał wypłatę? Maszyna niech kosztuje 100k, w ciągu 7 godzin zrobi kilka razy więcej długopisów i szczotek, niż ty. Dlaciebie pensja 3600, dla niej koszt energi elektrycznej. Obstawiam że po 8 może po 10 miesiącach maszyna wychodzi na plus.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#65 mustafa
Jeszcze biorąc pod uwagę leasing, i to, że maszyna może pracować 24 na 24, to w ogóle się to nie kalkuluje.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#66 Natalia2000
Hmm, że tak się wtrące, zakłady aktywności zawodowej i warsztaty no tee, warsztaty terapii zajęciowej, na tych stanowiskach pracują ludzie, i wyrabiają ręcznie różne rzeczy które mogłaby zrobić maszyna, znam jedno takie miejsce w którym się już tak dzieję od 20 lat.
#67 mustafa
Ale czy w tych miejscach te osoby zarabiają na swoich rękodziełach? Bo ty z tego co pisałaś, jesteś tam zatrudniona, więc wypłatę masz, ale hmm "kursanci"?
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#68 Natalia2000
Na, warsztatach terapii zajęciowej nie mam pojęcia, bo nie byłam nigdy, ale w zakładach aktywności zawodowej jak najbardziej zarabiamy.
#69 mustafa
No dobrze, mi nie chodzi o ciebie, bo ty jesteś tam masażystką, a o podopiecznych.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#70 Natalia2000
Tak, normalnie zarabiają.
#71 Natalia2000
I tak szczerze, wolę pracować na takim stanowisku i mieć pracę i kontakt z naprawdę fajnymi ludźmi, niż nie pracować w ogóle, i się marnować w domu, ostatnie miesiące mnie w tym pojęciu ukształtowały, praca jest dla nas jako dla niepełnosprawnych ważną rzeczą.
#72 mustafa
Ale ja nie krytykuje miejsca. W ogóle nic do Ciebie nie mam. Po prostu pytam, bo nie wiem. Pytam, żeby się dowiedzieć. Oczywiste jest dla mnie, że ty jako część personelu zarabiasz. Nie wiedziałem jak jest z podopiecznymi.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#73 Natalia2000
Nie, nie odebrałam tego jako krytyki, i nie, ta wypowiedź miała być w formie normalnej wypowiedzi, nie jakiegoś ataku, także Twoich wypowiedzi nie odebrałam jako atak, lóz.
#74 Natalia2000
Oki, to więc, wszyscy pracownicy normalnie zarabiają.
#75 Natalia2000
Także, nasuwa mi się pomysł, jak poprawić sytuację osób niepełnosprawnych na rynku pracy, na pytanie z wątku, po kilku miesiącach pracy w naprawdę fajnym miejscu , stabilnym, pewnym, i jeszcze ludzie fajni, to stwarzać więcej możliwości do pracy właśnie osób niepełnosprawnych.
Mam wrażenie, niestety dość smutne, że dla niektórych niepełnosprawnych praca w takich miejscach jest.... no wiecie... hańbą, plamą na honorze, czy czymś takim,
powiem wam, że po kilku miesiącach pracy właśnie w takim miejscu, nie zamieniłabym go ani na jakąś przychodnię, ani na szpital, ani na pracę na nfz, no może gdybym mogła pracować w jakimś prywatnym gabinecie, to może bym rozważyła, ale tak... fajna praca, ludzie przyjemni, pewne stanowisko, spokojna praca,
naprawdę nie rozumiem, pewnych opini ludzi którzy wyrażają opinię, że praca w takich miejscach to coś gorszego, a kilka takich opini usłyszałam.
#76 mustafa
No dobrze, ale wracając. To przypomina mi trochę dobrze znane nam ośrodki dla niewidomych. Nauczymy cię ogrodnictwa, albo tyfloinformatyki, naobiecujemy ci jakie to perspektywy przed tobą czekają, a jak zdasz egzamin to sobie radź. Tutaj też. Będą robić przez kilka lat to, co normalnie robi maszyna, zrobią sobie nadzieję, a potem rozczarowanie, bo nikt ich nie będzie potrzebował w takiej formie. Przykre, ale tak to wygląda. Dobre w tym wszystkim jest to, że zawsze poznają kogoś, kto ich nie będzie oceniał i będzie "na podobnym poziomie".
-- (Natalia2000):
Hmm, że tak się wtrące, zakłady aktywności zawodowej i warsztaty no tee, warsztaty terapii zajęciowej, na tych stanowiskach pracują ludzie, i wyrabiają ręcznie różne rzeczy które mogłaby zrobić maszyna, znam jedno takie miejsce w którym się już tak dzieję od 20 lat.
--
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#77 mustafa
O ile pamiętam, to pytałaś nas o zdanie, co do pracy w takim miejscu, a ludzie w tym ja, napisaliśmy tylko, jakie pewne ryzyka dostrzegamy. Nie wiem, tutaj na eltenie nie widziałem opinii, aby to miałoby być w jakimś stopniu uwłaczające.
-- (Natalia2000):
Także, nasuwa mi się pomysł, jak poprawić sytuację osób niepełnosprawnych na rynku pracy, na pytanie z wątku, po kilku miesiącach pracy w naprawdę fajnym miejscu , stabilnym, pewnym, i jeszcze ludzie fajni, to stwarzać więcej możliwości do pracy właśnie osób niepełnosprawnych.
Mam wrażenie, niestety dość smutne, że dla niektórych niepełnosprawnych praca w takich miejscach jest.... no wiecie... hańbą, plamą na honorze, czy czymś takim,
powiem wam, że po kilku miesiącach pracy właśnie w takim miejscu, nie zamieniłabym go ani na jakąś przychodnię, ani na szpital, ani na pracę na nfz, no może gdybym mogła pracować w jakimś prywatnym gabinecie, to może bym rozważyła, ale tak... fajna praca, ludzie przyjemni, pewne stanowisko, spokojna praca,
naprawdę nie rozumiem, pewnych opini ludzi którzy wyrażają opinię, że praca w takich miejscach to coś gorszego, a kilka takich opini usłyszałam.
--
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#78 Natalia2000
Czy nikt ich nie będzie potrzebował w takiej formie? widzę, znów odwołam się do miejsca w którym pracuję, radzi sobie już prawie 20 lat, i nie zanosi się na to, żeby miało się coś zmienić. Także, nie martwiłabym się o to, że "wykorzystamy Cię, a potem sobie radź."
#79 Natalia2000
Nie, nie tótaj na eltenie Kamilu, ale w ogóle.
#80 mustafa
No ale to nie ma jakiegoś limitu takiego korzystania z tych warsztatów? To nie działa trochę jak przygotowanie to pracy na otwartym rynku?
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.