EltenLink

Fakty i mity na temat szkół

Back to W szkole i w pracy.

#61 Elanor

No, to na Tynieckiej mają na to wywalone kompletnie. Chodzą panie sprzątające i sprzątają. Inna sprawa, jak sprzątają. Ja, bardzo często, jak przyjeżdżałam w poniedziałek, brałam się za odkurzacz. To jest chore, żeby nie sprzątać w miejscu, w którym się mieszka i liczyć na to, że ktoś przyjdzie i to zrobi. Generalnie czasem wychowawczyni zwróciła uwagę, żeby coś ogarnąć. Nie wiem, jak to wygląda u dzieci, ale z tego co słyszałam, też jakichś obowiązków związanych z utrzymywaniem czystości w pokoju nie ma. A uważam, że akurat tego powinni w takich ośrodkach uczyć wszystkich.
Co do zasad, zgadzam się z Denisem. Jakieś muszą być wszędzie. Z tym, że za nas wychowawcy odpowiadają, to jest raczej luka w przepisach, niż przepisy. Teoretycznie nauczyciel odpowiada za ucznia. Nigdzie nie ma jednak tak naprawdę mowy o osobach pełnoletnich.



2018-10-07 15:54

#62 pajper

A ja zapodam taki przykład: od dwóch tygodni mieszkam w Warszawie. Z drugą osobą niewidomą. Nie mamy tu kogoś widzącego, kto zerknie, powie, pokaże.
I tu nie jest ważne czy się lubi sprzątać, co się chce, a co nie.
Jeśli po jedzeniu się nie zmyje naczyń, no cóż, no to ma się problem, same się nie zmyją.
Jeśli raz na jakiś czas się nie odkurzy, to trudno, podłoga wyglądać będzie, jak wygląda.
Jeśli się nie zmyje tych nieszczęsnych okien, no, ten, będą brudne szyby.

Już poza jakąś higieną, która przecież nie dotyczy tylko nas, ale i naszego otoczenia...
Darując sobie takie prace sami wystawiamy dla widzących wizytówkę o naszym miejscu zamieszkania.

--Cytat (łysy):
Jejku- z takimi rzeczami to i widzący mają- coś, bo nie chcę tu powiedzieć że problem, bo to każdego indywidualna sprawa jak żyje. I chyba mi nie powiesz, że każdy facet chętnie sięga po odkurzacz, z resztą nawet, niektóre kobiety mają z tym problem, więc.

--Koniec cytatu


#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
2018-10-07 17:05

#63 biedrona333

Jeśli chodzi o mnie imój pobyt na Tynieckiej to szczerze mówiąc nie spotkałam się z tym, żeby mi zabrali laptopa w nocy, a co do sprzątania to na królewskiej jak byłam to przynajmniej rxj w tygodniu trzeba było odkurzyć i nie ma zmiłój.



2018-10-07 17:37

#64 grzegorzm

Tak w laskach też trzeba było odkurzyć, ale co z tego jak nikt nie pokazywał jak to trzeba dobrze z robić. Puźniej były takie sytuacje, że brało się odkurzacz i jak nie chciało się komuś odkurzyć to podłączał do prądu, niby włączał a tak na prawdę nie odkurzał i wychowawca i tak mówił, że jest dobrze sprzątnięte jak przyszedł sprawdźić.



2018-10-07 17:46

#65 papierek

ja raz tak tylko zrobiłem i wpadłem, bo na środku pokoju sobie leżała jakaś moneta czy coś w każdym razie na pewno odkurzac by ją wciągnął gdybym odkurzał, nie było opcji jej pominąć.


po co mi sygnatura?
2018-10-07 18:04

#66 grzegorzm

Jakoś się nie specjalnie dziwię, że nie było widać różnicy skoro w sobotę kazali nam sprzątać a w piątek sprzątała zprzątaczka.



2018-10-07 18:30

#67 nuno69

Nam na Tynieckiej kazali robić różne rzeczy, ale ja zawsze maiłęm wywalone na to co mówili wychowawcy, bo tych ludzi to najchętniej bym zrzucil tam z góry, z nowego. Pozdro dla znających tyniecką.
No ale wracając, to ja generalnie ogarniałem ten burdel w nocy i się na mnie chamy wkurzały bo sprzątałem pokój. I nie, koledzy mieli wywalone, spali sobie tylko nocne jak łaziły to było wielkie ale że co ja robię, nie śpię.
No ja przy nich nie robiłęm nic, bo nikt mnie nie będzie uczył jak mam mopa czy odkurzacz tryzmać w ręce. Było czysto? Było.
Lepiło się coś? Nie lepiło się? A dlaczego?
Bo zamiast spać sprzątałęm wszystko i tak czy tak dostawałem za to opierdol.
Dobranoc.
BTW, tyniecka to stan umysłu


- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
2018-10-07 23:14

#68 misiek

Wy, coniektórzy chyba na prawdę nie wiecie jak mieszkają, coniektórzy widzący, i to rodziny z dziećmi. Mój pokój przy ich domu to raj czystości. Też nie lubię syfu w okół siebie, i zgodzę się, że np- naczynia po jedzeniu od razu wypadało by umyć, ale to że nie będę codziennie odkurzał jakoś mi nie przeszkadza. Zrobię to raz, czasami dwa w tygodniu i też jest dobrze. I tak mogę być z siebie dumny, w przeciwieństwie do innych facetów, bo u mnie nie ma np- porozpierdzielanych brudnych ciuchów po domu, brudnych skarpet pod łóżkiem, czy wywalających się naczyń ze zlewu. Niestety- widzę, że u cotrzeciego faceta to wszystko jest normą. Nawet jak byłem w internacie już jako dorosły człowiek takie zachowania u moich współtowarzyszy mnie irytowały na maxa, więc akurat to odkurzanie z tym co wyprawiają ludzie ze swoją higieną, i obyciem w okół siebie to mały pikuś. Dodam jeszcze, że nikt mnie specjalnie tego wszystkiego nie uczył, i jako wczesny nastolatek miałem na to wszystko wywalone, ale dorosłem i samo z siebie mi to zaczęło przeszkadzać.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2018-10-08 00:12

#69 pajper

Ale nikt tu nie każe odkurzać przecież codziennie.
Mówię o samej czynności, nauce tej czynności.
My także codziennie nie odkurzamy, nawet nie mam zamiaru robić tego codziennie, bo wtedy to dopiero czasu na nic nie będzie, jak codziennie będzie odkurzane, zmywane, a może i okna jeszcze myte. :D


#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
2018-10-08 01:27

#70 Zuzler

Ach, sprzątanie... W Owińskach to było/jest? tak, że panie muszą sobie pokoje ogarniać na własną rękę, jedyny obowiązek panów to wyrzucanie śmieci jeśli nie mieszczą się do kosza. Kiedy na męskim próbowano wprowadzić zasadę, że mają sobie chłopacy sami sprzątać, powstał wielki krzyk, lament i protesty typu "choćby mi tu szczury biegały, nie posprzątam, nie ma bata".



2018-10-08 08:43

#71 monstricek

Sprzątali u nas w Moskwie wszystcy: dziewczęta i chłopcy. Tych, kto nie posprząta, zmuszano, wyjątków nigdy nie było, bo to powinien umieć każdy. Ja pamiętam, że jak już chodziłem na uniwersitet, zamieszkałem w akademiku z jednym widzącym chłopcem, który dosłownie nie umiał nic. On nawet łóżko nie mógł normalnie ułożyć, już nie powiem o zmywaniu naczyń albo gotowaniu. Dla naszych koleżanek było szokiem, kiedy oni zrozumieli że mnie w szkole dla niewidomych nauczono więcej, niż nauczyła go własna matka.
Jeśli mówić o dostawie, to ja wspominam że w moich latach w szkole nie zamawiali jedzenie z dostawą, a teraz zamówić można, ale tylko do północy.



2018-10-08 09:29

#72 papierek

zgadzam się, że w sumie każdy powinien ogarniać takie rzeczy, mnie w laskach do tego nie zmuszano ani nawet nie nakłaniano, ale wiem, że jestem takim typem osoby, że jak sam zamieszkam to zacznę sprzątać. Mi bałagan aż tak nie przeszkadza, ale pod warunkiem, że dotyczy to tylko porozwalanych ubrań w moim najbliższym obszarze i nie gdzieś tam pod łużkiem tylko chociaż jak już leżą na ziemi, to w jednym miejscu.


po co mi sygnatura?
2018-10-08 12:12

#73 misiek

Nie no- naczynia to raczej trzeba codziennie zmywać. Ja staram się to robić na bierząco. Co do tych co tak bardzo nie chcieli sprzątać- ja bym zrobił to tak, że w porządku- nie chcecie wasza sprawa, ale sprzątaczka od tej pory nie wejdzie do waszego pokoju i nie kiwnie nawet palcem.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2018-10-08 18:34

#74 nuno69

Akurat ja braku zrewalidowania u ludzi nie toleruję.
I jak nienawidzę Tynieckiej (tego nie będę ukrywał) tak jestem im wdzięczny za to, że potrafię zrobić cokolwiek bez matki.
Ja spotkałem się z przypadkiem osoby niewidomej, która miałą problem z zamówieniem kebaba, bo przecież (mama zrobi, bo wie jakie mięso). No ludzie! Dosz cholery jasnej! Come on!


- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
2018-10-08 21:21

#75 nuno69

Podsumowując: hitlerostwo w internatach hitlerostwem w internatach, ale czasem, choć te słowa bolą pisane tutaj, ci ludzie mają rację jadąc po tych biednych niewidomych.


- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
2018-10-08 21:26

#76 denis333

Ja tam złego słowa na internat powiedzieć nie moge, po za małymi wyjątkami, gdzie faktycznie trzeba było zastosować dowodzik osobisty co by się sytuacja uspokoiła. Ale generalnie mam wiele dobrych wspomnień, wiele godzin przegadanych z wychowawcami, którym w większości przypadków jestem wdzięczny za poświęcony mi czas, i dobre słowa w trudnym dla mnie wtedy okresie.



2018-10-08 21:28

#77 misiek

Gówno, a nie rację- jeden faktycznie się weźmie za siebie, drugi całkowicie się zamknie w sobie i będzie tylko gorzej, a te patałachy jak chcą to niech się na swoich dzieciach wyżywają jak im to pasuje. Po za tym wydaje mi się, że są od tego jak dupa od srania, by takiemu dzieciakowi spokojnie wytłumaczyć i pokazać- jak trzeba będzie to i milion razy jak się robi daną rzecz, no ale po co- lepiej ryja wydrzeć i mieć wywalone.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2018-10-09 01:24

#78 Nowik

Jeszcze nigdy nie było tak, że mógł bym powiedzieć że ktoś sie na mnie wyrzywa, kilka razy wychowawca musiał krzyknąć i prawdobodobnie zrobił bym na jego miejscu to samo, ale wyżywanie się na kimś to chyba trochę za mocne słowo.



2018-10-09 07:30

#79 nuno69

@|Łysy tak, oni powinni robić to lepiej, i na pewno nie 7-letnim dzieciom, ale cóż... Jest i będzie tak a nie inaczej.


- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
2018-10-09 08:31

#80 Zuzler

Problem w tym, że im to różnicy nie robi czy ktoś palcem ruszy w pokoju, czy nie. Miałąm okazję wejść do takiego pokoju na męskim, w którym przez tydzień było otwarte okno na okrągło. Oooo panie, jak tam waliło!



2018-10-09 08:51