Mieszkanie z ogólnie pojętą rodziną czyli rodzicami.
Back to Środowisko niewidomych#121 Monia01
A to też fakt. Nie możemy zakładać, że wszyscy widzący ogarniają wszystko wokół siebie, bo... no, nie oganiają. :) I tak, są niewidomi bardziej ogarnięci (jak ja nie lubię tego słowa) niż widzący :)
🇺🇦 🇵🇱
#122 papierek
I zdaję sobie sprawę, żepo pierwsze, średnia widzących zarabia więcej, niż średnia niewidomych i może zapłacić za sprzątanie, pranie i tak dalej komuś, po drugie, średnia niewidomych mniej ogarnia niż widzących i to jest raczej fakt, chociaż nie mam na to statystyk, ale sam wiem, że znam inne przypadki i nie można każdej jednej sytuacji wrzucać do jednego wora
#123 Postukujacy
Swego czasu był kontrastowy przypadek na akademiku, że przyszli znajomi i były sobie dwa pokoje. W jednym mieszkał niewidomy, w drugim widzący. To co było w drugim to był jakiś dramat w kwestii porządku. Dlatego uważam,ze to co ogarniamy i jak ogarniamy to w niemałej części kwestia wyhowania, a nie widzenia. Widzenie ułatwia pewne sprawy, ale wszystko zaczyna się od podejścia i znalezienia sposobu na ogarnięcie czynności. ;)
#124 midzi
@Postukujacy, owszem. Ja osobiście muszę mieć wokół siebie względny porządek, żeby się po prostu odnaleźć z wszystkim. Nie znoszę też trzymania na biurku jakichś kubków po jogurtach, szklanek z niedopitym piciem itp. Można więc powiedzieć, że o jakąś tam czystość i porządek dbam. Z drugiej jednak strony, jakieś mycie okien, pffff... A po co to komu, odkurzanie? Spoko, ale bo to raz zdarzyło mi się zapomnieć że kurz nie osadza się tylko na podłodze. :-D
#125 misiek
Nie trawię jedzenia i picia przy kompie.
#126 Postukujacy
Ja niestety grzeszę w kwestii BHP, co poskuskowało już jedną wymianą zalanej obudowy w laptopie :) na szczęście tylko to. Wiem oczywiście,że to niepoprawne i w ogóle, no ale jakoś tak przyjemnie mieć z czym zasiąść, a nie tylko we kuchni. I to nie tak,że jestem nieostrożny. Po prostu raz na tysiąc przypadków się tak stanie i jest problem.
#127 midzi
Ja akurat jakieś picie przy kompie lubię mieć. Wskazane to tymbardziej, że pracuję głosem. No tylko, wiadomo. Po wypiciu należy się szklanki czy innego pojemnika zwyczajnie pozbyć a nie magazynować na lepsze czasy. ;)
#128 Julitka
Ale ja to cały czas podkreślam! :) Wielu, naprawdę wielu widzących ma problem i to jest fakt. Tylko uważam, że niewidomi mają na niego większe szanse.
-- (papierek):
Julitka, ciężko mi się zgodzić w pełni. Zależy sporo od rodziny, ale ja z moich doświadczeń raczej bym powiedział, że to zależy, na co rodzina ci pozwala. W pewnych obszarach możesz się usamodzielnić z rodziną, pewne rzeczy będą ci utrudniać, pewne robić za ciebie, ale wbrew temu, co się mówi jakto niewidomi mają problemy i skupiamy się tylko na tym, że ci newidomi to ja widziałem przypadek we własnej rodzinie i to nie jeden, że ktoś widzący się wyprowadził i nie ogarniał rzeczy, które ja ogarniam więc no. Bo zawsze były robione za tą osobę
--
#129 Julitka
Ciekawa sprawa, bo o ile TY nie widzisz, że okna są nawet nie tyle brudne, co upierdzielone, to już 90% świata - owszem. Więc punkt, nomen omen, widzenia zależy od punktu siedzenia. To samo z odkurzaniem.
Jak widzący pierwszy raz do Ciebie zawita, swoje wnioski wyciągnie z tego, jak i czy jest czysto.
Sprawdzone eksperymentalnie.
-- (midzi):
@Postukujacy, owszem. Ja osobiście muszę mieć wokół siebie względny porządek, żeby się po prostu odnaleźć z wszystkim. Nie znoszę też trzymania na biurku jakichś kubków po jogurtach, szklanek z niedopitym piciem itp. Można więc powiedzieć, że o jakąś tam czystość i porządek dbam. Z drugiej jednak strony, jakieś mycie okien, pffff... A po co to komu, odkurzanie? Spoko, ale bo to raz zdarzyło mi się zapomnieć że kurz nie osadza się tylko na podłodze. :-D
--
#130 Paulinux
Podejrzewam, że jeśli by mi zależało, żeby ktoś zobaczył jak mam pięknie w chałupie a nie jak mam brzydko w chałupie, to bym po generalnych porządkach zadzwoniła na Panią Kasię, znaczy... tego. Be My Eyes, ewentualnie poprosiła swoją osobistą sis o ocenę. A to już nie jest przejaw niesamodzielności, tylko po prostu upewnienie się. Raczej takich rad losowa osoba z Be My Eyes nie będzie mi żałowała.
#131 adelcia
przykre?
właśnie bardzo fajne, bo jak są w domu to po 1 gadaliby nam jak i co mamy robić, albo coś.
mogliby nam też chcieć pomagacć, a ja kjesteśmy sami w domu to tak czy siak chcemy sobie poradzić sami, bo raczejnie będziemy dzwonić do siąsiadów.-- (Julitka):
Nie musisz tego wszystkiego wymieniać, bo to oczywiście Twoja prywatna sprawa. :)
Ale fajnie, że się oswajasz. To też ważne.
No, ale widzę tu pewną analogię, która się przewija przez dużo postów:
Osoba niewidoma usamodzielnia się tylko wtedy, gdy rodziny nie ma w domu. Przykre.
-- (adelcia):
bardziej przygotowuje sięna to w myślach i w sercu.
jeżeli coś już w tym domu robię, to tylko jak nie ma ich w domu.
pozmywam podłogi, albo ugotuje sobie coś, tak dla siebie,
albo wstawie pranie, albo rozwieszam to na balkonie, albo potem śćiągam, i składam. tylko to wszystko też zależi od tego, jak ja się czuję.
bo jeżeli oni wkarczmie siedzą, no to ja trzymam się lepiej w pokoju, bo wtedy nie chce się z nimi spotkać np na korytarzu jak przychodzą.
Więc to co napisałam że robię, się dzieje bardziej jak są w pracy.
I narazie to tyle.
-- (Julitka):
Ale przygotowujesz się do tego, jak możesz?
-- (adelcia):
otóś to, dla tego ja nastawiam się tak, że cokolwiek zmieni się dopiero jak ich nie będzie, i nie ważne zy to za rok czy za 10 lat, ale już teraz w głowie i wewnętrznie żyję z tym, że nieważne kiedy to się stanie, wiem,że sobie poradzę, bo będę chciała sobie poradzić.
-- (Julitka):
No i to jest właśnie bardzo przykre. :(
-- (adelcia):
są ludzie jak ja, którzy nie mieli by do czego wracać.
ileśrazy to ja już usłysiałam, że jak odejdę i coś mi się posypie, to dla mnie są już drzw zamknięte.
więc kto jak kto, ale ja mając to w umyśle nie umiem ruszyć dalej, bo żle mogło by się to skończyć.
--
--
--
--
--
--
#132 adelcia
nie no jasne, ale jeżeli już coś mam przy kompie, to raczej pycie, a i to w zamykanym kupku.
jak go odstrzelę ręką, to nie zalewam wszystko wokół.
-- (Postukujacy):
Ja niestety grzeszę w kwestii BHP, co poskuskowało już jedną wymianą zalanej obudowy w laptopie :) na szczęście tylko to. Wiem oczywiście,że to niepoprawne i w ogóle, no ale jakoś tak przyjemnie mieć z czym zasiąść, a nie tylko we kuchni. I to nie tak,że jestem nieostrożny. Po prostu raz na tysiąc przypadków się tak stanie i jest problem.
--
#133 midzi
@Julitka i wszystko kwestia tego, czy przejmujemy się tymi wnioskami. Ja, szczerze mówiąc, przejmuję się tak sobie, z tendencją do mniej. O porządek dbam przede wszystkim dla siebie, ewentualnie jeśli osobie, z którą mieszkam zależy na tym porządku, to obowiązkami można się jakoś podzielić.
#134 Julitka
No tak, to ja często też tak robię.
-- (Paulinux):
Podejrzewam, że jeśli by mi zależało, żeby ktoś zobaczył jak mam pięknie w chałupie a nie jak mam brzydko w chałupie, to bym po generalnych porządkach zadzwoniła na Panią Kasię, znaczy... tego. Be My Eyes, ewentualnie poprosiła swoją osobistą sis o ocenę. A to już nie jest przejaw niesamodzielności, tylko po prostu upewnienie się. Raczej takich rad losowa osoba z Be My Eyes nie będzie mi żałowała.
--
#135 MarOlk
@Midzi, jeszcze taki mały ot odnośnie picia przy kompie. To polecam ten kubek termiczny, który nawet w jednej audycji opisywałeś. Sam go kupiłem i polecam.
#136 midzi
Oczywiście, mighty mug to bardzo dobra rzecz. :)
#137 Elanor
Osobie samotnej rzeczywiście trudniej się od rodziców wyprowadzić i choćby finansowo ogarnąć, niemniej jeśli tylko będę miała jasną sytuację z pracą, mam szczery zamiar to zrobić.
#138 adelcia
ooo super, trzymam kciuków.
-- (Elanor):
Osobie samotnej rzeczywiście trudniej się od rodziców wyprowadzić i choćby finansowo ogarnąć, niemniej jeśli tylko będę miała jasną sytuację z pracą, mam szczery zamiar to zrobić.
--
#139 adelcia
ja robie sobie trochę żarty, że jedina moja opcja to namiót pod blokiem.
bo wszystko inne jest owiele drosze.
elanor to juz zaznaczyła, że to jest głównie questja pracy.
ponieważ tylko z rętą raczej nikt by nie poszedł mieszkać sam, bofinansowo się to po prostu nie da.
i pmieć pracę to jedno, ale mieć ją na tyle długo, żeby móc się w tym całym nieco odprężić, że ok, mieszkam sobie, i raczej jutro mnie z tego mieszkania nie wywalą.
#140 biedrona333
ooo ja też trzymam kciuki za eleanor