Znaczenie słów i argumentacji niewidomych oraz ich rola w podejmowaniu decyzji ogólnodomowych
Back to Środowisko niewidomych#41 magmar
Do kogo to było Zuzler?
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#42 Zuzler
Heh, znany problem. I nie taki niepopularny.
#43 lwica
Do mnie. :)
Zabawnie jest też, gdy coś związanego z kwestiami niewidomstwa próbuje znaleźc w internecie i na tym opierać swoje sądy.
#44 magmar
Nawet wśród niewidomych nie da się niektórych ludzi przekonać, ale to nie na tę opowieść.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#45 Zuzler
O Boże, przestań. ALbo podli nkuj jej Eltena.
#46 lwica
Ona o Eltenie wie, i uznaje to za najgłupsze źródło czerpania wiedzy, jakie można znaleźć, niestety. A jeśli móię jej, np, że na forum pisaliście, że dana rzecz jest dla niewidomych niedostępna, to oburzenie też jest maksymalne, bo co Wy tam wiecie..
#47 Julitka
Naprawdę argumentują, że "wszystko się da", tylko Ci się nie chce? Źle to zabrzmi, ale masz poniekąd farta. :p
-- (lwica):
U mnie z tym ciężko, w sensie często jest próba udowodnienia mi że nie mam racji, a w ogóle to co ja tam wiem, i na pewno nie mam racji, że inni niewidomi robią coś w dany sposób, bo przecież wszystko się da, a jak się nie da, to na pewno wynika to z mojej niechęći, lenistwa itd.
--
#48 Zuzler
To komu ona ufa, skoro niewidomym nie?
#49 magmar
No, jakby trochę tam jest chłamu przyznajcie, niech poszuka na innych forach dedykowanych by potwierdzić albo zaprzeczyć.
-- (lwica):
Ona o Eltenie wie, i uznaje to za najgłupsze źródło czerpania wiedzy, jakie można znaleźć, niestety. A jeśli móię jej, np, że na forum pisaliście, że dana rzecz jest dla niewidomych niedostępna, to oburzenie też jest maksymalne, bo co Wy tam wiecie..
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#50 Zuzler
I farta, i nie, bo to jednak zmusza do prób przebijania głową ściany, gdzie już 20 innych osób udowodniło, że ona naprawdę jest betonowa.
#51 Julitka
Acha, no dzięki. :( Jeżeli chcesz, podaj mój numer telefonu, chętnie zadzwonię i objaśnię. W końcu częściowo po to jesteśmy, nie?
-- (lwica):
Ona o Eltenie wie, i uznaje to za najgłupsze źródło czerpania wiedzy, jakie można znaleźć, niestety. A jeśli móię jej, np, że na forum pisaliście, że dana rzecz jest dla niewidomych niedostępna, to oburzenie też jest maksymalne, bo co Wy tam wiecie..
--
#52 djkrissu
U mnie sprawa ma się tak, że najpierw nie mam racji, a jak już się coś wydarzy i okazuje się, że jednak miałem rację, to z powodu zwykłej własnej dumy i tak mi tej racji się nie przyzna. Tu na eltenie też są takie osoby i nawet w tym wątku się wypowiadają. :P
#53 Julitka
O, mam identycznie!
-- (djkrissu):
U mnie sprawa ma się tak, że najpierw nie mam racji, a jak już się coś wydarzy i okazuje się, że jednak miałem rację, to z powodu zwykłej własnej dumy i tak mi tej racji się nie przyzna. Tu na eltenie też są takie osoby i nawet w tym wątku się wypowiadają. :P
--
#54 lwica
Generalnie samego Eltena ceni, fundację też i do niewidomych nic nie ma. Ale np. jeśli rozmawiamy o telefonach, i móię jej że teraz nie ma małych i dostępnych androidów poniżej danej ceny, bo było takie pytanie na forum i czytałam odpowiedzi, to się nie zgadza, bo na pewno są, tylko tym z forum się wydaję że jest inaczej. Tak samo było z jakąś tam czynnością, że dopóki nie pogadała z paroma osobami, to nie wierzyła, że robi się to w dany sposób. POmijam już fakt, że nie wierzy w to, że dwójka niewidomych może mieć dzieci i nie korzystać z całodobowej pomocy. Tak samo było z pajperem, jak jej opowiadałam, co studiuję i w jakim stopniu jest samodzielny, to uznawała że wymyślam, i niewidomy na pewno nie może, dopiero jak porozmawiała osobiście, to jakoś nie miała odwagi zaprzeczać temu, co mówi Dawid. ;)
#55 Julitka
I dlatego się oferuję, żeby porozmawiać.
-- (lwica):
Generalnie samego Eltena ceni, fundację też i do niewidomych nic nie ma. Ale np. jeśli rozmawiamy o telefonach, i móię jej że teraz nie ma małych i dostępnych androidów poniżej danej ceny, bo było takie pytanie na forum i czytałam odpowiedzi, to się nie zgadza, bo na pewno są, tylko tym z forum się wydaję że jest inaczej. Tak samo było z jakąś tam czynnością, że dopóki nie pogadała z paroma osobami, to nie wierzyła, że robi się to w dany sposób. POmijam już fakt, że nie wierzy w to, że dwójka niewidomych może mieć dzieci i nie korzystać z całodobowej pomocy. Tak samo było z pajperem, jak jej opowiadałam, co studiuję i w jakim stopniu jest samodzielny, to uznawała że wymyślam, i niewidomy na pewno nie może, dopiero jak porozmawiała osobiście, to jakoś nie miała odwagi zaprzeczać temu, co mówi Dawid. ;)
--
#56 Pitef
Gdzieś już pisałem, że u mnie było krótko. Do roboty i basta. Co do przyznawania racji, co do wypowiadania się na tematy ogólne albo podejmowanie decyzji, nie było większego problemu. Wszyscy w rodzinnym domu zawsze twardo stąpaliśmy po ziemi/ płytkach czy innych podłogach albo i dywanach. Jeśli była jakaś narada, mój głos brany był pod uwagę tak, jak głosy innych.
#57 EugeniuszPompiusz
Raczej nie miałem z tym problemu. nie było problemu z akceptacją decyzji o tym, że łóżko będzie stać tu a kanapa tam. nie było problemu z tym, ze zmywarkę zrobię za godzinę, choć tak właściwie zbijałem bąki.
natomiast w decyzjach typu ogólniak czy od razu technikum zadecydowano dość brutalnie za mnie.
inna sprawa, że dzisiaj decyzji nie żałuję, ale na wtedy była obraza majestatu
#58 matid25
Umnie również problemu nie było i nie ma. Naprzykład co do życia dorosłego u nas rodzina wychodzi z założenia rób tak żeby ci było dobrze :). Tak samo co do wyboru szkoły. Wybierz to co ci się podoba nie było ani umnie ani u rodzeństwa masz iść np na informatyke bo to przyszłość czy np umnie idź na masaż bo napewno pracę dostaniesz. Ofszem masaż zrobiłem ale jedynie z mojej chęci spróbowania bo a nóż widelec się uda i zatrudnię się gdzieś na długoterminową pracę.