Zderzenie światów.
Back to Środowisko niewidomych#41 monstricek
A ja tylko odpowiadam. Nie rozumiem, dla czego mam zacząć postrzegać inaczej ludzi, których inaczej postrzegać nie chcę.
#42 Krzycha
Rozumiem, że to ostatnie, to pytanie retoryczne i dziękuję za szczerą odpowiedź.
-- (monstricek):
A ja tylko odpowiadam. Nie rozumiem, dla czego mam zacząć postrzegać inaczej ludzi, których inaczej postrzegać nie chcę.
--
#43 monstricek
Retoryczne ono może i nie jest, ale nie wiem, kto by mnie przykonał do tego, żebym zmienił swoją postawę. Btw, nic do osób z problemami z intelektem nie mam, poprostu nie chce mi się mieć z tymi ludzmi nic wspólnego. Wiem, że ktoś może postrzegać mnie w podobny sposób, ale kompletnie rozumiem, że nie jestem groszem i nie mam każdemu się podobać.
#44 agnieszka Archived
Nie zastanawiałam się jakoś szczegulnie nad integracją. Kontakt z innymi wychodzi naturalnie, bo czy to taka różnica ile się widzi? Gdy mamy wspólną chęć spędzania czasu, organizowania wydarzeń, takie same pasje o których możemy pogadać to ta relacja fajnie się buduje. Więcej mam kontaktów wśród osób widzących, jakoś tak wyszło. Są to bardzo dla mnie ważne przyjaźnie ze szkoły i uczelni. Spotkałam na swojej drodze bardzo życzliwych ludzi z którymi dodatkowo łączą nas wspólne działania i zainteresowania, a na pewno brak siebie na wzajem podczas dłuższego czasu, gdy nie możemy się spotkać.
Jeżeli chodzi o zrozumienie moich trudności - tu w moim przypadku nie ma reguły. Bez względu na stopień widzenia spotkałam osoby, które dobrze rozumieją o co chodzi, ale także kilka takich, które próbują narzucić swój punkt. Podobna niepełnosprawność, jak obserwuję nie powoduje od razu zgadzania się w takich, czy innych kłopotach także tych, które dotyczą większości osób z niepełnosprawnością wzroku.
#45 pajper
@agnieszka
Dokładnie. Wydaje mi się, że jednak głównie problemy powstają wtedy, kiedy zaczynamy szukać problemów.
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
#46 agnieszka Archived
Pajper właśnie. W kontakcie z innymi jestem po prostu sobą. Ilość tematów, które możemy poruszyć z osobami niewidomymi i widzącymi jest wg mnie podobna, bo to nie jest tak, że większa część społeczeństwa rozprawia tylko o memach i filmikach. W moim otoczeniu wspomni się czasami o czymś takim, ale nic więcej. Zresztą moi znajomi opisują mi takie wizualne rzeczy, bo w sumie z jakiego powodu nie miałabym być zainteresowana krążącym śmiesznym memem? One serio niekiedy są fajnie zrobione. Zdarzyła mi się z kolei sytuacja, że nie mogłam z osobą niewidomą pogadać o wizualnych rzeczach nie przez brak wiedzy ze strony tej osoby, ale przez brak zainteresowania tematem i to skrajnie do tego stopnia, że nie mogłam porozmawiać o przyrodzie, którą przecież w znacznym stopniu odbieramy, ani o dodatkach do naszego ubioru typu okulary itd, ponieważ zostało to skomentowane w rodzaju: ludzi sprawa jak nas odbierają. W tym momencie nikogo nie krytykuję, a jedynie nakreślam, że stan wzroku nie determinuje zagadnień do dyskusji.
#47 cinkciarzpl
I tu znowu potwierdza się obserwacja Pajpera o ośrodkach. Agnieszka? byłaś w ośrodku?
#48 agnieszka Archived
Nie, w masówkach. Do tego, co może też istotne mam rodzeństwo, więc jakby to, że inne dzieci widzą, a ja nie było dla mnie normą.
#49 mustafa
Można też rozważyć sytuację, że nasza percepcja jest inna, bo sami jesteśmy niewidomi. Osoby słabsze intelektualnie mogłyby za to powiedzieć odwrotnie, bo w sumie zrobią wiele rzeczy, do których intelekt potrzebny nie jest, ale wzrok już się przydaje.
-- (Krzycha):
Tylko nie wiem, czy można to tak bezpośrednio przełożyć, bo jakby nie patrzeć jednak łatwiej jest dotrzeć do niewidomych, niż do osób słabszych intelektualnie.
--
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#50 papierek
ja tam znam ludzi po ośrodkach, co się integrują i co po masówkach nie chcą, więc nadal nie widzę regóły.
#51 papierek
Jedyne co tak serio mogę powiedzieć, a co się stało przez ośrodek, albo dzięki ośrodkowi, zależy, jak kto patrzy dużo większa część moich znajomych to są niewidomi, bo siłą rzeczy z takimi się uczyłem, co jakby jest oczywiste. Na wcześniejszych studiach znajomych nie miałem, bo się nie integrowali nawet zbytnio między sobą, coś mają ci informatycy. Na obecnych jest to bardzo utrudnione z racji na zdalne, pracę i tak dalej, ale głównie zdalne posypało jakąkolwiek integrację. Ale ja to traktuje w ten sposób, że skoro się dajmy na to pracuje 20 lat w zawodzie, to zna się ludzi z branży, więc ucząc się w ośrodku będzie znało się więcej niewidomych, oczywista rzecz. Siłą rzeczy przez jednych poznajesz drugich, potem przez tych drugich eltena, potem poznajesz jeszcze więcej niewidomych. Nie określił bym tego winą ośrodków, tylko raczej specyfiką, bo czemu ktoś ma się wstydzić, że jego grono ludzi, znajomych, przyjaciół to osoby niewidome, będąc samemu niewidomymi? Obserwuję dwie śmieszne skrajności. Albo jestem niewidomy, integruję się z widzącymi, więc jestem super hiper ten lepszy, albo jestem po ośrodku, mam samych znajomych niewidomych, a reszta świata, j**ać ją. Albo znowu ci, co zaczynają mieć widzących znajomych czasami nawet widziałem, że odżegnują się od środowiska, bo to złe, bo to klitka, że tam sami debile, że ja jestem normalny i takie tam. Ja się absolutnie nie wstydzę większości mojego grona niewidomych, bo byłby to największy paradoks, jaki znam, ale też nie wrzucam wszystkich widzących do jednego wora i nie zakładam, że są mi niepotrzebni, albo że nie będę się integrował. Całe szczęście takich skrajności obserwuję coraz mniej, a też ludzie z czasem, ci młodzi jakby barziej mają otwarte umysły, już dzieci wiedzą, co to jest biała laska, a że coraz więcej niewidomych w Polsce wychodzi na miasto, to i widok jakoś mniej dziwi. Marzę, żeby tak samo dobrze szło z pracą, bo założę się, że wiele stanowisk, które dziś są nie do wyobrażenia dało by się przystosować. Co oczywiście sprzyało by też lepszej integracji i wpasowania się w świat widzących. Bo tak, skoro sporo niewidomych pracuje albo zdalnie, albo na niewidzialnych/fundacjach, to siłą rzeczy będzie tak samo.
#52 misiek
A ja tam nie wstydzę się nikogo.
#53 adasiek1992
to tylko odnas zależy jak postrzegają nas inni niepełnosprawność niema na to żadnego wpływu
#54 magmar
Odnawiam wątek, nie wiedziałam gdzie to wrzucić.
Moja koleżanka wysłała swego męża żeby mnie zapytał czy gdy jesteśmy sami rozmawiamy w 4 oczy.
Odpowiedziałam im, że tak, dlatego,że moje oczy są naturalne, gdybym miała protezy rozmawialibyśmy w dwoje oczu i dwie protezy.
Wyjaśniłam im tak na poważnie, że to jest wyrażenie idiomatyczne.
Tak samo dzisiaj uczennica rozchorowała się i nie przyszła na lekcję.
Bardzo kluczyła by nie powiedzieć do zobaczenia w przyszłym tygodniu.
A ja zadam Wam pytanie od innej strony, czy mówicie osobie poruszającej się na wózku np. idź sobie?
My też możemy być przecież jakby to ująć po drugiej stronie.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
#55 Zuzler
Dziwnie mi to brzmi, bo tu znaczenie jest nieco bardziej dosłowne, gdy mówimy np. "chodź tutaj", ale właśnie przez tę analogię do "do widzenia" i tym podobnych dotarło do mnie, że nie powinnam mieć z tym żadnego problemu.
#56 misiek
Tak, do ciebie też bym powiedział popatrz, chodź patrzeć będziesz ręcyma :D
#57 papierek
Oczywiste, że do wózkowicza powiem idź sobie, jako zniknij mi z tąd. Coś jak w angielskim go away, gdzie słowo go ma szeroką pojemność znaczeniową, bo można go zrobić rowerem, na nogach jak i autobusem, ja to traktuję trochę na tej zasadzie. Podobnie, jak chodź tutaj, jako pojaw się w tym miejscu, o które cię proszę. Ciekawe, czy niesłyszący piszą do siebie na messengerze, ej, stary, słyszałeś, że ona jest w ciąży? xdd.
#58 papierek
W sumie pwn, jak w przypadku patrzenia jasno mówi, że iść to też przemieszczać się, a słyszeć to też dowiadywać się, a widzieć to doświadczać czegoś niezależnie od zmysłu wzroku, więc te wszystkie warjacje językowo są poprawne. Logika nas może trochę zawodzić, bo najbardziej kojarzymy ich znaczenie z tym pierwotnym, ale skoro PWN tak mówi, to trzeba wierzyć.
#59 Pitef
Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której opowiadam partnerce: No wiesz, wczoraj z Marianem byliśmy w Komputroniku. Wyobraź sobie, obmacałem Taaaaakiego fajniutkiego laptopa... No masakra po prostu.
#60 magmar
Mądrze prawisz.
Czasem ulegałam tej logice.
-- (papierek):
W sumie pwn, jak w przypadku patrzenia jasno mówi, że iść to też przemieszczać się, a słyszeć to też dowiadywać się, a widzieć to doświadczać czegoś niezależnie od zmysłu wzroku, więc te wszystkie warjacje językowo są poprawne. Logika nas może trochę zawodzić, bo najbardziej kojarzymy ich znaczenie z tym pierwotnym, ale skoro PWN tak mówi, to trzeba wierzyć.
--
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"