Zderzenie światów.
Back to Środowisko niewidomych#1 Krzycha
Inspirację do powstania tego wątku stanowi dyskusja na temat postrzegania sportu niepełnosprawnych przez ludzi zdrowych. Jeżeli Zuzanna uzna, że coś powielam, to niech przeniesie to tam, gdzie trzeba. Chcę porozmawiać ogólnie na temat różnic dotyczących rzeczywistości niewidomych i widzących. Moim zdaniem są to do tego stopnia diametralnie odmienne światy, że nigdy nie mają szansy się zintegrować. Wiem, że wiele osób na Eltenie się ze mną nie zgodzi. Niech punktem wyjściowym do dyskusji stanie się pewien materiał. Jest to rozmowa z Dorotą Ziental, która zmierzyła się z pytaniami czytelników Gazeta.pl i wystąpiła w pierwszym odcinku cyklu "Zadaj pytanie".
Myślę, że to w jaki sposób jesteśmy postrzegani w świecie zdrowych idealnie obrazują komentarze zamieszczone pod tym filmem. Oczywiście są też pozytywne, ale w ogromnej mniejszości.
https://www.youtube.com/watch?v=f9r09nV3-O0&ab_channel=Gazeta.pl
#2 piecberg Banned
Przecież to oczywiste, że nigdy integracji nie będzie. Jedyne co można zrobić to okazywać sobie wzajemnie szacunek. Bogaty nie chce się zadawać z biednym, mądry z głupim, profesor z robotnikiem, itd.
#3 dariusz.1991 Archived
Stary, Ty musisz być naprawdę nieszczęśliwym człowiekiem.
-- (piecberg):
Przecież to oczywiste, że nigdy integracji nie będzie. Jedyne co można zrobić to okazywać sobie wzajemnie szacunek. Bogaty nie chce się zadawać z biednym, mądry z głupim, profesor z robotnikiem, itd.
--
#4 nuno69
Ale niestety on ma rację. Arogancja i głupota wśrod społeczeństwa jest na niesamowicie wysokim poziomie.
#5 dariusz.1991 Archived
Są rzeczy których przejść się nie da. są stereotypy które trudno zwalczyć, ale to, że integracja jest niemożliwa to nonsens.
#6 piecberg Banned
Komuna chciała integracji i co z tego wyszło?
#7 Krzycha
Do Nuno i Sławka, no to co? Pozostają nam tylko jednostki, bo przecież nie jesteśmy całkowicie pozbawieni wartości jako ludzie?
#8 piecberg Banned
Podziały to normalna rzecz.
#9 dariusz.1991 Archived
Robili to na siłę, i wyszło to, co wyszło. Nikt nie powiedział, że integracja ma rządzić się takimi regułami.
-- (piecberg):
Komuna chciała integracji i co z tego wyszło?
--
#10 Zuzler
Komuna chciała integracji? A jak się ma to do powstawania spółdzielni niewidomych?
#11 piecberg Banned
Ja bym nie chciał przebywać z głuchym. Dźwięki jakie oni z siebie wydają są dla mnie tak nieestetyczne, że nie dałbym rady.
#12 piecberg Banned
Nie ma co ludzi przekonywać a zwłaszcza zmuszać odgórnie przepisami.
#13 Krzycha
Moim zdaniem spółdzielnia w założeniu miała odizolować taką osobę od świata zewnętrznego.
-- (Zuzler):
Komuna chciała integracji? A jak się ma to do powstawania spółdzielni niewidomych?
--
#14 piecberg Banned
Nuno tu nie chodzi o arogancję. Czy ty byś chciał integrować się z bezdomnym albo z chorym psychicznie? Na takie pytania sobie odpowiedzcie a nie tylko ciągle się oburzacie.
#15 nuno69
ja się nie obużam. Zgadzam się z tobą w kwestii tego, że integracja jest niemożliwa. Oczywiście, są grupy ludzi z ktorymi nie chcemy przebywać, bo tak i ja pewne takie zachowania odbiram jako aroganckie. Profesorowie sobie zbyt wiele na swoj temat yobrażają, na ten przykłąd.
#16 Zuzler
No moim zdaniem, Krzycho, i tak, i nie. Czasy były wtedy inne, na to trzeba zwrócić szczególną uwagę.
#17 Krzycha
Ja w internacie mieszkałam z dwiema koleżankami niesłyszącymi w jednym pokoju i jakoś nie miałam z tym problemu.
-- (piecberg):
Ja bym nie chciał przebywać z głuchym. Dźwięki jakie oni z siebie wydają są dla mnie tak nieestetyczne, że nie dałbym rady.
--
#18 dariusz.1991 Archived
A w czym widzisz problem?
Człowiek jak każdy inny. -- (piecberg):
Nuno tu nie chodzi o arogancję. Czy ty byś chciał integrować się z bezdomnym albo z chorym psychicznie? Na takie pytania sobie odpowiedzcie a nie tylko ciągle się oburzacie.
--
#19 Zuzler
Poniekąd tutaj Piecberga rozumiem. Mnie np. odrzuca coś po prostu od kontaktu z osobami intelektualnie słabszymi od ogółu, że się tak wyrażę. Inna sprawa, że sama dobrze zdaję sobie sprawę, że jest to wynik braku tolerancji i jakiegoś takiego poczucia wyższości nad tymi ludźmi i dumna z tej cechy nie jestem. Jednak kolejny powód, dla którego tak mam, to niewiedza, jak do nich dotrzeć, jak rozmawiać, jak sprawić, byśmy się ze sobą nawzajem czuli dobrze. I to z kolei można łatwiej zmienić. I tak samo jest z podejściem do niewidomych. Jasne, że dla sprawnych jesteśmy z automatu gorsi, słabsi czy głupsi, bo mniej sprawni, mniej mobilni, wymagający większej uwagi. Ale z kolei uświadomienie ich, że intelektualnie potrafimy ostro wymiatać jest do zrobienia, a to może wiele zmienić.
#20 Krzycha
Tylko nie wiem, czy można to tak bezpośrednio przełożyć, bo jakby nie patrzeć jednak łatwiej jest dotrzeć do niewidomych, niż do osób słabszych intelektualnie.