Apsurdy w Harrym Potterze.
Back to Literatura#61 balteam
Dużo absurdów na youtubie można znaleźć, jak ktoś chce to sobie niech posłucha kanału strefa czytacza, daję link do pierwszego odcinka, nie są one najlepsze dla niewidomych, ale jak ktoś Potera zna, to jaka ciekawostka mogą być.
https://www.youtube.com/watch?v=72SXTUe_mM4
#62 jamajka
Syriusz, Dawidzie, uciekł dlatego, że był psychicznie zdrowy w miarę i wpadł na to, że może. Poza tym potem się okazuje, że nie tylko on, np. ten syn Croucha też. A Syriusz, co było wyjaśnione, wytrzymał tam tak długo, żeby się przemienić i prześlizgnąć tylko dlatego, że był niewinny. WInni chorowali i wariowali, a on był niewinny i myślał o Harrym i to go trzymało przy zdrowych zmysłach w miarę. I teraz ktoś powie, że winni też mogli mieć cel, mogli, ale nawet ten syn Croucha mówił, że nie dawał rady, a o ile pamiętam, on wcale tam długo nie był...
#63 jamajka
Tylko siedmiu? O, tego nie pamiętałam. Myślę, że nie rejestrowali się.
#64 pajper
Maju, to wyjaśnienie zdałoby egzamin, gdyby Azkaban wymyślono parę lat temu.
Nie 500.
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
#65 jamajka
A o ilu się nie wie? Uciekinierach?
#66 papierek
muszę się zgodzić, że świat mega naciągany, najlepsi nauczyciele hogwartu zabezpieczali kamień, a dzieciaki rozwaliły część z tych zabezpieczeń. Harry pokonuje węża w ii części. A w pierwszej quirela, gdzie pani Rowlink wymyśliła sobie na potrzeby książki, że dotyk harrego powodował ból u quirela, bo tamten był przesycony nienawiścią, hmmm... to jak by dotknął woldzia to powinien go spalić natychmiast.
w hp jest wiele rzeczy, jak to napisał dawid, niewyjaśnione, czasem też niedopowiedziane, bo w książce nie liczy się zgodność fabuły i jej zrozumiałość w kontekście logicznym, tylko liczy się ten baśniowo/bajkowy klimat i dlatego dzieciakom to się bardziej podoba, a gdy się dorasta widzi się sztuczność całokształtu pomijając te absurdy. Kolejny absurd to taki, że nie zawsze śmierciożercy używali awada kedawra w walce, a przecież właściwie inne zaklęcia są w samej walce nie potrzebne, bo im chodziło i tak o zabijanie.
12.07.2018 08:13
74/74
#67 Elanor
Świat budowany w trakcie pisania, to wydaje się być sensowne wytłumaczenie. Oczywiście, można tak, często nawet tak jest, lecz wydaje mi się, że trzeba ustalić pewne założenia, których już się potem trzymamy. Bo później trzeba naginać wszystko do granic możliwości, żeby się w miarę kupy trzymało
Kolejna prawie katastrofa: zmieniacze czasu. Zostawię to chyba bez komentarza.
#68 jamajka
Ona miała pewien zarys fabuły od samego początku na pewno, ale pewnych rzeczy jakby nie dopracowała. On Voldemorta już potem nie dotykał, więc spalić go nie mógł. Voldemort nie mógł go wtedy dotknąć, czy to w ciele Quirella, czy w ogóle, mógł dopiero w czwartej, z powodu tego rytuału.
#69 Elanor
Ja bym się kwestii dotyku rzeczywiście nie czepiała.
Ale po namyśle, przyczepię się teorii Dawida o niedziałających mózgach. :)
To są czarodzieje, więc logicznym się wydaje, że są na własną magię odporni. Zwykle nosiciel jest odporny na to, czego jest nosicielem. Sytuacja mogła by się skomplikować, gdyby Mugol znalazł się na przykład w Hogwarcie.
#70 grzegorzm
Taka mało istotna rzecz. Do gabinetu Dumbledora raz jechało się tak jak po ruchomym chodniku a innym razem szło po zchodach
#71 Zuzler
No nie wiem... W 7 części we wspomnianiach Snape'a było, że Petunia była z Lily na peronie 9 i trzy czwarte. To było przecież czarodziejskie miejsce, a Petunia to jakoś przeżyła
#72 jamajka
Peron, otwarta przestrzeń. Inna sprawa, że nigdy nie było sceny, że ktoś mógolskiego pochodzenia był w hogwarcie? Czy to było w fanficku, a mi się już pierniczy? xd.
Podejrzewam, żę te schody, to skrót myślowy, nigdy nie szedłeś po ruchomych schodach, jak się śpieszyłaś? Bo ja mnóstwo razy. xd. I trzeba by sprawdzić, czy to nie błąd tłumaczenia.
#73 pajper
Filch?
Wzmianki o mugolach z Pottermore?
--Cytat (Elanor):
Ja bym się kwestii dotyku rzeczywiście nie czepiała.
Ale po namyśle, przyczepię się teorii Dawida o niedziałających mózgach. :)
To są czarodzieje, więc logicznym się wydaje, że są na własną magię odporni. Zwykle nosiciel jest odporny na to, czego jest nosicielem. Sytuacja mogła by się skomplikować, gdyby Mugol znalazł się na przykład w Hogwarcie.
--Koniec cytatu
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
#74 Zuzler
Ej no, Filch nie był tak do końca mugolem
#75 papierek
wiecie co wam powiem? Dla mnie absurdem jest też całe to zakończenie. Że wszyscy przegrywają, że ci dobrzy w porównaniu do tych złych są tak słabi, bezradni, giną masowo, a ci źli nie giną, bo dobrzy nie zabijają. Cała ta śmierć woldemorta i sposób, w jaki zginął. Oczywiście dało się wywnioskować dlaczego tak się stało, bo czarna różdżka tak naprawdę należała do harrego. A należała do harrego, bo w pewnym momencie harry rozbroił dracona, który to rozbroił wcześniej dumbledorea. Ale ta cała sztuczność tego wszystkiego, tego zakończenia i tej całej wojny...
#76 pates
a wiecie co jest najleprze? Voldek był półkrwi a tolerował tylko czystą krew!
#77 jamajka
A jak robił Hitler? Tak samo.
CO do mugoli, przecie Filch był harłakiem.
#78 balteam
Tak tylko nikt nie miał skrupułów aby walczyć potem z Wermahtem a nie jak Poter, on taki nie jest zły, nie chce zabić WOldemorta, bo może on się nawróci, cała książka słaba, ale zakończenie akurat mi się najbardziej niepodobało, bo dobrzy bohaterzy byli troche jak takie pipy.
#79 pajper
Ja bardzo cykl polubiłem.
Ale i tak uważam, że jest to jedna z najbardziej niedopracowanych pod względem formalnych książek jaką kiedykolwiek przeczytałem.
Nie chcę zaczynać teraz wielkiego odejścia od tematu, ale spytam tych, co czytali Tolkiena, retorycznie.
Pomyślcie czy widzicie chociaż ułamek absurdów Potterowskich we Władcy Pierścieni?
Albo w Dziedzictwie Paoliniego?
Bo ja nie.
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
#80 jamajka
Nie zacznę tematu pt. Potter dla młodszych! Bo to nie tu.
Balteam, jedyne, co mogę powiedzieć na ten temat to to, że czarodzieje mieli np. czary oszałamiające, unieruchamiające itd. Mieli wybór, czy zabić. Ludzie, jeśli nie znają konkretnych sztuk walki, to czasem muszą strzelić, bo inaczej sami zginą. Nie mają wyboru. Czarodzieje mogli ich unieruchomić i uwięzić potem, nie musieli zabijać. A trochę trudno żołnierza w ferworze walki tak precyzyjnie uderzyć, żeby akurat stracił przytomność. :p