Apsurdy w Harrym Potterze.
Back to Literatura#421 skrzypenka
Dziękuję. :)
<3
-- (pollyanna):
Och, naprawdę zauważasz wiele szczegółów. Wciągnęłam się w historię i utknęłam w niej, więc nie zdawałam sobie sprawy z takich absurdów
-- (skrzypenka):
Jako, że większość z was uwielbia tę sagę, z której Skrzypenka nigdy nie wyrośnie, to postanowiłam, że założę taki temat absurdów w Harry'm. Piszcie, jakie absurdy w tych książkach zauważyliście? Ja na przykład, ten, który mi się nasunął w tej chwili, a podkreślam, jest ich sporo, że oni nigdy się nie myli. Zauważyliście? Zawsze wieczorem kładą się spać. Rozumiem, że jest łazienka dla Prefektów, a w dormitoriach? No gdzie Harry się myje?
Kolejna nieścisłość. - Ciotka Petunia w pewnym momencie mówi o Lily Potter: "wracała w każde wakacje z kieszeniami pełnymi żabiego skrzeku, zamieniając filiżanki w szczury...". Jak Lily mogła to robić, skoro Ministerstwo zabrania używać czarów niepełnoletnim czarodziejom?
- W liście Harry`ego z Hogwartu jest napisane, że uczeń może wziąć ze sobą jedną sowę, jednego kota, albo jedną ropuchę. Ciekawe jak Ron przemycił tam swojego szczura.
No, albo patrzcie, przecież, skoro ciotka Petunia co roku np. odprowadzała swoją siostrę na peron, to dlaczego w pierwszej części Harry'ego była zdziwiona, że on wyjeżdża z peronu 9 i 3/4?
W tomie drugim Ron mówi, "Jeśli już chcesz wiedzieć, gdy miałem 3 lata to Fred zamienił mojego misia w ogromnego pająka". Jak to możliwe, skoro wtedy Fred miał 5 lat? Nie mógł chyba tego zrobić.
--
--
#422 Adasadula
Może już napisane xd, ale taki mały szczegulik, w pierwszym tomie było, że troll był w lohach, a Dumbledore kazał wszystkim ucziom iść do swoich dormitorjów. Dormitorjum Slytherinu znajdowało się z tego co mi wiadomo w lochach :O.
#423 zywek
Taa, czytałem swego czasufanficki, gdzie krytykuje się dumbla za takie rzeczy i finalnie wylatuje ze szkoły.
#424 Numernabis
No tak, ale te lochy były wielopoziomowe.
#425 skrzypenka
No właśnie, więc tam mogły się różne rzeczy znajdować.
-- (Numernabis):
No tak, ale te lochy były wielopoziomowe.
--
#426 skrzypenka
Rozkminiajmy coś dalej, bo mam ochotę. Jakie jeszcze nieścisłości zauważyliście? :)
#427 Julitka
Skąd pomysł, że one były wielopoziomowe? Gdzie to pada?
-- (Numernabis):
No tak, ale te lochy były wielopoziomowe.
--
#428 Julitka
Było już o paradoksie zagrożeń w szkole?
Tom pierwszy: Trooool! W looochach! Dzieci, rozpierzchnijcie się po zamku, Slytherin oczywiście do lochów, hahaha, bądźcie w swoich dormitoriach. Nie to, żeby nie mogły go pokonać dzieciaki z pierwszego roku, w tym dwóch nieograniętych chłopaków, jeden wprost z mugolskiego świata, co nie?
Tom trzeci: O nieeee, Syriusz Black wparował mi do dormitorium i rozdarł mi zasłonkę, noooo!
Dzieci, wszyscy na wielką salę. Mam tę moc, wyczaruję Wam materace i śpiwory, będzie super.
Hmmm...
To nie można było w tej pierwszej części wszystkich dzieci zostawić na Wielkiej Sali pod opieką prefektów i kilku nauczycieli, podczas gdy reszta, a nawet i siódmoklasiści, poleciałaby po szkole, szukkać tego trola?
Jaki sens ma kazanie uczniom chodzić w ogóle gdziekolwiek, skoro naprawdę ten trol z lochów mógł się przemieścić gdziekolwiek co, nomen omen, zrobił? Tzn. nie zrobił, bo w lochach go nie było, ale jednak mógł to zrobić? Nie lepiej trzymać wszystkich w kupie?
#429 pates
Słuchajcie, w nocy naszły mnie dwie refleksje.
Po 1, łazienka Jęczącej Marty. Czemu, z jakiego grzybka, nikt tam nie odciął dopływu wody, skoro co chwilę przez drzwi wylewała się ta woda a w środku wszystko było pozalewane?
Druga rzecz, ciekawsza. Jakim sposobem Marta wywoływała te potoki? Przecież jako duch była niematerialna i nie mogła interagować ze światem fizycznym!
#430 mustafa
Magia.
Odciencie wody byłoby bez sensu. Łazienka była sprawna, tylko po prostu nikt z niej nie korzystał.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#431 pates
No jak bez sensu skoro i tak była oznakowana jako nieczynna. Ninisterstwo nie mogło nic zrobić z tym duchem? Niby niegroźny, ale jednak.
#432 mustafa
Było w książce, że na ślubie tej Oliwi się pojawiła i potem skargę na nią złożyli, miała ostrzeżenie i wtedy się uspokoiła. Nie mniej jednak samo okupywanie łazienki nie jest przestępstwem.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#433 pates
Blokowanie jej już raczej jest. Dziwna sprawa.
#434 Zuzler
Ale skoro była podpisana jako nieczynna, to dlaczego jej po prostu nie zamknęli? Marcie by to i tak nie zrobiło.
#435 mustafa
Tak jak korytarz na 3 piętrze, że byle uczennicy z 1 klasy udało się te drzwi otworzyć? Z resztą ona łaziła po wszystkich łazienkach. W 4 części mamy dowód, jak podglądała Harrego i Cedrika w łazience dla prefektów.
-- (Zuzler):
Ale skoro była podpisana jako nieczynna, to dlaczego jej po prostu nie zamknęli? Marcie by to i tak nie zrobiło.
--
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#436 Zuzler
A czemu nie, to w końcu był tylko kibel. I nie chodziło przecież o to, żeby Martę zamknąć w więzieniu, tylko żeby ludziom to jakoś szczególnie nie przeszkadzało.
#437 mustafa
Tylko, komu to przeszkadzało?
Nikt tam nie chodził, woda nawet przez zamknięte drzwi wylewała się na korytarz, więc co miałoby to zmienić.
-- (Zuzler):
A czemu nie, to w końcu był tylko kibel. I nie chodziło przecież o to, żeby Martę zamknąć w więzieniu, tylko żeby ludziom to jakoś szczególnie nie przeszkadzało.
--
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
#438 Zuzler
Chodził, przecież Hermiona dobrze znała sprawę, czyli musiał ktoś tam czasem zajreć.
#439 Zuzler
Ale jak tak sobie myślę, to sprawa Marty i jej łazienki jest niezłym przykładem inkluzywności, czy raczej tolerancji i poszanowania praw ducha, choć może dałoby się lepiej.
#440 mustafa
A ty jak zapchał się kibel w toalecie to musiałaś sprawdzić to empirycznie, czy wierzyłaś koleżankom? Myślę, że jeżeli starsze koleżanki powiedziały pierwszakom, że tam sie nie chodzi, to raczej nikt tam nie chodził.
W przeciwnym razie nie ryzykowałaby Hermiona ważenia tam eliksiru. Miałoby sens to co piszesz, gdyby odkryli wejście do komnaty, ale że dopiero drugoklasista po 50 latach musiał to zrobić, no to sensu nikt nie widział i ja w tym kontekście też nie.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.