Wymyślamy i podajemy znalezione pancze i inne formy ubliżania, bez używania wulgaryzmów czy innych prostackich form słownictwa.
Jak by mogło to wyglądać, wyobrażacie to sobie?
Gdyby na każdym kroku człowiek zamiast zostać obrzuconym stekiem nie cenzuralnych przekleństw, musiał się mieć na baczności na tyle, żeby intelektualna rywalizacja sprzyjała rozwojowi i pozytywnie wpływała na kreatywność?