Dokonałam właśnie bolesnego odkrycia. Mianowicie nie warto ludziom okazywać wdzięczności, bo w najgłupszym momencie będą wypominać jakieś głupoty sprzed lat. Szczęście, że akurat teraz niekoniecznie najgłupszy dla mnie był to moment :P
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Chyba znielubię od teraz pracę w grupie. Szczególnie z osobami, które same nie wiedzą, co mają robić. Ja wiedziałam. Napisałam, poświęciłam temu kupę czasu, a ta se przyszła, zrobiła jakieś byle co po swojemu, zepsuła całą koncepcję, przynajmniej moją i teraz muszę zrobić jeszcze więcej, żeby je praca nie poszła się kochać. Zwłaszcza, że trzecia osoba z grupy ma wywalone i radośnie przyjmuje wszystko, co tylko ktoś do tej prezentacji dorzuci.
I mij tu człowieku dobre serce. Wszystko zrobione, opisane, napisane jak krowa na rowie, a jak pytasz, czy ktoś jednej części nie mógłby po prostu przeczytać, to jeszcze po łbie dostaniesz, bo narzucasz innym swoją pracę.