[18 plus] Kawały
Wróć do Humor, gry i zabawy#1961 misiek
Każdy etatowy pracownik dydaktyczny na uczelni: przez pierwsze 5 lat uczy się, przez następne 5 lat uczy innych, przez kolejne 5 lat zaczyna się nudzić, a potem już tylko nudzi innych.
#1962 misiek
Siedzi student w kawiarni i ogląda nowiutki dyplom ukończenia studiów. Podchodzi do niego kelner i pyta się: - Kupiłeś? - Dlaczego od razu kupiłeś? - woła oburzony student. - Dostałem w prezencie od przyjaciół.
#1963 misiek
Na egzaminie z anatomii profesor pokazuje studentce ludzką miednicę i pyta: - Proszę mi powiedzieć, czy to jest męska czy żeńska miednica? Studentka długo zwleka z odpowiedzią, wiec profesor zadaje jej pytanie pomocnicze: - Niech się pani zastanowi, jakie narządy płciowe były w tym miejscu? Egzaminowana, po chwili wahania, odpowiada: - Męskie, panie profesorze. Na to profesor: - O tak, i to nie jedne!
#1964 misiek
Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora : - Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy ? - Pan profesor po zastanowieniu odpowiada : - Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to tez by pani buczała.
#1965 misiek
Na zajęciach profesor zadaje pytanie: - Co wy będziecie robić po tych studiach jak wy nic nie potraficie? Z sali pada odpowiedź: - To samo co pan, wykładać.
#1966 misiek
Na uczelni medycznej w dawnym ZSRR student zdaje egzamin końcowy. Egzaminator pokazuje mu szkielet i pyta: - Czyj jest to szkielet? Student się zastanawia: - Pies czy wilk? - To szkielet psa - odpowiada. - Dobrze, a ten? Student myśli: - Krowa albo żubr? Eee, skąd by mieli szkielet żubra? - To szkielet krowy - odpowiada. - Dobrze, no i ostatni szkielet. - Choroba, człowiek albo małpa - zastanawia się student. - Chyba człowiek, ale pewien nie jestem. - No słucham? - ponagla egzaminator. - Kurcze jak powiem człowiek a to będzie małpa to się zbłaźnię - zastanawia się nadal student. Denerwujący się egzaminator podpowiada: - No, o czym uczyliście się przez pięć lat? Zdumiony student: - Niemożliwe!!! Lenin???
#1967 misiek
W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicy raz po raz wznosza toast: - Za Edka, żeby zdał! W pewnej chwili otwieraja się drzwi i wchodzi Edek. - I co Edek, zdałes? - Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obita główkę.
#1968 misiek
Wraca student z wakacji i mówi do drugiego: - wiesz jeździłem na słoniu - no i co - a obok mnie szły dwa lwy - no i co było dalej? - musiałem zejść z karuzeli
#1969 misiek
Student do studenta: - byłeś wczoraj na wykładzie? - Nie, przespałem się w domu.
#1970 misiek
- Co to jest sesja? - System eliminacji studentów jest aktywny.
#1971 misiek
Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę: - Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie. Z pierwszych rzędów unosi się ręka: - Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały? Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka: - Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma? - Oczywiście, że z wieloma! Z ostatnich rzędów podnosi się ręka: - Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?
#1972 misiek
Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu wola: - Mamo, mam chłopaka! - Świetnie córeczko, a gdzie studiuje? - Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!
#1973 daszekmdn
- Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!
- Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść!
Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą:
- No, to nie spóźniłem się do pracy... Bilety do kontroli proszę!
W pośredniaku:
- Co pan może robić?
- Mogę kopać.
- A co jeszcze?
- Mogę nie kopać.
#1974 daszekmdn
Przychodzi 0,3 baby do lekarza.
- A gdzie reszta? - pyta lekarz. Baba wyciąga krótkofalówkę i mówi:
- 0,7! Zgłoś się!
Przychodzi baba do lekarza z betoniarką na plecach.
- Co pani jest? - pyta lekarz. A baba się zmieszała.
Przychodzi pół baby do lekarza.
- Co pani jest?
- Ba...
Przychodzi baba do lekarza z zabandażowaną ręką i nogą. Lekarz pyta:
- Co się pani stało w rękę?
- Prąd mnie kopnął.
- A w nogę? - dopytuje się lekarz.
- Oddałam mu!
#1975 daszekmdn
Wchodzi baca do sklepu w Krakowie i pyta: -Cyjeskiełbosa?
- Jest, beskidzka.
- Bes cego?
Góralka chwali się sąsiadce:
- A wicie, gaździno, mój wnuk Kuba to studiuje na uniwersytecie!
- A na jokim?
- No, jak to on się nazywo - próbuje sobie przypomnieć góralka. - Ugryź? Nie, nie ugryź... Użarł? Tes nie... Już wim! Ujot!
Stoi baca nad przepaścią i liczy:
- sto jeden, sto jeden, sto jeden, sto jeden, sto jeden.... Podchodzi turysta i pyta bacę:
- Baco, co tak liczycie?
Na to baca spycha go w przepaść i zaczyna od nowa:
- sto dwa, sto dwa, sto dwa, sto dwa, sto dwa...
Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i woła:
- Jaki piękny dzionek!
A echo z przyzwyczajenia:
- Mać, mać, mać...
Nad Morskim Okiem siedzi stary baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki!
- Pstrągi łowi się na lusterko. -W jaki sposób?!
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją bacy. On tłumaczy:
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać, to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...
Siedzi baca przed chatką. Przed bacą ogromy kloc drewna i kupka wiórków. Przechodzi turysta i pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, cółenko sobie strugom.
Turysta poszedł. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi bacę. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed bacą górka wiórów. Turysta pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, stylisko do łopaty sobie strugom.
Następnego dnia: baca siedzi przed chatką, w rękach trzyma drewienko, przed nim kupa wiórów. Ten sam turysta pyta:
- Baco! A teraz co strugacie?
- Jak nic nie spiepse, to wykałacke.
#1976 Paulinux
Co zawsze bierze informatyk na turniej rycerski?
- Kopię zapasową.
#1977 misiek
Po wprowadzeniu się do teściowej zięć zarządza: - Codziennie śniadanie do łóżka! Teściowa: - Chyba zwariowałeś! Żona: - Ależ mamo, on tu mieszka on tu rządzi! Zięć: - Codziennie wyczyszczone buty! Teściowa: - Chyba zwariowałeś! Żona: - Ależ mamo, on tu mieszka, on tu rządzi! Zięć: - Raz śpię z żoną, a raz z teściową! Żona: - Chyba zwariowałeś! Teściowa: - On tu mieszka, on tu rządzi!!!
#1978 misiek
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi do drugiego: - Wiesz, nie mogę pozbyć się swojej teściowej! Próbuję, próbuję i ciągle nic. - Wiesz co? Kup jej samochód, pojeździ wpadnie w poślizg będzie miała wypadek i po niej! - No dobra. Spotykają się kilka dni później: - I co podziałało?! - Nie! Jeździ ciągle i żyje! - A co jej kupiłeś? - No, malucha. - Ale ty głupi jesteś, kup jej jaguara! Spotykają się znów po kilku dniach: - No i jak zadziałało! - Nooo... A najlepsze było jak jej głowę odgryzał!
#1979 misiek
Żona do męża: - Kochanie, a wiesz, że mamusia była wczoraj u tego słynnego dentysty? - Taak? A co, kanały jadowe jej udrażniał?
#1980 misiek
Facet wrócił z nocnego lokalu ze striptizem tak naładowany, że już w przedpokoju wyskoczył z ciuchów, wpadł do sypialni, szczupakiem do łóżka... Gdy skończył, naturalną koleją rzeczy pić mu się z wyczerpania zachciało, idzie do kuchni, a tam żona czyta gazetę... Facet z obłędem w oczach w tył zwrot, wpada do sypialni, zapala światło, a tam teściowa w łóżku... - To ja przed chwilą tu z mamusią?! - jąka się facet. - Owszem - odpowiada mamuśka z zadowoloną miną poprawiając fryzurę. - To dlaczego mama nic nie mówiła? - Przecież od roku ze sobą nie rozmawiamy.