[18 plus] Kawały
Wróć do Humor, gry i zabawy#1721 kazek5p
Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty z jednym
z uczniów. Spytała więc:
- Jasiu, o co ci chodzi?
Jasiu odpowiedział:
- Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej
klasie, a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w
trzeciej klasie!
Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy
Jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą
sytuację.
Dyrektor powiedział pani Magdzie, że chciałby zrobić chłopcu test i
jeśli nie odpowie na żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej
klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na
przeprowadzenie testu.
Dyrektor:
- Ile jest 3 x 3?
Jasiu:
- 9.
Dyrektor:
- Ile jest 6 x 6?
Jasiu:
- 36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor uważając,
że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.
Dyrektor spojrzał na Panią Magdę i powiedział:
- Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno
dyrektor jak i Jasiu zgodzili się.
Pani Magda spytała:
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
Jasiu, po chwili:
- Nogi.
Pani Magda:
- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
Jasiu:
kieszenie
Pani Magda:
- Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone,
smakowite i zawiera białawy płyn?
Jasiu:
- Kokos.
Pani Magda:
- Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył
powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział:
- Guma do żucia.
Pani Magda:
- Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy, ale zanim zdążył się
odezwać... Jasiu:
- Podaje dłoń.
Pani Magda:
- Teraz zadam kilka pytań z serii: "Kim jestem?", dobrze?
Jasiu:
- OK.
Pani Magda:
- Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro
wcześniej niż tobie.
Jasiu:
- Namiot.
Pani Magda:
- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba
zawsze ma mnie pierwszy.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
Jasiu:
- Obrączka ślubna.
Pani Magda:
- Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie
dmuchasz, czujesz się dobrze.
Jasiu:
- Nos.
Pani Magda:
- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
Jasiu:
- Strzała.
Dyrektor odetchnął z ulgą:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć
pytań źle odpowiedziałem!
#1722 kazek5p
Jedzie właściciel małej firmy na bardzo ważne spotkanie biznesowe. Niestety po drodze z dużą prędkością wpadł w poślizg i doszło do wypadku, w wyniku którego stracił oko, rękę i przyrodzenie. Żadnego lekarza nie było w pobliżu, spanikowanego zawieźli do weterynarza.
H (handlowiec), W (weterynarz)
H- Panie doktorze, ratuj bo ominie mnie biznes życia!
W- Ale ja jestem weterynarzem. Nie wiem jak mogę panu pomóc!
H- Człowieku ratuj, zrób cokolwiek, bym mógł funkcjonować i szybko dotrzeć na spotkanie. Tu chodzi o miliony, ustawię żonę, dzieciaki a nawet wnuki do końca ich życia!
Weterynarz podrapał się po głowie, myśli długo i w końcu odezwał się do handlowca.
W- Dobrze... Tak więc spróbuję przeszczepić tobie sokole oko, zamiast ludzkiej ręki będziesz miał rękę szympansa... Ale co z penisem... hmm... Tutaj mam tylko trąbę małego słonia do dyspozycji...
Właściciel firmy zgodził się na wszystko, doszło do operacji, pacjent całkiem nieźle się czuł i mógł pojechać na spotkanie. Weterynarz go tylko poprosił, by za miesiąc się u niego zjawił, ponieważ bardzo ciekawi go, czy przeszczepy się przyjęły...
Handlowiec jak obiecał, tak zrobił i przyjechał do niego na kawę po miesiącu. Panowie siadają, piją w gabinecie a weterynarz zaciekawiony powoli podpytuje...
W- Proszę mi powiedzieć, jak pan teraz widzi.
H- Świetnie! Jestem niesamowicie zadowolony, ponieważ widzę lepiej jak przed wypadkiem! Jestem w stanie dojrzeć piękną kobietę z odległości 3 km!
W- To świetnie! A jak tam pańska nowa ręka...?- pyta dalej nieśmiało....
H- Też fantastycznie! Jest niesamowicie silna, więc mogę więcej dźwigać i do tego jest tak duża, że mogę trzy kobiety naraz objąć w kinie.
Weterynarz zadowolony i bardzo zaciekawiony co z trąbą słonia...
W- W jak tam... no wie pan... Te sprawy i trzeci przeszczep?
H- Żona zadowolona jak nigdy dotąd. Tylko panie doktorze... Mam jeden problem... Zawsze rano w letnią pogodę lubię wyjść nago z kawą do ogrodu i czytać poranną gazetę. Wszystko by było w porządku, gdyby ta cholerna trąba nie próbowała rwać trawy i wpychać mi do dupy...
#1723 Zuzler
Pewien Apple fanboy nabył Iphone. Cały zadowolony włożył go sobie do tylnej kieszeni spodni. Wsiadając do samochodu usłyszał dość sugestywny dźwięk "chrrup". Wzniósł więc wzrok ku niebu i powiedział z nadzieją:
"Boże, spraw, żeby to był kręgosłup".
#1724 Lowca_Androidow
Czyżby to był Denis :D
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#1725 denis333
Hmm. Co prawda jestem ciężki, ale jeszcze mnie nie pogrzało na tyle, żeby trzymać telefon w tylnej kieszeni spodni :P
#1726 Monia01
@Zuzler, ja słyszałam wersję, że ktoś się potknął, trzymając iPhone'a w ręce, usłyszał charakterystyczne chrupnięcie i modlił się, żeby to były kości.
🇺🇦 🇵🇱
#1727 Lowca_Androidow
Ej, Denis, to był żart, mam nadzieję, że masz na tyle dystansu do siebie.
Mnie tu raczej chodziło o ten Twój fantatyzm iPhonowski i wybór kręgosłup nad iPhone :D
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#1728 denis333
Eee nie. Ja to tak odebrałem i też sobie zażartowałem jednocześnie stwierdzając oczywisty fakt. Zresztą chyba nigdy nie popieprzy mnie na tyle żeby jeździć do drezna i stać w tych drakońskich kolejkach.
Ja jestem tylko i wyłącznie fanem praktyyczności a nie firmy. Ale to nie na ten wątek.
#1729 misiek
Przychodzi facet do biura zmiany nazwiska:
-chciałbym zmienić nazwisko
-oczywiście, proszę podać pańskie dotychczasowe nazwisko
-wielki orzeł spadający z góry znienacka na innych wojowników z hukiem
-a jak pan się chce nazywać ???
-łubudubu.
#1730 misiek
Robiła baba na drutach, przejechał tramwaj i spadla
#1731 misiek
12-letni synek, pyta ojca (w mieście otwarto właśnie agencje towarzyską): - Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji? Ojciec mocno zakłopotany odpowiada: - Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze. Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani: - A co ty chłopczyku chciałeś? - No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze. Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała masłem, miodem i podała chłopcu. Chłopiec wpada do domu i krzyczy: - Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej! Ojciec o mało co nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły. - I co?! - pytają nieśmiało rodzice - Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
#1732 misiek
Mąż ma ochotę napić się wódki idzie do lodówki bo, wie że tam stoi flaszka. Przyłapała go na tym żona i mówi: -zostaw, jak stoi to niech stoi może ją do kogoś pójdę, albo ktoś do mnie przyjdzie.. .Mąż odszedł jak nieczysty.W nocy żona ma ochotę na kochanie a on do niej: -zostaw, jak stoi to niech stoi może ja do kogoś pójdę, albo ktoś do mnie przyjdzie...
#1733 misiek
Dwie dusze facetów spotykają się po śmierci. Jeden pyta drugiego: -Jak zmarłeś? -Z zimna. Wiesz, za niska temperatura i organizm nie wytrzymał. A ty? Jak zmarłeś? -Ja zmarłem ze zdziwienia. -Ale jak to? -Wracam z pracy do domu i widzę żonę nagą na łóżku. Szukam wszędzie faceta: na balkonie, w szafie, pod łóżkiem i nie ma. Więc tak się zdziwiłem, że aż zmarłem. -Oj gdybyś ty do lodówki zajrzał, to byśmy jeszcze obaj żyli.
#1734 misiek
Egzaltowana turystka mówi do bacy: - Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego dnia... - Oj widywałem ja, widywałem - przerywa baca - ale już teraz nie piję.
#1735 misiek
Trzyma baca teściową za włosy na Giewoncie nad przepaścią, i w te słowa powiada: -Mój pradziad swojom teściowom łutopił. Mój dziad swojom teściowom udusił.Mój łojciec swojom teściowom ciupaguskom zadźgoł. A ja cie puscom wolno.
#1736 misiek
Siedzi baca na drzewie i śpiewa. Przechodzi turysta. - Baco, spadniecie, na drzewie się nie śpiewa. - Nie spadnę. Za godzinę wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca. - A mówiłem wam, baco - nie śpiewa się na drzewie. - Śpiwo się, śpiwo, ino się nie tańcy.
#1737 misiek
Góral stanął przed sądem oskarżony o pobicie. - Oskarżony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą? - Ano tak - zgadza się góral. - I od tego ciosu gazetą poszkodowany doznał wstrząsu mózgu? - Skoro tak doktor powiedział... - W takim razie co było w gazecie? - Nie wiem, nie czytałem.
#1738 misiek
Baca rozmawia z turystą: - Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca. - ciem - poprawia turysta. - A kapciem.
#1739 misiek
Góral przyprowadził swoja żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 1000 zł, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.
#1740 balteam
Co mówi czasownik do czasownika?
Przypadek? Nie sądzę.