EltenLink

#901 misiek

I takie żarty to ja lubię.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2018-03-12 14:31

#902 daszekmdn

Skoro tak, to lecimy z podobnych:
Człowiek w kosciele podczas mszy pyta kobietę obok:
Jakie jest hasło do wifi?
Jezus maria.
OK, może będzie pasować.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
2018-03-12 16:28

#903 Lowca_Androidow

Polak, Rusek i Niemiec chcą się dostać do wojska.
Jako test wytrzymałości mają zabić swoją teściową.
Do pokoju wchodzi Rusek, widzi swoją teściową i mówi:
- Nie zabiję jej, przecież to matka mojej żony.
Następny wchodzi Niemiec, widzi swoją teściową i mówi:
- E, no bez jaj, nie zabiję jej, przecież to babcia moich dzieci.
Ostatni wchodzi Polak.
Słychać jakieś strzały, po wystrzelaniu całego magazynku z pokoju słychać jakieś trzaski.
Po paru minutach Polak wychodzi i mówi wkurzony:
- Kurwa, nabiliście broń ślepakami, musiałem ją krzesłem dobić.


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
2018-03-12 21:48

#904 balteam

Wszyscy kandydaci na prezydenta zgodnie zapowiadają, że chcą dobra wyborców. Wyborcy zaś zaczęli skrzętnie ukrywac swoje dobra.


Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
2018-03-12 23:47

#905 balteam

Rząd ma pomysł na rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia. Proponuje,
żeby głodni zjedli bezrobotnych.


Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
2018-03-12 23:47

#906 balteam

- Panie profesorze, czy to prawda, że bije pan żonę?
- Nie, myli się pan.
Nie jestem jeszcze profesorem.


Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
2018-03-13 00:04

#907 Lowca_Androidow

Mąż pyta żonę blondynkę:
- Kochanie dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną a drugą niebieską?
- Nie wiem. A najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką samą parę.



Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
2018-03-14 22:13

#908 matius

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy"
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
"Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!"
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
"Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."
"Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
"Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe."
Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność. Wygra ten zakład.
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj. Zauważcie, że chodzi 25.000 EUR.
"No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank"


Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
2018-03-16 08:31

#909 Lowca_Androidow

Rodzice przyłapują syna jak wymyka się z domu z dużą latarką w dłoni
- dokąd to pyta się ojciec
- idę poderwać jakąś dziewczynę odpowiada syn
- z latarką ? ja w twoim wieku chodziłem podrywać dziewczyny bez latarki mówi ojciec
- i widzisz na co trafiłeś


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
2018-03-17 10:39

#910 MonikaZarczuk

Jaś zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował i gdzie
wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy
matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka
syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka
zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie
wynikają jakieś problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i
kiedy byli sami powiedział:
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy
tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna pyta się Jaśka:
- Słuchaj, nie chce nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją
matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie
wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
"Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukierniczkę Justyny, nie
piszę też że jej nie wzięłaś. Faktem jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u
nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć."
Odpowiedź przyszła parę dni później.
"Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z
nią nie sypiasz. Faktem jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we
własnym łóżku, już dawno by ją znalazła."


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-20 22:47

#911 MonikaZarczuk

Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczarką
dokumentów z lekko niepewną miną. Oczarowany kolega z pracy postanawia
wybawić dziewczynę z opresji.
- Mogę ci w czymś pomóc?
- Pokaż mi jak to działa.
Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.
- Bardzo ci dziękuję! A którędy wychodzą kopie?


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-20 22:47

#912 daszekmdn

Pewien przewodnik po górach skalistych w USA miał bardzo złą sławę. Co wziął grupę turystów na wycieczkę to zdarzała się tragedia, ginęli ludzie. W końcu został oskarżony o umyślne zabójstwa, osadzony i skazany na karę śmierci na krześle elektrycznym. Odczytano mu wyrok, włączono prąd. Po 15 min wyłączyli prąd, a facet jak gdyby nigdy nic, uśmiecha się od ucha do ucha. Zgodnie z amerykańskim prawem, egzekucji nie można już powtórzyć. Pytają się go:
- Jak to możliwe, że przeżył pan tak duże napięcie prądu?
- Widzicie panowie, ja jestem po prostu zły przewodnik..
Spływ Dunajcem. Flisak opowiada jedną z wielu mrożących krew w żyłach historii.
- A słyseliśta państwo ło wypadku na Sokolicy?
- Nie, a co się stało?
- To posłuchejta... Beło to tej jesieni. Wyciecka kcioła wlyść na Sokolice, no to wlazujom, wlazujom as dośli do widokowego punktu, a to je tako półka skalna, gdzie jezd cysta metrów psepaść, co prowda som tam łańcychy, ale i tak niebezpiecnie jezd. Kilku odwaznych podlazuje do łańcuchów i nagle do psepaści wpada psewodnik...
- Jezus Maria!!! - krzyczą pasażerowie - I co się dalej stało, niechże pan szybko opowiada!!!
- Jak to co siem stało? - Cała wyciecka zlazła ze Sokolicy i w Scawnicy kupili nowy psewodnik za tcy pindziesiąt.
Wjechał Zaporożec w Mercedesa. Z Merca wychodzą karki i wyciągają z Zaporożca dziadka. A dziadek spokojnie mówi:
- Chłopaki, po co się złościć. Chodźcie, lepiej napijemy się herbaty i zjemy pierniczki.
- Dziadku, wariata strugasz? Jedziemy twoje mieszkanie na nas przepisać!
- Chłopaki, szanujcie trochę starszego! Wypijemy herbaty z pierniczkami, pogadamy...
Koledzy wymienili spojrzenia, no ale nic. Poszli za dziadkiem. A ten zamiast do jakiejś knajpki prowadzi ich do parku. Siadają na ławce, dziadek wyciąga starą, mosiężną lampę, pociera i pojawia się dżin. Dziadek do niego:
- Zorganizuj w try-miga herbatę i pierniczki dla tych dżentelmenów i dla mnie.
- Tak jest, mój panie! - odpowiedział dżin i rzeczywiście, z powietrza zmaterializował się stolik, z obrusem, samowarem, pierniczkami, zastawą. Karki siedzą z opadniętymi szczękami, po chwili jeden się pozbierał i mówi:
- Dziadek, sprzedaj nam tę lampę.
- Nie!
- Sprzedaj, daję dziesięć tysięcy baksów!
- No ale co wy, nie sprzedam!
- Pięćdziesiąt tysięcy!
Koniec końców, kupili lampę za ćwierć miliona. Dziadek sobie poszedł z powrotem do samochodu i odjechał. Szef karków pociera lampę. Pojawia się dżin. Kark mu na to:
- Słuchaj, teraz ja tu jestem szefem. Masz nam zaraz zorganizować dziesięć milionów baksów na początek!
- Przepraszam, nowy jaśnie panie, ale ja się specjalizuję tylko w herbacie i pierniczkach...
Był sobie student który miał ksywkę Pi, bo bardzo lubił matematykę. Podchodził do ważnego egzaminu. Wszyscy byli pewni jego powodzenia, uczył się dużo, tymczasem miał zły dzień czy pecha i oblał. Co ciekawe zarówno przed egzaminem jak i po wszyscy wyrazili się o jego nauce tym samym zwrotem. Co powiedzieli? Pi zda.
Widziałem naród, co bez celu się błąka.
Zamknięty lidl, zamknięta biedronka.
Wykładowca zwraca się do studentów:
- Osoba, która odpowie na moje następne pytanie, ma zaliczone zajęcia i może iść do domu.
Ktoś z sali rzuca w tym momencie długopis pod nogi prowadzącego.
- Kto to zrobił?!
- Ja. Dziękuję, do widzenia.
Podczas jazdy mój telefon zabrzęczał.
– Ktoś do ciebie – powiedziała moja żona.
– To tylko SMS – odpowiedziałem. – Sprawdzę, gdy dojedziemy.
Więc wzięła telefon podejrzliwie i zaczęła czytać.
– Tak myślałam. Kolejny głupi dowcip o tym, jak kobiety nie umieją jeździć.
– Lepiej patrz na drogę, właśnie przejechałaś na czerwonym!
- Wygrywa pan 10 000 zł! Co zrobi pan z wygraną?
- Oddam ludziom.
- To szlachetny gest z pana strony.
- Oddam ludziom, od których pożyczyłem.
- Cześć? Jakie masz IQ?
- Usunęłam.
- Jak to usunęłaś?
- No messenger mi wystarcza....
Dziadek na wsi ma jeszcze radziecki telewizor, gdzie kanały zmienia się przyciskami na obudowie. Kiedyś wnuk zauważył na kanapie procę i kulki i zaczął się bawić. Dziadek dał mu klapsa i przykazał:
- Nigdy więcej nie baw się pilotem.
Szybko rozwija się sztuczna inteligencja.
Roboodkurzacz pierwszej generacji jeździł losowo po domu, aż spadł ze schodów.
Drugiej generacji - metodycznie sprzątał mieszkanie i tylko w trybie "Odkurzanie tapicerki" ganiał za kotem.
Trzeciej generacji - ostatnio go przyłapałem, jak zamiatał śmieci pod dywan.
SMS z warsztatu oponiarskiego do klienta:
"Jeżeli pan jeszcze żyje, proszę ostrożnie się zatrzymać, zjechać na bok i dokręcić koła - zapomnieliśmy".
- Zatrudnił się pan w poprzedniej firmie 2. stycznia, a zwolnił się pan 24. stycznia. Dlaczego?
- Im bardziej trzeźwiałem, tym mniej mi się tam podobało.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
2018-03-28 11:48

#913 MonikaZarczuk

Podchodzi gość do koleżanki i mówi:
- Opowiem ci taki kawał, że ci cycki ze śmiechu odpadną.
Dziewczyna cała ponsowieje
- ah, przepraszam bardzo, widzę, że już ci ten kawał opowiadałem.


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-28 14:48

#914 MonikaZarczuk

Po czym poznać Saudyjczyka podczas gry w monopol?
Gra prawdziwymi budynkami.


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-28 14:52

#915 MonikaZarczuk

- Nie moja droga, nie. W tym roku nie pojedziemy na Kanary. Pomyśl tylko o naszych długach.
- A to na Kanarach o długach myśleć nie można?


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-28 14:54

#916 MonikaZarczuk

- Jaki masz telefon?
- Ziemens C35.
- To pora zmienić, ludzie już takie w bryłach bursztynu znajdują.


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-28 14:56

#917 MonikaZarczuk

Zadowoleni ze zdanych egzaminów studenci podchodzą do ulubionego profesora.
- Panie Profesorze, tak sobie pomyśleliśmy, że złożymy się całą grupą i kupimy panu komputer.
- nie, nie.
- No to może cały rok się złoży i kupimy samochód.
- Nie, naprawdę.
- No dobrze, no to cały fakultet się zrzuci i kupimy willę.
- Nie, proszę nie, ja mam tylko jedną małą prośbę. O ile to możliwe, nie mówcie nikomu u kogo studiowaliście.


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-28 14:59

#918 MonikaZarczuk

Na pokładzie samolotu. Dziewczyna do chłopaka
- Zobacz, wszyscy śpią, nikt nie zauważy, dawaj, idziemy.
- No tu jest wolna toaleta, otwieraj i wchodzimy.
- A masz prezerwatywę?
- Mam.
- No to chodź, mmmm, super, wreszcie, oooh,
W tym momencie z głośników dobiega ich głos:
- Proszę wychodzić z toalety, wiemy, co tam robicie, proszę wyjść i zdjąć prezerwatywę z detektora dymu.


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-28 15:02

#919 MonikaZarczuk

Oglądający dom do sprzedającego.
- A czy tu spokojnie? okolica z tych cichych?
- O tak, jak najbardziej. Tydzień temu popełniono dwa morderstwa, okradziono 3 domy i zgwałcono 3 kobiety. Nikt nic nie słyszał.


Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
2018-03-28 15:09

#920 cinkciarzpl

Na infolinii zatrudniłem dresiarza.
Ma największe doświadczenie w odbieraniu telefonów.


- Oglądałem ostatnio zawody w podnoszeniu ciężarów.
- Kobiet czy mężczyzn?
- Nie mam pojęcia.



Żyła sobie dziewczyna. Miała piękne, jasne włosy. Prawie białe.
I od tej pory ludzie nazwać ją zaczęli Śnieżką.
- Córeńko, pora umyć włosy - mówi pewnego razu jej mama.
- Mamusiu, nie da rady. Muszę siedzieć w oknie i czekać na księcia. Nie mogę umyć włosów, nie mam czasu!
Włosy dziewczyny zaczęły być coraz bardziej brudne. Matka więc uszyła jej czerwoną czapkę, aby ukryć brudne włosy.
I od tej pory ludzie nazywać ją zaczęli Czerwonym Kapturkiem.
- Czerwony Kapturku, idź do babci. Zanieś jej jedzonka - mówi pewnego razu jej mama.
- Mamusiu, nie da rady. Muszę siedzieć w oknie i czekać na księcia. Nie pójdę do babci, nie mam czasu!
I siedziała tak w otwartym oknie dziewczynka, narażona na pył, kurz i jesienne liście. Szybko ubrudziła się niemożebnie. Jak świnia.
I ludzie nazywać ją zaczęli Kopciuszkiem.
- Kopciuszku, zobacz jak brudno w izdebce. Może byś posprzątała? - mówi pewnego razu jej mama.
- Mamusiu, nie widzisz, że jestem zajęta? Na księcia czekam.
I nagle na drodze pojawił się Książę.
Przejeżdżając obok okna, w którym siedział Kopciuszek, Książę spojrzał na dziewczynę i krzyknął: "O kurw*a!".
I od tej pory ludzie nazywać ją zaczęli Kurw*ą.
Choć dziewczyna żadnego powodu do tego nie dała...


Po tygodniowej głodówce lew w końcu przyznał, że to pan Zdzich, stróż w zoo, jest królem zwierząt.


Jesteś nieudacznikiem, jeżeli twój kot miał więcej seksu, niż ty.
Szczególnie, jak kot jest wykastrowany.


W kolejce do kasy stoi gość. W koszyku ma tylko prezerwatywy. Za nim staje inny gość z całym koszykiem pampersów. Klepie poprzednika w ramię i mówi:
- Stary, weź lepiej jakieś inne...


Gruba dziewczyna przeszła bez jednego użądlenia przez pasiekę.
Pszczoły myślały, że już ją żądliły.


Powiadają, że jeżeli człowiek czegoś bardzo, ale to bardzo pragnie, to mu się to spełnia.
Widać, nie jestem człowiekiem.


W Czelabińsku urodził się chłopak, który ważył 8,5 kilo.
A bez pancerza - 3,2.


Mężczyźni! Nie sądźcie kobiet wedle kilogramów, a nie będziecie sądzeni według centymetrów...


Nikołaj Wałujew zawsze otwiera drzwi w tę stronę, w którą zechce.


Kiedyś było prosto - brało się gazetę i szło do toalety.
A teraz jak na jakąś ekspedycję - laptop, tablet, dwie komórki...


Byłem na zakupach. Kupiłem korkociąg dla siebie i tampony dla żony. Takich oczu, jak u kasjerki, jeszcze nie widziałem.


Betoniarki tak naprawdę służą do transportu czelabińskich chomików.


Trafił facet do raju. Wszystko fajnie - towarzystwo, żarcie, muzyka, nawet dziewczyny. Pewnego dnia jednak pyta archanioła:
- A można by zerknąć na piekło jednym okiem?
Ten mu dał popatrzeć, a tam wszystko w zasadzie takie samo, nawet krajobraz. Tylko ludzie smutni, niekiedy zapłakani, zrezygnowani....
- Czemu oni są tacy nieszczęśliwi? - zapytał facet archanioła.
- Po prostu myślą, że w raju jest lepiej.


Kot Schroedingera narobił właścicielowi w kapcie. Czy jak Schroedinger go znajdzie, to kot będzie żywy, czy martwy?


W barze dwóch napranych kolesi pyta barmana:
- Słuchaj, gdzie tu jest toaleta?
- Prosto korytarzem, potem w prawo i dwa stopnie w dół.
Poszli tym korytarzem, dochodzą do rozwidlenia i jeden pyta drugiego:
- Ty, on mówił w prawo czy w lewo?
- Się mi wydaje, że w lewo.
Poszli w lewo, a tam akurat była winda w remoncie. Wpadli obaj do szybu i konkretnie walnęli o dno. Jeden się z trudem zbiera i mówi do drugiego:
- Rób jak chcesz, ale ja sikam tutaj, mnie ten jeden stopień wystarczy.


Mołdawskim uczonym udało się skrzyżować palce u dłoni.


- Synu, muszę powiedzieć ci prawdę. Zrobiliśmy cię po to, żebyś wynosił śmieci.


Są cztery rzeczy, na które można patrzeć w nieskończoność: na płynącą wodę, na płonący ogień, na parkującą kobietę, oraz - w jednym przypadku - na sufit w mauzoleum.


Najszybsze stworzenie na ziemi - królik zakochany w samicy geparda.


Pewien facet przewozi przez granice papugę. Celnik mu tłumaczy, że musi zapłacić cło, ale co innego, gdyby papuga była wypchana. Facet patrzy dłuższą chwilę na papugę. A papuga na to:
- Nie wygłupiaj się stary... zapłać...


A couple of weeks after embarrassing the Royal family with his Vegas pictures, Prince Harry has been deployed to Afghanistan.
Nice one Philip, that'll look a bit less suspicious than another car crash.


Watching the Paralympics has taught me so much about acceptance of other people's different abilities but also...
If they can lift more, throw further and run faster than me, how come they still get to park closer to Tesco?


- Proszę mi zrobić zdjęcie tylko tak żeby nie było widać zmarszczek .
- Pani stanie tyłem.


Kolejny sukces policji. Udało się rozbić szajkę handlarzy, którzy oferowali podrobione dyplomy naukowe.
Konferencja prasowa:
- Jak panowie namierzyli tę grupę przestępczą?
- Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.


Dlaczego murzyn nie może być drużbą?
Bo służba nie drużba.


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
2018-04-03 12:22