Najbardziej denerwujący bohater literacki
Wróć do Literatura#1 Elanor
Jak w temacie. :)
Ten temat był już przed awarią, ale wydaje mi się, że warto do niego wrócić.
Moim zdaniem są dwa rodzaje denerwujących bohaterów literackich.
1. Postać, która z założenia ma taka być, np Dolores Umbridge czy Rita Skeeter z HP.
2. Postać, która w założeniu irytująca być nie miała, lecz została źle napisana i wkurza. :) Według mojej
oceny do tej kategorii zalicza się na przykład Bella ze "Zmierzchu".
Oczywiście przykłady w ocenie subiektywnej.
#2 ambulocet
Jeśli chodzi o bohaterów literackich, którzy najbardziej mnie denerwują, to napewno zalicza się do nich
Dolores Umbridge z "H P", Harlotta i Giordano z "trylogii" czasu oraz momentami Ketnis Ewerdeen z "Igrzysk
śmierci". Na pewno jest ich więcej, bo ja czytam praktycznie bez przerwy, ale ci przychodzą mi do głowy
w pierwszej kolejności.
#3 misiek
Jeśli chodzi o Harrego to ten mały grubas braciszek Hrrego Dadley czy jak mu tam było. Niby go niewiele,
ale wnerwia od początku rozpuszczony bachor, z resztą jego starzy też nie lepsi. Po za tym nie lubiłem
Ronalda ani Hermiony Granger. Fajnie by było jak by na miejscu Rona był Malfoy, albo Ron miał by jego
charakter, ale to tylko moje zdanie.
#4 Elanor
Mnie nie wiedzieć czemu bardzo wkurza Jennefer z "Wiedźmina".
#5 krime
Mnie najbardziej denerwował Tadek Puchalski z do przerwy zero 1 i CHoracy ze zwiadowców
#6 Celtic1002
Hej hej.
Yennefer z Wiedźmina od samego początku mnie drażniła. Poza tym Jacob ze Zmierzchu, Skeeter i Dolores
z Harry'ego, no i oczywiście ten cały Dudley z jego rodzicami włącznie. To tak na ten moment.
Anna Frankowska
#7 nuno69
Jenefer z książek byla wk***wiająca, ale jakbyście widzieli tę postać z gry! Grrrrr! No zabiłbym na miejscu!
#8 misiek
Fakt- ten jego otyły braciszek czy tam kuzynek był mega irytujący.
#9 nuno69
Dadley to był kuzyn Harrego. Ale jak go Dementorzy potrzepali to się trochę ogarnął. :D
#10 Celtic1002
Noo, pewnie, nawet mu podziękował, czy coś w tymu stylu, jeśli można tak to nazwać.
Anna Frankowska
#11 misiek
Ale pierwsze wrażenie zrobiło swoje. Dziadek Woldemord też był jaki był.
#12 ambulocet
A mnie ostatnio zaczął bardzo drażnić Net z cyklu powieści Rafała Kosika "Felix, Net i Nika". Jego zachowanie
w większości przypadków, zwłaszcza w drugiej połowie cyklu, mogłoby sugerować, że jest totalnym idiotą.
Na pewno nie pasuje do człowieka w jego wieku i z jego doświadczeniami.
#13 zywek
Dla mnie tam jest całkiem śmieszny.
#14 misiek
Może poprostu jest śmiesznym idiotą?
#15 zywek
tak też można.
#16 misiek
Forest Gump też był śmiesznym idiotą, a jednocześnie był mega kozacką postacią, no ale to nie ta książka.
#17 mikolajholysz
ten jest zarówno literacki jak i filmowy, ale w irytowaniu nic nie pobije Jar Jar binxa ze star warsów.
#18 jamajka
Mnie z tych, co były wymienione na pewno denerwowała Jenefer. Nie lubię takiego podejścia. Rozumiem też
lekką awersję do Neta, choć wg. mnie w ostatniej części się ogarnia już. Ale fakt, gdzieś koło 9 10,
albo 13 robi się strasznie wkurzający. Horacy ze zwiadowców? Cały czas? Bo mnie tylko w pierwszych częściach.
Chociaż nikt i nic nie pobił dziewczyny, która jest główną bohaterką książeczki "pamiętnik księżniczki".
Ja nie pamiętam, czemu ja to czytałam, ale ja bym tą dziewczynę rozniosła, słowo daję!
#19 djsenter
Nienawidze króla Joffreya w pieśni lodu i ognia, to taki mały, rozpieszczony gnojek. Co prawda ja niejestem
od niego owiele starszy, ja się tak nieazchowuje, ah.
#20 klaudia27
Jenefer mnie denerwowała, Bella ze zmierzchu też, tak samo jak Jacob. Neta lubiłam, śmieszny był. JarJar
z gwiezdnych wojen
też był śmieszny. Ketnis Everdin nie wkurzała. Jofrey z gry o tron był okropny, tak jak Lyssa Arryn.
Gideon z trylogii czasu mnie trochę irytował, podobnie jak Scharlotta.
Z Olimpijskich cherosów nie lubiłam Jasona Grace'a, nawet nie wiem dlaczego.