To Gumibeer, tak od 3 do 5 lat można słuchać, chodź co prawda nie to i po angielsku sam kiedyś na telefonie miałem. Ojj, znam wiele gorsze dziecience twory od tego.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Od dłuższego czasu kusi mnie żeby poczytać trochę o roli muzyki u dzieci. Zupełnym przypadkiem natknąłem się np. na info, że dzieci do 3 roku życia najlepiej przyswajają piosenki, które mają bardzo niewielką rozpiętość dźwięków. Znaczy, najwyższy niezbyt różni się od najniższego. Bardzo trudno zrobić ciekawą piosenkę operującą na trzech, dosłownie trzech dźwiękach, a wiele małych dzieci tego wymaga. Tak po za wszystkim to tutaj coś może być traktowane jak ćwiczenie wymowy chociażby, motywator do wykonywania energicznych ruchów itd. Tak po za wszystkkim technicznie to nie jest źle zrobione. Są produkcje, które bardzo pokazują, że dla dzieci nie trzeba się jakkolwiek wysilać. https://www.youtube.com/watch?v=-vr11Qidy20&pp=ygUYamFkxIUgbWlzaWUgd2Vyc2phIGZsZXR1 Można wpisać w YT albo Spotify, czy co tam kto ma uniwersalne tytuły dla dzieci np. Panie janie, My jesteśmy krasnoludki, Była sobie żabka mała i takie tam. Wyjdą aranże, które śmiało może zrobić każdy właściciel keyboardu droższego niż 1000 zł,a niektóre wersje i mniejszy budżet ogarnie.
-- (tomecki): Od dłuższego czasu kusi mnie żeby poczytać trochę o roli muzyki u dzieci. Zupełnym przypadkiem natknąłem się np. na info, że dzieci do 3 roku życia najlepiej przyswajają piosenki, które mają bardzo niewielką rozpiętość dźwięków. Znaczy, najwyższy niezbyt różni się od najniższego. Bardzo trudno zrobić ciekawą piosenkę operującą na trzech, dosłownie trzech dźwiękach, a wiele małych dzieci tego wymaga. Tak po za wszystkim to tutaj coś może być traktowane jak ćwiczenie wymowy chociażby, motywator do wykonywania energicznych ruchów itd. Tak po za wszystkkim technicznie to nie jest źle zrobione. Są produkcje, które bardzo pokazują, że dla dzieci nie trzeba się jakkolwiek wysilać. https://www.youtube.com/watch?v=-vr11Qidy20&pp=ygUYamFkxIUgbWlzaWUgd2Vyc2phIGZsZXR1 Można wpisać w YT albo Spotify, czy co tam kto ma uniwersalne tytuły dla dzieci np. Panie janie, My jesteśmy krasnoludki, Była sobie żabka mała i takie tam. Wyjdą aranże, które śmiało może zrobić każdy właściciel keyboardu droższego niż 1000 zł,a niektóre wersje i mniejszy budżet ogarnie.
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Wydaje mi się, że więcej złego niż dobrego robią takie oto przeróbki dla dzieci: https://www.youtube.com/watch?v=vpqqhpvNprM&ab_channel=DiscoKids-Topic Po mojemu istnieje spora szansa, że dzieci, chcąc być jak dorośli będą włączać wersje hm... standardowe. Z drugiej strony to się może tyczyć w ogóle wszelkiej twórczości dla dzieci. Mimo to jakoś wydaje mi się, że w tym przypadku prawdopodobieństwo może być większe. Trochę na zasadzie "ej, ty słuchasz wersji dla małych dzieci. Ty gupi jesteś"
Nie popadajmy w paranoję, ja nie widzę nic złego w tego typu piosenkach, takie były już dawno, zmieniły się nieco rytmy, ale to normalne, wszystko się zmienia i nie należy oczekiwać, że tutaj nic się nie zmieni. Nie ma też nic do rzeczy czy to jakiś cover czy piosenka autorska. Przykłady:
-- (tomecki): Wydaje mi się, że więcej złego niż dobrego robią takie oto przeróbki dla dzieci: https://www.youtube.com/watch?v=vpqqhpvNprM&ab_channel=DiscoKids-Topic Po mojemu istnieje spora szansa, że dzieci, chcąc być jak dorośli będą włączać wersje hm... standardowe. Z drugiej strony to się może tyczyć w ogóle wszelkiej twórczości dla dzieci. Mimo to jakoś wydaje mi się, że w tym przypadku prawdopodobieństwo może być większe. Trochę na zasadzie "ej, ty słuchasz wersji dla małych dzieci. Ty gupi jesteś"
--
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Z pierwszą oceną się zgodzę, przynajmniej częściowo, bo tam naprawdę zauważam cieńkie momenty, choć pani ogólnie śpiewać umie. Ale drugie jest normalne i poprawne, nic tam nie widzę nie takiego.