Moja podopieczna nie zamierza się usamodzielnić
Wróć do Inne#181 Morgause
Tak czytam i czytam i mam tylko nadzieję, że to nie jest jakas prowokacja. Nie chce mi się za bardzo wierzyć w aż tak skrajny przypadek. To wyglada trochę tak, jakby autorka wątku skleiła go sobie z wszystkich najgorszych cech niewidomych, jakie byc może miala okazję zaobserwować.
Jeśli jednak to prawda, to współczuję i Gadaczce i tej pani również.
#182 Prof.Falkowicz
tak Tomku i znowu zgadzam się z Adelą bo każdy bez wyjątku zasługuje na szansę nawet osoba która jest nie samodzielna ale i pełnosprawna
#183 Monia01
Łatwo jest stwierdzić, że każdy zasługuje na drugą szansę. O tym czy to prawda, czy nie, niebędę tu pisać, ale jestem ciekawa,ilu ztych, którzy piszą, że zasługuje, miałoby cierpliwość, by tę drugą szansę dać. Bo tu nie potrzeba drugiej szansy samej w sobie. Jeśli Gadaczka będzie przychodziła dotej kobiety i jeśli będzie zachowywał się jak dotychczas, to nic się nie zmieni, bo tu zmiany myślenia trzeba, a nie wiem czy Gadaczka ma w sobie taką moc sprawczą, bo to bardzo trudny iżmudny proces jest.
🇺🇦 🇵🇱
#184 adelcia
a ja wieze ze taki skrajny przypadek moze istniec.
#185 gadaczka
Zdaję sobie spraę, że moje posty mogą sprawiać wrażenie, jakbym była nie empatyczna, ale piszę tak, żeby zachowywać jej anonimowoć. Gdy czytacie ona, jej i inne suhe fakty to robię właśnie w celu jak napisałam wyżej.
#186 Zuzler
Ja też niestety.
#187 gadaczka
Z jej samodzielnym poruszaniem się to nie jest kwestia strachu, tylko usprawiedliwienia się brakiem wzroku. Pewnego razu puściła mnie, szła obok i powiedziała: widzisz, potrafię.
#188 adelcia
moze to byc i questja strachu, wtedy czlowiek szuka najlepsze dla siebie rozwiazanie w jakim mogl by sprobowac.
a ona takowa znalazla, i mysle ze mozes byc przesciesliwa, ze zrobila to wlasnie przytobie.
mysle ze to tes niejes bez znaczenia.
byc moze bylas pierwsza i ostatnia osobaprzy ktorej cos takieo zrobila.
a takswoja droga, ja tes potrafie isc obok kogos, chodz narazie tyko trzymajac sie kogos i majac w reku laske, ale jezeli poszla bym rzeczywiscie obok kogos w sensie nietrzymajac sie go nijak, to trzeba by sie wtdy liczyc z tym, ze czlowiek ten zwolni tempo o wiecej nis polowe.
bo jak sama bymposzlam, to bym uwazalam nawet na najmniejszy kamien wystajaci z ziemi, i nadodatek nierozmawiala bym z ta osoba, bo wtedy sie koncentruje na tym, zebysie niezabic:D
wiec dla mnie narazie dobra sciezka przez mysli typu ze ktos mi na ulici cos zrobi wiedzie przez to ze kogos sie trzymam, ale mam w reku laske.
czy kiedykolwiek bede mogla isc tes obok kogos, albo sama, tego nie jestem w stanie powiedziec, ale moze i tak? zobaczymy.
#189 Zuzler
Czyli co, z premedytacją się Tobą wysługuje?
#190 gadaczka
Powtarza, że niewidomi nie muszą tego, albo tamtego, chyba ma pretensje do całego świata, że jest niewidoma.
#191 Zuzler
A pytałaś ją kiedyś dlaczego nie muszą jej zdaniem, skoro mogą i jak sama pokazała nawet potrafią?
#192 gadaczka
Tak, odpowiedź: bo jest im ciężko
#193 Zuzler
OK. Czy to się rozciąga np na naukę?
#194 gadaczka
Skończyła za namową rodziców licencjat, więc jakby nie było ma wyższe.
#195 Zuzler
Eeee tam, takie wyższe :(
#196 adelcia
no to w nauce chyba tes latwo niemiala.
#197 Zuzler
Skoro poszła na studia i jeszcze sobie na nich poradziła, to obawiam się, że jednak jakiś tragicznie wielki trud dla niej to nie był.
#198 adelcia
ale napisane zostalo ze za namowa rodzicow.
czyli nie z wlasnej woli
#199 sanklip
No, właśnie.
A poza tym, studia to nie wszystko jak widać.
Owszem,
przydają się w życiu,
ale nie tylko nimi człowiek żyje.
Pytanie tylko jak tą dziewczynę zmotywować,
by zaczęła sama robić coś koło siebie że tak powiem.
Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Heilung -
"Norupo".
#200 adelcia
a ze nanich studiowala, to jeszcze nieoznacza, ze sobie tam tak dkonca radzila.
mogl ktos ja odebrac z domu, wziasc doszkoly, w szkole tes sie przemieszczalc mogla z kolegami, w jadalni czy stolowce tes byc moze ktos pomog, a tes zawsze znalazl sie ktos, kto odprowadzil dodomu.